Więcej darmowego prądu. Szwedzi pokazali, że panele słonecznie muszą leżeć na dachu

Nie wszystkie miejsca na naszej planecie nadają się na proste instalacje fotowoltaiczne. Przynajmniej jeśli mowa o dążeniu do uzyskiwania maksymalnej wydajności. Szwedzka firma Vaja AB twierdzi jednak, że znalazła na ten problem rozwiązanie, prezentując światu system VajaTrack.
...

Fotowoltaika na północ od 30. równoleżnika zawsze miała pewien kłopot. Słońce jest tu znacznie niżej nad horyzontem, a tradycyjne, poziome systemy śledzące jego ruch tracą swoją efektywność w miarę oddalania się od równika. Dlatego właśnie przez długi czas wydawało się, że regiony takie jak Europa czy północne obszary Ameryki muszą po prostu zaakceptować mniejszą wydajność instalacji słonecznych. VajaTrack może to zmienić, bo ma to być pierwszy pionowy tracker słoneczny, który łączy wysoką wydajność z rzeczywistą opłacalnością ekonomiczną.

Problem pionowych paneli słonecznych, który przez lata wydawał się nierozwiązywalny

Pionowe śledzenie słońca nie jest nowym pomysłem. Z czysto fizycznego punktu widzenia to idealna koncepcja dla miejsc, gdzie słońce świeci nisko, bo panele słoneczne ustawione pionowo mogą efektywniej zbierać promieniowanie przez cały dzień. Tyle tylko, że przeszkodą, która do tej pory blokowała rozwój tej technologii, były nie fizyka, ale ekonomia i siły natury, a konkretnie… wiatr.

Pionowe śledzenie słońca to sprawdzony sposób na pozyskanie znacznie większej ilości energii słonecznej w ciągu dnia i roku, ale do tej pory koszt budowy i wzmocnienia pionowych trackerów był nieproporcjonalnie wysoki – Henrik Eskilsson, CEO Vaja AB

Konstrukcje pionowe dla paneli słonecznych, aby wytrzymać napór wiatru, wymagały masywnych i drogich wzmocnień. Koszty te były tak duże, że żaden rozsądny inwestor nie mógł sobie na nie pozwolić, skazując pionowe trackery na rolę ciekawostki technicznej, a nie praktycznego rozwiązania. Co więc kryje się w VajaTrack, że ten stan rzeczy uległ zmianie?

VajaTrack ma mechanizm, który współpracuje z wiatrem zamiast z nim walczyć

Kluczem do rozwiązania tej zagadki ma być opatentowana technologia Passive Feathering Mechanics. Zamiast stawiać opór podmuchom, konstrukcja VajaTrack ma na nie inteligentnie reagować, automatycznie dostosowując ustawienie paneli w taki sposób, aby znacząco zmniejszyć powierzchnię narażoną na działanie wiatru. Deweloperzy twierdzą, że ich system redukuje obciążenia konstrukcyjne nawet o 80 procent w porównaniu do konwencjonalnych, sztywnych rozwiązań.

Czytaj też: Perowskit wreszcie dorównał krzemowi. Wytrzymał próbę ognia i słońca

Kolejnym elementem jest optymalizacja konstrukcji pod kątem minimalnego momentu obrotowego, co ma eliminować niebezpieczne niestabilności aerodynamiczne. Do tego dochodzi scentralizowany napęd, gdzie jeden silnik i jednostka sterująca obsługuje cały rząd trackerów. To podejście ma obniżyć zarówno koszty inwestycyjne, jak i późniejsze wydatki na serwis i konserwację, co jest kluczowe dla całej ekonomii projektu.

Potencjalna przewaga VajaTrack nie polega wyłącznie na zwiększeniu całkowitej rocznej produkcji energii. Chodzi też o to, kiedy ta energia jest wytwarzana. Podczas gdy tradycyjne, horyzontalne trackery generują szczyt mocy w samo południe, to system pionowy maksymalizuje wychwyt energii o poranku i późnym popołudniem, a także w miesiącach zimowych. Tak się składa, że to właśnie w tych porach dnia i sezonach zapotrzebowanie na prąd w sieci jest największe, a co za tym idzie jego cena pozostaje najwyższa. VajaTrack ma zatem szansę dostarczać energię w momentach, gdy jest ona najbardziej potrzebna i najlepiej wyceniana na rynku, co znacząco poprawia opłacalność inwestycji. System wykorzystuje również algorytmy optymalizacji unikania zacienienia, minimalizując tym samym straty, które w gęstych, pionowych farmach mogą być problemem.

Czytaj też: Rozwiązali największy problem współczesnej elektroniki. Hyundai wspiera, patenty są, a próbki wysłane

Wisienką na torcie jest fakt, że pionowa geometria otwiera też drzwi do innego sposobu myślenia o zagospodarowaniu terenu. Rzędy wąskich, wysokich trackerów można gęściej ustawiać na długich, wąskich działkach, wzdłuż dróg czy linii kolejowych, a jednocześnie zostawiać więcej światła przy powierzchni gruntu. To z kolei ułatwia łączenie fotowoltaiki z rolnictwem czy utrzymaniem wartościowej roślinności pod instalacją. W połączeniu z panelami dwustronnymi, wykorzystującymi zarówno promieniowanie bezpośrednie, jak i to odbite od śniegu czy jasnej nawierzchni, pionowe układy mogą dodatkowo zwiększać uzysk energii w warunkach typowych dla północnych szerokości geograficznych

Plany na najbliższe miesiące. To nie ostatni raz, kiedy słyszymy o VajaTrack

Opis technologii VajaTrack brzmi jak długo wyczekiwany kompromis: pionowa geometria dostosowana do realiów wyższych szerokości geograficznych, profil produkcji dopasowany do godzin szczytowego zapotrzebowania oraz konstrukcja, która zamiast walczyć z wiatrem, wykorzystuje go do ochrony samej siebie. Jednocześnie historia energetyki słonecznej wielokrotnie pokazywała, że efektowny prototyp i dobrze napisany komunikat prasowy to dopiero początek drogi. Prawdziwym sprawdzianem będzie seria realizacji w różnych warunkach klimatycznych, na różnej jakości gruntach i w różnych konfiguracjach.

Teraz firma Vaja AB, wspierana przez inwestorów oraz Szwedzką Agencję Energetyczną, rozpoczyna w tym roku program pilotażowy skierowany do profesjonalnych deweloperów farm fotowoltaicznych. Firma deklaruje również, że w 2026 roku wprowadzi na szwedzki rynek mniejsze, gotowe rozwiązania dla indywidualnych właścicieli gruntów, którzy chcieliby produkować własną energię. Realizacja tych planów i pierwsze niezależne wyniki będą najlepszym sprawdzianem dla obietnic składanych przez twórców VajaTrack.

Czytaj też: Pracują tam, gdzie plastik i metal się topią. Chiny osiągnęły spektakularny sukces

Jeżeli finalnie VajaTrack dowiezie obiecywane parametry, stawką nie będzie tylko kolejna “ciekawa konstrukcja” na marginesie rynku. Mówimy o technologii zaprojektowanej specjalnie z myślą o regionach, które dotąd musiały godzić się na kompromisy wynikające z geometrii słońca: całej Europie, większości Ameryki Północnej oraz dużej części Azji. W takim scenariuszu pionowe trackery, jeszcze niedawno traktowane jako kosztowna ciekawostka, mogą stać się jednym z kluczowych narzędzi do dociążania zimowego bilansu energetycznego i wygładzania porannych oraz wieczornych szczytów zapotrzebowania.