Gigantyczna konstrukcja nad Jangcy
Ta megastruktura wznosząca się 175 metrów n.p.m. na zachód od Wuhanu reprezentuje szczyt ludzkich ambicji inżynieryjnych. Zbiornik retencyjny może pomieścić aż 22 kilometry sześcienne wody, co stanowi niewyobrażalną masę płynącej rzeki zatrzymanej w jednym miejscu. Koszt budowy sięgnął 203 miliardów juanów, lecz cena społeczna okazała się jeszcze wyższa. Realizacja inwestycji wymagała zalania trzynastu miast i 140 mniejszych miejscowości, zmuszając do przesiedlenia ponad 31 milionów mieszkańców. To jedna z największych operacji migracyjnych w nowożytnej historii Chin. Moc generowana przez zaporę robi wrażenie, gdyż przy pełnym obciążeniu wytwarza 0,54 terawatogodziny energii dziennie. Taka ilość prądu wystarczyłaby do zasilenia 5,4 miliona gospodarstw domowych przez cały miesiąc. To właśnie kolosalna skala całego przedsięwzięcia pozwoliła zaobserwować jego wpływ na procesy geofizyczne.
Czytaj też: Ziemia traci energetyczną symetrię. Półkula północna zmienia się w zastraszającym tempie
Mechanizm odpowiedzialny za zaobserwowane zjawisko związany jest z fundamentalną zasadą fizyki, czyli momentem bezwładności. Kiedy ogromna masa wody została zgromadzona w zbiorniku położonym w głębi lądu, na znaczącej wysokości, zmienił się globalny rozkład masy naszej planety. Efekt można porównać do łyżwiarza figurowego, który zwalnia obroty, rozkładając ręce na boki. W przypadku tamy zmiana jest mikroskopijna, ale mierzalna, ponieważ każda doba wydłużyła się o 0,06 mikrosekundy. Konstrukcja wpłynęła również na kształt Ziemi. Przesunięcie tak ogromnej masy wody spowodowało lekkie spłaszczenie planety na biegunach, co przełożyło się na przemieszczenie obu biegunów geograficznych o około dwa centymetry. To dowód na niezwykłą wrażliwość układu ziemskiego na zmiany w rozkładzie masy.
Kosmiczna perspektywa ludzkich dokonań
Oczywiście wciąż mówimy o kosmetycznych zmianach. Wydłużenie doby o 0,06 mikrosekundy brzmi spektakularnie, lecz w praktyce jest zupełnie nieodczuwalne. Dla porównania, trzęsienie ziemi i tsunami na Oceanie Indyjskim w 2004 roku skróciło dzień o 2,68 mikrosekundy – ponad czterdziestokrotnie więcej. Znacznie poważniejsze zmiany w rotacji Ziemi powodują procesy związane z transformacją klimatu. Od początku XXI wieku długość dnia wydłuża się o 1,33 milisekundy na każde stulecie, co stanowi efekt ponad 22 tysiące razy silniejszy niż ten wywołany przez tamę.
Aby uzmysłowić sobie, jak minimalny jest wpływ chińskiej konstrukcji, wystarczy wspomnieć, że 0,06 mikrosekundy to zaledwie nieco ponad trzy dni w skali całej historii. I nawet jeśli praktyczne znaczenie tego zjawiska jest znikome, jego symboliczny wymiar pozostaje nie do przecenienia. Po raz pierwszy w historii udało się udokumentować, iż pojedyncza budowla stworzona przez człowieka może wpływać na fizyczne parametry całej planety. Nawet jeśli ta zmiana wymaga najczulszych instrumentów pomiarowych, by ją wykryć.