Latający elektryk podbija niebo Kalifornii. Zamówiło go już ponad 3300 osób

Kto z nas nie marzył w dzieciństwie o samochodzie, który mógłby wznieść się w powietrze i ominąć korki? To, co jeszcze niedawno wydawało się czystą fantastyką, powoli wkracza w sferę realnych możliwości. Amerykańska firma Alef podjęła właśnie pierwsze konkretne kroki, które mogą zmienić nasze wyobrażenie o transporcie miejskim.
...

Właśnie rozpoczęły się operacje testowe elektrycznego pojazdu, który łączy funkcje samochodu i statku powietrznego. Dwa kalifornijskie lotniska – Hollister i Half Moon Bay – stały się poligonem doświadczalnym dla tej rewolucyjnej technologii. To historyczny moment, bo po raz pierwszy taki pojazd będzie testowany w rzeczywistym ruchu lotniczym, obok konwencjonalnych samolotów.

Testy w prawdziwym ruchu lotniczym

Umowy podpisane z lotniskami Hollister i Half Moon Bay umożliwiają kompleksowe badanie możliwości pojazdu. Przez niemal dekadę rozwój koncentrował się na stworzeniu maszyny zdolnej do płynnego przejścia od jazdy po ziemi przez pionowy start do lotu poziomego i finalnie bezpiecznego lądowania. Najciekawszym aspektem tych testów będzie obserwacja, jak latający samochód integruje się z istniejącą infrastrukturą lotniczą i współdziała z innymi statkami powietrznymi.

Czytaj także: Latający samochód dostał zielone światło w Japonii. Nad Osaką pojawią się podniebne taksówki

Początkowo testowany będzie Model Zero Ultralight, z planami przejścia do komercyjnego Modelu A. Lotniska mogą w przyszłości służyć jako bazy dla całych flot takich pojazdów, co otwiera interesujące perspektywy dla rozwoju transportu w regionach technologicznych.

Klasyfikacja ultralekka i wyzwania prawne

Obecna klasyfikacja pojazdu jako ultralekkiego stanowi zarówno szansę, jak i ograniczenie. Z jednej strony ułatwia proces certyfikacji, z drugiej – nakłada poważne restrykcje operacyjne. Pojazd może latać wyłącznie w godzinach dziennych i ma całkowity zakaz operowania nad obszarami gęsto zaludnionymi. To dość poważne utrudnienie, biorąc pod uwagę, że głównym zastosowaniem takiej technologii miałoby być omijanie miejskich korków.

Mimo tych ograniczeń, Alef może poszczycić się znaczącym osiągnięciem. Jako pierwsza firma otrzymała Specjalną Certyfikację Zdatności do Lotu od amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa w 2023 roku. To ważny krok dla całego sektora, choć droga do pełnej komercjalizacji wciąż wydaje się daleka.

Model A. Wizja elektrycznego transportu przyszłości

Komercyjny Model A to w pełni elektryczny pojazd oferujący zasięg jazdy wynoszący 322 kilometry i zasięg lotu 177 kilometrów. Producenci deklarują, że ich pojazd zużywa mniej energii niż jakikolwiek inny dostępny obecnie elektryk, w tym modele Tesli.

Co ciekawe, projektanci postawili na koncepcję samochodu, który przede wszystkim jeździ po drogach, a dopiero w razie potrzeby wzbija się w powietrze. To odmienne podejście od większości konkurencyjnych rozwiązań skupionych głównie na aspekcie lotniczym. Alef konsekwentnie buduje swoją strategię wokół istniejącej infrastruktury motoryzacyjnej.

Alef: bezpieczeństwo wspierane przez sztuczną inteligencję

Model A wyposażono w zaawansowane systemy bezpieczeństwa wykorzystujące uczenie maszynowe. Podobnie jak w pojazdach autonomicznych, sztuczna inteligencja odpowiada za rozpoznawanie przeszkód i zapobieganie kolizjom. Jak każdy dobrze zbudowany system, także i ten został wyposażony w dodatkowe komponenty zapasowe — awaria jednego komponentu systemu automatycznie prowadzi do aktywacji jego zapasowego odpowiednika.

Podczas testów firma zobowiązała się do nadania absolutnego priorytetu dla tradycyjnego ruchu lotniczego. Operatorzy pojazdu będą stale komunikować swoje pozycje i manewry, zarówno na ziemi, jak i w powietrzu.

Ponad 3300 zamówień przedpremierowych

Pomimo sceptycyzmu części środowiska, Alef zgromadziło już imponującą liczbę ponad 3300 zamówień przedpremierowych. Cena pojazdu oscyluje wokół 300 tysięcy dolarów, co sytuuje go w segmencie luksusowych samochodów sportowych.

Klienci mogą rezerwować pojazd za symboliczną zaliczkę 150 dolarów lub zapłacić 1500 dolarów za priorytetowe miejsce w kolejce. To naprawdę symboliczne kwoty jak na tak zaawansowany technologicznie produkt.

Czytaj także: Chiny mają prawdziwy latający samochód! Czyżby to była rewolucja transportu?

Dostawy do pierwszych klientów planowane są na 2026 rok. Firma buduje już modele przedprodukcyjne w Kalifornii, współpracując z dostawcami części dla gigantów lotniczych Boeing i Airbus. Wśród inwestorów znajdują się renomowane fundusze venture capital, w tym Draper Associates, które wcześniej wsparły Teslę.

Elektryczne lotnictwo i przyszłość transportu

Testy w Dolinie Krzemowej to nie tylko sprawdzian techniczny, ale także ważny krok w kierunku społecznej akceptacji elektrycznego lotnictwa jako realnej alternatywy transportowej. Elektryczne latające samochody oferują kilka istotnych przewag: są bardziej ekologiczne, cichsze od tradycyjnych helikopterów i wymagają mniej przestrzeni operacyjnej.

Partnerstwo z lotniskami może stać się wzorem dla innych regionów świata. Sukces operacji w Kalifornii otworzyłby drogę do podobnych wdrożeń w innych technologicznych hubach – od Austin po Shenzhen.

Alef stoi przed historyczną szansą, choć perspektywa masowego użytkowania latających samochodów wciąż wydaje się odległa. Testy w rzeczywistym ruchu lotniczym to ostatni etap przed potencjalną komercjalizacją technologii, która mogłaby znacząco wpłynąć na sposób przemieszczania się w obszarach metropolitalnych. Patrząc realistycznie, wiele wyzwań pozostaje do pokonania, ale same testy to już duży krok naprzód.