Chiny znowu biją rekord świata. Tamtejsza wirówka sięga granic hipergrawitacji

Końcówka 2025 roku przyniosła kolejny dowód na to, że w niektórych obszarach nauki tempo rozwoju rośnie w zastraszającym tempie. Na Uniwersytecie Zhejiang pojawiła się maszyna, która nie tylko poprawia dotychczasowe osiągnięcia, ale całkowicie zmienia skalę możliwych eksperymentów. Sam obiekt, w którym stanęło urządzenie, budzi respekt. Kompleks badawczy CHIEF, ukryty 15 metrów pod ziemią, to inwestycja o wartości przekraczającej w przeliczeniu miliard złotych. Chińskie władze otwarcie zapraszają naukowców z całego globu do współpracy.
...

Nowy lider w dziedzinie ekstremalnych symulacji

Wirówka CHIEF1900 osiąga zdolność 1900 g-ton, co w prostym tłumaczeniu oznacza, że jest obecnie najpotężniejszym urządzeniem tego rodzaju na świecie. Wspomniana jednostka to iloczyn przyspieszenia grawitacyjnego (g) oraz masy próbki wyrażonej w tonach. Konstrukcja, której budowę ukończyła Shanghai Electric Nuclear Power Group, dotarła na kampus uniwersytecki 22 grudnia. Nazwa CHIEF nie jest przypadkowa. Jeszcze we wrześniu tego samego roku Chiny uruchomiły wirówkę CHIEF1300, która z wynikiem 1300 g-ton odebrała prowadzenie dotychczasowemu rekordziście, czyli maszynie amerykańskiego Army Corps of Engineers z Missisipi (1200 g-ton). W ciągu zaledwie kilku miesięcy młodsza siostra została zdetronizowana. Obie wirówki są częścią Centrifugal Hypergravity and Interdisciplinary Experiment Facility, które ma ambicje stać się światowym centrum badań nad hipergrawitacją. Tempo, w jakim powstają te instalacje, świadczy o strategicznym priorytecie, jaki Chiny nadają tej dziedzinie.

Czytaj też: Przerażające cmentarzysko na odludziu. Dlaczego Chiny wiercą tajny tunel na pustyni Gobi?

Wirówki pozwalają na odtworzenie w małej skali i krótkim czasie zjawisk, które w naturze rozciągają się na kilometry i wieki. Przykład? Trzymetrowy model tamy poddany działaniu siły 100 g doświadcza identycznych obciążeń jak prawdziwa, 300-metrowa konstrukcja. Otwiera to drzwi do badań, które w normalnych warunkach byłyby niepraktyczne lub wręcz niemożliwe. Naukowcy mogą w ten sposób śledzić migrację zanieczyszczeń w glebie na przestrzeni tysiącleci czy analizować oddziaływanie szybkiej kolei na podłoże. Potencjał aplikacyjny jest ogromny: od symulacji katastrof, takich jak awarie tam lub trzęsienia ziemi, po testy wytrzymałościowe nowych materiałów. Planowane są także eksperymenty biologiczne, które mogą przynieść odkrycia w dziedzinie biotechnologii.

Wyzwania technologiczne i zaproszenie do współpracy

Umieszczenie laboratorium głęboko pod ziemią nie było kaprysem architektów. To konieczność, mająca na celu wyeliminowanie zakłócających wibracji. Inżynierowie musieli zmierzyć się z szeregiem innych problemów, jak choćby ogromne ciepło generowane przez szybko wirujące komponenty. Rozwiązaniem okazał się specjalny, próżniowy system chłodzenia, łączący płynny czynnik z wentylacją powietrzną. Budowa całego obiektu wymagała współpracy specjalistów z dziedzin inżynierii lądowej, materiałoznawstwa, automatyki i nauk o środowisku. Fakt, że Chiny przeznaczyły na ten cel równowartość ponad miliarda złotych i otwarcie zapraszają zagranicznych badaczy, jest interesujący, szczególnie w obecnej, nieco napiętej atmosferze geopolitycznej.

Czytaj też: Polują na kwantową grawitację na uniwersyteckim stole. Miniaturowy detektor z Cardiff zawstydza gigantów nauki

Czas pokaże, czy międzynarodowa społeczność naukowa odpowie na to zaproszenie i czy laboratorium faktycznie stanie się kuźnią przełomowych projektów, czy pozostanie przede wszystkim symbolem narodowych ambicji. Nie ulega wątpliwości, iż CHIEF1900 to imponujące osiągnięcie inżynieryjne, które w ciągu kilku miesięcy dwukrotnie przesunęło granice tego, co możliwe. Dla naukowców na całym świecie otwiera to nowe horyzonty badawcze. Jednak samo bicie rekordów to dopiero początek drogi. Prawdziwy test dla tego projektu dopiero nadejdzie, gdy zaczną płynąć z niego konkretne, weryfikowalne odkrycia, które znajdą zastosowanie poza murami laboratorium.