Cztery części i ćwierćwiecze bez rozwiązania
Kryptos dzieli się na cztery odrębne części oznaczone symbolami K1, K2, K3 i K4. Pierwsze trzy fragmenty udało się rozszyfrować już w 1999 roku dzięki informatykowi z Kalifornii. K1 i K2 bazowały na szyfrze Vigenère’a, czyli klasycznej metodzie polegającej na przesunięciu liter według ustalonego klucza. K3 wykorzystywała natomiast szyfr transpozycyjny, popularną wówczas technikę przestawiania znaków. Prawdziwym wyzwaniem okazała się część K4. Mimo licznych podpowiedzi udzielanych przez artystę na przestrzeni lat, nikt nie zdołał złamać tego kodu. Monument przekształcił się w rodzaj intelektualnego wyzwania, przyciągającego nie tylko amatorów kryptografii, lecz również zawodowych analityków. Co ciekawe, w tekście K2 pojawia się intrygująca wzmianka o czymś “zakopanym gdzieś”. Jak się później okazało, nie była to przypadkowa fraza. Sanborn wielokrotnie sugerował w wywiadach, iż po rozwiązaniu K4 czeka na odkrywców dodatkowa niespodzianka.
Latem tego roku artysta zaskoczył środowisko swoją decyzją. W oficjalnym oświadczeniu wyjaśnił, że brakuje mu już “fizycznych, psychicznych i finansowych zasobów” do utrzymywania kodu w tajemnicy przy jednoczesnej realizacji innych projektów. Postanowił więc znaleźć “strażnika” – osobę, która zachowa rozwiązanie K4 dla siebie. Licytacja zakończyła się 20 listopada, a finalna cena przekroczyła 200 tysięcy dolarów. Jednak na kilka miesięcy przed aukcją wydarzyło się coś nieprzewidzianego. Okazało się, iż Sanborn przypadkowo umieścił kartki z jawnym tekstem K4 w archiwach Smithsonian. Dziennikarze, którzy natrafili na te dokumenty, dotrzymali obietnicy zachowania tajemnicy do zakończenia aukcji.
Ostatnie podpowiedzi i zapowiedź kolejnego wyzwania
Tuż przed finałem licytacji twórca zdecydował się ujawnić społeczności łamaczy kodów kilka istotnych informacji. Wyjaśnił, że na treść Kryptos, którą tworzył w 1988 roku, wpłynęły dwa kluczowe wydarzenia:
Pierwszym była moja druga podróż do Egiptu pod koniec 1986 roku, a drugim upadek Muru Berlińskiego – stwierdził
Szczególnie znacząca okazała się wzmianka o Zegarze Berlińskim w części K4. Jak wyjaśnił artysta, odnosi się ona do Zegara Światowego w Berlinie, czyli miejsca, które stało się punktem spotkań tłumów niszczących mur berliński w 1989 roku. To połączenie sztuki, historii i polityki nadaje całej instalacji głębszy, symboliczny wymiar. Sanborn podkreślił również, że wszystkie elementy Kryptos, począwszy od kodu Morse’a na początku, a skończywszy na zapowiedzianej K5, dotyczą przekazywania informacji.
Czytaj też: Tajemnica niezawodności Starlinków rozszyfrowana. Chińscy naukowcy znaleźli sposób na ich zakłócenie
Zapowiadana K5 ma być jeszcze ambitniejszym projektem niż poprzednie części. Sanborn zapewnia, że będzie miała bardziej globalny charakter i będzie dostępna publicznie. Co ciekawe, wykorzysta podobny system szyfrowania co K4, a słowo “BERLINCLOCK” pojawi się w identycznej pozycji. Dla społeczności łamaczy kodów, która przez dziesięciolecia zmagała się z Kryptos, to moment przełomowy. Sprzedaż rozwiązania K4 może budzić mieszane uczucia – z jednej strony odbiera satysfakcję samodzielnego odkrycia, z drugiej jednak Sanborn konsekwentnie buduje narrację, w której każda część stanowi element większej całości.