Zwykły talk okazał się geologiczną sensacją stulecia. Jego zdolność do magazynowania wody przeszła najśmielsze oczekiwania

Głęboko pod powierzchnią oceanów, w miejscach gdzie płyty tektoniczne zapadają się w głąb płaszcza, rozgrywa się geologiczny spektakl, którego prawdziwe znaczenie dopiero zaczynamy rozumieć. Okazuje się, że jeden z najpospolitszych minerałów skorupy oceanicznej skrywa niezwykłą zdolność do magazynowania wody na skalę, która zmusza nas do przewartościowania dotychczasowych modeli.
Zwykły talk okazał się geologiczną sensacją stulecia. Jego zdolność do magazynowania wody przeszła najśmielsze oczekiwania

Faza 15 Ångströma. Minerał o niezwykłej chłonności

Międzynarodowy zespół naukowców z Korei Południowej, Niemiec i Stanów Zjednoczonych dokonał zaskakującego odkrycia podczas badań laboratoryjnych. Talk poddany działaniu słonych, alkalicznych płynów – takich jakie występują w strefach subdukcji – przekształca się w superuwodnioną formę, zdolną przechowywać znacznie większe ilości wody niż dotąd przypuszczano. Ta nowa faza krystaliczna, nazwana fazą 15 Ångströma, powstaje na głębokości około 90-95 kilometrów przy ciśnieniu 3,0 gigapaskali i temperaturze 350 stopni Celsjusza.

Czytaj też:

Kluczowe okazało się odtworzenie rzeczywistych warunków panujących w strefach subdukcji. Wcześniejsze eksperymenty prowadzone w czystej wodzie nie oddawały pełnej złożoności procesów chemicznych zachodzących głęboko pod powierzchnią Ziemi. W zawartości wody ta nowa forma osiąga około 31% wagowo. To trzykrotnie więcej niż w zwykłym talku i dwukrotnie więcej niż w jego wcześniej znanej fazie 10 Ångströma.

Nasza praca demonstruje zatem transformację minerałów w bardziej realistycznych środowiskach subdukcji, co wymaga ponownej oceny geochemii i sejsmiczności związanej z subdukcją, a także transportu wody w głąb Ziemi – opisuje Yoonah Bang z Yonsei University

Wędrówka wody w głąb planety. Cykl hydratacji i dehydratacji

Superuwodniona faza nie jest wieczna. Gdy płyta tektoniczna zanurza się głębiej, na głębokości około 165 kilometrów następuje przełomowy moment. Za jego sprawą minerał kurczy się i przekształca w fazę 10 Ångströma, uwalniając przy tym aż 65% zmagazynowanej wody do otaczających skał. Skala tego zjawiska robi wrażenie, ponieważ badacze obliczyli, że transport wody przez talk zwiększa się z około 0,48 × 10^14 gramów H2O rocznie do około 4,2 × 10^14 gramów rocznie. Jeśli proces ten zachodził w zimnych strefach subdukcji przez ostatnie 200 milionów lat, ilość wody „wciągniętej” w głąb planety sięga 0,32-1,2 × 10^23 gramów. To odpowiednik obniżenia poziomu morza o 85-310 metrów, co stanowi 2,3-8,3% objętości globalnego oceanu.

Odkrycie może rzucić nowe światło na rozkład trzęsień ziemi i aktywności wulkanicznej. Woda uwalniana na dużych głębokościach obniża temperaturę topnienia skał i wpływa na właściwości uskoków tektonicznych, co bezpośrednio oddziałuje na powstawanie magmy i charakterystykę wstrząsów. Analiza danych sejsmicznych ujawniła intrygujące korelacje. Częstotliwość trzęsień ziemi spada o 44% na głębokościach 75-125 kilometrów, czyli dokładnie tam, gdzie tworzy się superuwodniona faza. Z kolei na głębokościach 150-200 kilometrów, gdzie następuje jej częściowe odwodnienie, częstotliwość wstrząsów wzrasta o 34%. Badacze zauważyli również związek z rozmieszczeniem łuków wulkanicznych.

Czytaj też:

W przypadku zimnej płyty typowa głębokość źródła magmy wynosi około 156 kilometrów, co pokrywa się z laboratoryjnie ustaloną granicą stabilności fazy 10 Ångströma. Oznacza to, iż przejścia między fazami talku mogą pomagać w określaniu lokalizacji aktywności wulkanicznej. Mimo potencjalnie przełomowych doniesień, rzeczywisty wpływ superuwodnionego talku na globalny obieg wody wymaga dalszych badań i weryfikacji w różnych strefach subdukcji. Niemniej, badania te otwierają nowy rozdział w rozumieniu głębokich procesów geologicznych. Pokazują, że nawet tak dobrze znany minerał jak talk wciąż potrafi zaskakiwać, a procesy zachodzące dziesiątki kilometrów pod naszymi stopami są bardziej dynamiczne i skomplikowane, niż kiedykolwiek przypuszczaliśmy.

Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.