
Sebastiaan de With i jego zawodowe przygody
De With ma za sobą barwną karierę. Zaczynał w Apple, gdzie pracował nad takimi projektami jak iCloud czy aplikacja Znajdź mój iPhone. Po odejściu spróbował sił w różnych dużych firmach, od Sony po Electronic Arts, gdzie często jego zadaniem było przeprojektowanie istniejących rozwiązań. Prawdziwym sukcesem okazało się jednak coś innego – założenie własnego studia Lux i stworzenie znakomitej aplikacji fotograficznej Halide.
Halide wyróżniała się na tle morza filtrów i automatycznych ulepszaczy – była skierowana do osób, które chciały zachować pełną kontrolę nad procesem fotografowania, oferując manualne ustawienia, zdjęcia w formacie RAW i to wszysko opakowane w bardzo przemyślany, minimalistyczny i wygodny interfejs. Łączenie zaawansowanych możliwości z prostotą obsługi stała się wizytówką de Witha.
Halide Mark III startuje bez współzałożyciela
Założona przez de Witha z przyjaciółmi firma Lux nie zamierza jednak kończyć działalności – wręcz przeciwnie, właśnie udostępniła publiczną wersję testową Halide Mark III, której premiera zaplanowana jest na lato. Nowa odsłona wprowadza między innymi funkcję Looks – zaawansowane profile kolorystyczne, które zmieniają nie tylko barwy, ale cały sposób przechwytywania i przetwarzania obrazu. Za ich opracowanie odpowiedzialny Cullen Kelly, naukowiec zajmujący się obrazowaniem i specjalista od color gradingu, którego pracę możemy podziwiać w wielu serialach, a nawet w oskarowych produkcjach.

Halide w ostatnim czasie była znana przede wszystkim z trybu Process Zero, w którym pomijany był cały, stworzony przez Apple, strumień przetwarzania obrazu, co w efekcie dawało naturalne zdjęcie RAW, podobnie jak w klasycznych aparatach fotograficznych. W trzeciej wersji Halide znajdziemy m.in. drugą generację trybu Process Zero, dopuszczającą wsparcie dla HDR i korektę tonalną, ale z pominięciem algorytmów fotografii obliczeniowej oraz Chroma Noir, będący czarno-białą symulacją filmową wykorzystującą zjawisko halacji.
Ciekawostką jest suwak Tone Fusion, inspirowany tradycyjnymi technikami z ciemni fotograficznej, który pozwala przywracać szczegóły w prześwietlonych i niedoświetlonych partiach zdjęcia bez użycia sztucznej inteligencji. Mark III oferuje też możliwość eksperymentowania z różnymi stylami już po zrobieniu fotografii, nawet w formacie ProRAW.
Czytaj też: Helios to najdokładniejszy komputer kwantowy świata
Sebastiaan de With w Apple daje nadzieję na ogarnięcie bałaganu, jaki stworzył iOS 26
De With dołącza do zespołu Human Interface Design w kluczowym momencie. Od odejścia Jony’ego Ive’a, a wraz z nim części kluczowych projektantów, Apple boryka się z coraz większym brakiem spójności we wzornictwie zarówno sprzętu, jak i oprogramowania. Sytuacji z pewnością nie poprawiło odejście w grudniu do META Alana Dye, odpowiedzialnego za projektowanie oprogramowania.
John Ternus, który jest szefem działu inżynierii sprzętu Apple i przy okazji głównym kandydatem na następcę Tima Cooka, został po tym wyznaczony do nadzorowania wszystkich zespołów projektujących sprzęt i oprogramowanie firmy. A Sebastiaan de With trafia w sam środek kryzysu wzornictwa, którego doskonałym obrazem jest Liquid Glass z iOS 26, raczej chłodno przyjęty. Co ciekawe, de With akurat przeciwnikiem „szklanego” interfejsu nie jest, tyle że jego wizja drastycznie rozmija się ze zrealizowanym przez Apple projektem. Krótko mówiąc, bałagan tam jest okrutny i mam nadzieję, że de With dostanie miotłę dostatecznie dużą, by tam w końcu posprzątać.
Trudno oczywiście oczekiwać, by konkretne patenty z Halide nagle pojawiły się w iOS – uważam, że aplikacji fotograficznej Apple bardzo by się przydała przebudowa, ale lepiej by Halide pozostał zewnętrzną aplikacją dla zaawansowanych użytkowników, a nie stał się systemowym programem, nad którym twórca nie będzie miał pełnej kontroli.
Liczę natomiast, że jego doświadczenie w tworzeniu funkcjonalnych i przystępnych interfejsów wpłynie na ogólną filozofię projektowania i że de With otrzyma dość swobody twórczej, by w końcu oprogramowanie i sprzęt przestało przypominać zlepek sprzecznych koncepcji. W czasach, gdy konkurencja nie śpi, a użytkownicy domagają się zarówno mocy, jak i prostoty, taki głos w zespole może być bezcenny. Tymczasem aplikacja Halide ma być dalej rozwijana przez zespół Lux i trzymajmy kciuki, by Halide Mk 3 był co najmniej tak samo udany, jak istniejąca wersja Mk 2.