Najlepsze lodówki i klimatyzacje do kosza. Nadszedł przełom w sektorze chłodniczym

Ludzkość musi znaleźć lepszy sposób na “chłodzenie na zawołanie”. Czasy bazowania na rozwiązaniach sprzed dekad powoli zmierzają ku końcowi, a to dzięki badaczom, którzy udowadniają w swoich laboratoriach, że jest to rzeczywiście możliwe.
Najlepsze lodówki i klimatyzacje do kosza. Nadszedł przełom w sektorze chłodniczym

Kwestia chłodzenia stała się dziś jednym z najtrudniejszych problemów klimatycznych, bo urządzenia, które utrzymują naszą żywność czy budynki w znośnej temperaturze, jednocześnie wypuszczają do atmosfery silne gazy cieplarniane i znacznie zwiększają zapotrzebowanie na energię elektryczną podczas fal upałów. Świat ewidentnie potrzebuje więcej chłodzenia w coraz gorętsze lata, ale musi dostarczyć ten komfort bez kopiowania zanieczyszczającej logiki epoki paliw kopalnych. Ta sprzeczność otworzyła drzwi technologiom, które jeszcze niedawno istniały przede wszystkim w laboratoriach fizycznych.

Zdjęcie poglądowe systemów klimatyzacyjnych

Jedną z najciekawszych jest chłodzenie magnetyczne, które zastępuje klasyczną pętlę sprężanego gazu stałymi stopami metali, nagrzewającymi się i schładzającymi w zmiennym polu magnetycznym. Na papierze obiecuje to wyższą sprawność, brak wycieków czynnika chłodniczego i sposób na pogodzenie się z coraz ostrzejszymi globalnymi regulacjami dotyczącymi super szkodliwych gazów.

Pierwiastki ziem rzadkich, rozgrzane metale i zero gazu. Oto kulisy koreańskiej próby wynalezienia chłodnictwa na nowo

Naukowcy z Korea Institute of Materials Science poinformowali świat o pierwszej w Korei Południowej platformie chłodzenia magnetycznego obejmującej cały cykl pracy, bo od materiałów chłodniczych, przez elementy o konkretnych kształtach, po małe moduły testowe zamykające obieg. Nie jest to lodówka ani pompa ciepła, którą można kupić w sklepie, ale zdecydowanie bliżej jej do przemysłowego projektu niż do pojedynczej pokazowej próbki, co ma znaczenie dla technologii, która od lat zmaga się ze skalowaniem.

Czytaj też: Natura podpowiada atomowi jak być wydajniejszym. Naukowcy odkryli sposób na potrojenie mocy reaktorów

U podstaw leży efekt magnetokaloryczny. Gdy silne pole magnetyczne uporządkuje spiny atomowe w odpowiednim stopie, materiał się nagrzewa, a gdy pole zostaje wyłączone, a spiny ponownie się rozpraszają, to materiał ochładza się poniżej temperatury początkowej. Cykliczne wprowadzanie stałego czynnika chłodniczego do pola magnetycznego i wyprowadzanie go z niego, odpowiednio sprzężone z wymiennikami ciepła, pozwala inżynierom przenosić ciepło bez udziału gazowego czynnika roboczego.

W swoim eksperymencie koreański zespół skupił się na stopach na bazie lantanu i manganu, wykorzystując gadolin jako punkt odniesienia. Zajął się bardzo praktycznym wąskim gardłem, bo nadaniem kruchym, wysokowydajnym materiałom przydatnych kształtów. Dzięki walcowaniu na gorąco, ciągnieniu na zimno i obróbce mikrokanalików, specjaliści uzyskali arkusze na bazie lantanu o grubości około 0,5 milimetra oraz druty gadolinowe o średnicy około 1 milimetra, czyli w wymiarach zaczynających przypominać rzeczywiste moduły pomp ciepła o dużej powierzchni wymiany i dobrym kontakcie termicznym.

Czytaj też: Stary dom i pompa ciepła to dobry duet? Naukowcy przez 4 lata badali 77 instalacji

Wiele najsilniejszych materiałów magnetokalorycznych opiera się na pierwiastkach ziem rzadkich, co natychmiast podnosi znane obawy o koszt, wpływ wydobycia i ryzyko zaburzeń dostaw. Wcześniejsze analizy ostrzegały, że chłodziarki mocno oparte na pierwiastkach ziem rzadkich mogą po prostu przenieść ciężar środowiskowy wyżej w całym łańcuchu, bo do etapu pozyskiwania surowców. Stawiając jednak na stopy manganowe pozbawione pierwiastków ziem rzadkich i dostrajając ich histerezę termiczną oraz anizotropię magnetyczną, KIMS próbuje utrzymać wysoką wydajność, a jednocześnie poluzować tę zależność.

Czytaj też: Natura stworzyła idealny katalizator ukryty w bagnach. Naukowcy właśnie odkryli jak wykorzystać torf zamiast drogocennych metali

Żeby przełożyć materiały na dane użyteczne dla inżynierów, zespół zbudował także stanowisko pomiarowe, które bezpośrednio śledzi adiabatyczne zmiany temperatury w gotowych komponentach, a nie tylko w mikroskopijnych próbkach. Pozwala to zobaczyć, jak każdy etap wytwarzania wpływa na osiągi, a tym samym współprojektować materiały oraz moduły, co jest warunkiem koniecznym do potencjalnego rozpowszechnienia tego typu rozwiązań chłodniczych. Czas jednak tylko pokaże, czy ten sukces naukowy zostanie przełożony na coś praktycznego.

Napisane przez

Mateusz Łysoń

RedaktorZwiązany z mediami od 2016 roku. Twórca gier, autor tekstów przeróżnej maści, które można liczyć w dziesiątkach tysięcy oraz książki Powrót do Korzeni.