
Unia Europejska postanowiła wypowiedzieć wojnę górze e-śmieci, którą sami usypujemy – a statystyki są bezlitosne: przeciętny Europejczyk wytwarza rocznie ponad 17 kg elektroodpadów. Nadchodzące miesiące to czas, w którym prawo do naprawy i ekoprojektowanie przestaną być tylko modnymi hasłami z konferencji klimatycznych, a staną się twardym, egzekwowalnym prawem, które zmieni to, co znajdziemy na półkach sklepowych i jak będziemy z tego korzystać.
Wielka Trójka regulacji: R2R, ESPR i CSRD w praktyce
Fundamentem zmian są trzy kluczowe filary prawne, które zaczną w pełni obowiązywać w 2026 roku. Najważniejszym z nich jest Dyrektywa o Prawie do Naprawy (R2R), która wejdzie w życie w sierpniu 2026 roku. Co to oznacza dla Ciebie? Producenci nie będą mogli już projektować urządzeń, których nie da się otworzyć bez zniszczenia obudowy. Będą musieli zapewnić dostęp do części zamiennych i dokumentacji technicznej nawet długo po tym, jak dany model zniknie ze sprzedaży. Co więcej, cena serwisu i termin jego wykonania mają być jasne i przewidywalne.
Kolejnym elementem układanki jest Rozporządzenie ESPR, które wprowadza tzw. Cyfrowy Paszport Produktu. To rodzaj „karty zdrowia” urządzenia, która powie Ci wszystko o jego śladzie węglowym i możliwościach recyklingu. W 2026 roku wejdzie też w życie zakaz niszczenia niesprzedanych ubrań i elektroniki, co ma ukrócić marnotrawstwo na ogromną skalę. Pojawi się również dziesięciostopniowy indeks naprawialności – kupując pralkę czy smartfon, od razu zobaczysz czarno na białym, czy w razie awarii naprawisz go śrubokrętem, czy będziesz potrzebował specjalistycznego laboratorium.
Uzupełnieniem tych działań jest dyrektywa CSRD, która zmusi firmy do pełnej przejrzystości. Branża AGD i elektroniki będzie musiała raportować, jak ich biznes wpływa na planetę i społeczeństwo, co wyeliminuje tzw. greenwashing i wymusi realne dostosowanie modeli biznesowych do standardów ESG.
Naprawa się opłaca – nie tylko planecie, ale i naszemu portfelowi
Choć nowości te mogą budzić opór producentów przyzwyczajonych do starego porządku, dane pokazują, że zmiana kursu ma sens ekonomiczny. Mariusz Ryło, CEO FIXIT SA, zwraca uwagę na badania McKinsey, z których wynika, że odzyskiwanie podzespołów może obniżyć koszty materiałowe o 5–15%. W świecie, gdzie niedobory surowców potrafią wywindować ceny produkcji o jedną piątą, recykling i serwis stają się strategią przetrwania.
Co ciekawe, my jako konsumenci jesteśmy na to gotowi, bo z raportu „The Future of Repair 2025” wynika, że aż 80% z nas sprawdza możliwość naprawy sprzętu jeszcze przed wyciągnięciem karty płatniczej w sklepie. Prawie 40% respondentów wprost deklaruje, że chce, aby ich elektronika służyła im dłużej ze względów ekologicznych. Zmienia się nasza mentalność – coraz częściej wolimy zapłacić za solidny produkt, który da się serwisować, niż za tanią „jednorazówkę”.
Kto wygra w 2026 roku?
Liderami rynku w nadchodzących latach nie będą już firmy, które sprzedają najwięcej sztuk sprzętu, ale te, które zbudują z nami najtrwalszą relację. Zwyciężą producenci stawiający na model PaaS (Product-as-a-Service), gdzie liczy się sprawność urządzenia przez cały cykl jego życia, a nie tylko moment transakcji. Rok 2026 to koniec gospodarki „liniowej” (wyprodukuj – zużyj – wyrzuć) i początek ery cyrkularnej, w której serwis staje się integralną częścią produktu. To dobra wiadomość dla naszych portfeli, dla środowiska i dla samej branży, która dzięki danym serwisowym będzie mogła projektować po prostu lepsze i mniej awaryjne urządzenia.