Wielkie zmiany dopiero za rok. iPhone 16 – wszystko, co już o nim wiemy

Co prawda do premiery iPhone’ów 15 zostało jeszcze wiele miesięcy, to przecieki już zaczynają wspominać o przyszłorocznej serii. Mające zadebiutować w 2024 roku iPhone’y 16 mogą być pod wieloma bardzo interesującymi modelami, dlatego już teraz postanowiliśmy w jednym miejscu zbierać dla was wszystkie informacje, jakie na temat tych urządzeń trafiły i trafią do sieci.
Wielkie zmiany dopiero za rok. iPhone 16 – wszystko, co już o nim wiemy

Największą zmianą, jaka zawita na pokład iPhone’ów 16 będzie USB-C

Tutaj właściwie nie potrzebujemy żadnych potwierdzeń ze strony Apple’a, bo firma zwyczajnie nie ma wyboru, choć oczywiście może nieco zagrać na nosie władzom. Uchwalone przez Unię Europejską prawo zmusza wszystkich producentów urządzeń elektronicznych do wprowadzenia ujednoliconego portu ładowania USB typu C. Firmy mają na to czas do końca 2024 roku, inaczej nie będą mogły sprzedawać swoich urządzeń na terenie UE. Przepisy najbardziej dotkną więc Apple’a, który w swoich iPhone’ach nadal trzyma się złącza Lightning.

Czytaj też: Klamka zapadła. Unia Europejska podała konkretną datę dla obowiązkowego USB-C w telefonach

Co ciekawe, mówi się już, że firma ze zmianami nie będzie czekać do przyszłego roku i już w tegorocznych iPhone’ach 15 zacznie wprowadzać USB-C. Nie będzie jednak ono dostępne we wszystkich modelach, bo Apple ma ograniczyć nowy port do modeli Pro. Dopiero w 2024 roku, wraz z serią iPhone 16 Lightning zniknie całkowicie. Możliwe oczywiście, że gigant z Cupertino będzie chciał zrobić Unii trochę na złość i wprowadzić USB-C dopiero w 2025 roku. Na to się jednak nie zapowiada, bo raporty, które przedstawił Bloomberg czy znany analityk Apple’a, Ming-Chi Kuo, wskazują właśnie na dwuetapową likwidację złącza Lightning, której początkiem będzie tegoroczna seria smartfonów.

Seria iPhone 16 z Face ID pod wyświetlaczem

Face ID zadebiutowało w 2017 roku na pokładzie iPhone’a X. Rozwiązanie od tamtej pory zostało znacząco ulepszone, oferując szybkie, skuteczne i bezpieczne odblokowywanie telefonu oraz weryfikację biometryczną. Trochę oczywiście narzekało się na to, że wraz z nową technologią Apple porzucił Touch ID, a dokładniej zostawił je dla modeli SE.

Czytaj też: iPhone dostaje łomot od bieda-androidów. Apple wie już, jak to zmienić

Mimo wielu udogodnień, jakie przyniosło ze sobą Face ID, trudno zapomnieć o tym, że to właśnie przez to rozwiązanie iPhone’y dostały wielkiego notcha, który spowodował nawet, że smartfony na jakieś 5 lat przestały wyświetlać procentowy wskaźnik poziomu baterii. Powód był prosty – zwyczajnie zabrakło miejsca na taki szczegół. W najnowszej generacji swoich smartfonów Apple częściowo zrezygnował z ogromnego wcięcia w ekranie, przerzucając się na otwór w kształcie pigułki, tzw. Dynamic Island. Na razie tylko w modelach Pro, ale w tym roku zmiana ma objąć całą serię.

Dzięki temu ekran prezentuje się o wiele lepiej i co najważniejsze – nowocześniej. W końcu, ile można trzymać się przestarzałego notcha, gdy konkurencja od dawna stawia na subtelne, niezasłaniające dużego obszaru otwory lub nawet zaczyna całkowicie je usuwać na rzecz technologii USC (under screen camera)? Dlatego właśnie już w tym roku cała seria iPhone 15 będzie już miała Face ID i aparat do selfie umieszczone na pływającej wyspie.

Patrząc na tempo wprowadzanych przez Apple’a innowacji, można byłoby się spodziewać, że takie rozwiązanie pozostanie z nami na dłużej. Tymczasem najnowsze doniesienia wskazują, że już w 2024 roku modele iPhone 16 Pro i 16 Pro Max mogą być wyposażone w Face ID umieszczone pod ekranem. The Elec nazywa to technologią „Under Panel Face ID”, dzięki której kamera TrueDepth do Face ID, będzie zupełnie niewidoczna, gdy nie będzie używana.

Oznacza to, że iPhone’y 16 Pro mogą w przyszłym roku pojawić się jedynie z niewielkim otworem na aparat do selfie. Choć i taki stan rzeczy nie ma potrwać długo, bo według raportu, jaki przekazał Ross Young, za trzy lata również kamerka do selfie zostanie ukryta pod wyświetlaczem.

Przeniesienie Face ID pod ekran byłoby więc ogromną zmianą, która w połączeniu z USB-C we wszystkich modelach wprowadziłaby iPhone’y na o wiele wyższy poziom.