NASA uruchomiła serce programu Artemis. To potężny silnik solarny

Amerykańska agencja kosmiczna wykonała właśnie ważny krok, który może zmienić sposób, w jaki ludzie będą podróżować w głęboką przestrzeń. To próba generalna kluczowego systemu, który ma działać bez zarzutu przez długie lata, daleko od Ziemi. Sukces lub porażka tej technologii zadecyduje o tempie powrotu na Księżyc. Napęd ten, znany jako PPE, ma stanowić serce przyszłej stacji kosmicznej Gateway, która będzie orbitować wokół Księżyca.
...

Jak działa napęd przyszłej stacji Gateway?

System już teraz prezentuje imponujące parametry. Jego panele słoneczne mogą generować nawet 60 kilowatów energii elektrycznej, co ma wystarczyć do zasilania wszystkich systemów stacji, od komunikacji po utrzymanie orbity. Dla porównania, średnie polskie gospodarstwo domowe zużywa moc rzędu 1-2 kilowatów. Gateway będzie dysponowała więc energią porównywalną z małym osiedlem. Napęd stanowi zespół siedmiu silników elektrycznych. Trzy większe jednostki, dostarczone przez firmę L3Harris, mają moc 12 kilowatów każda. Uzupełniają je cztery mniejsze silniki BHT 6000 od Buseka o mocy 6 kilowatów. Taka konfiguracja ma zapewnić zarówno siłę potrzebną do poważniejszych manewrów, jak i precyzję przy delikatnych korektach kursu.

Czytaj też: Tytan miał mieć ocean, ale skrywa coś znacznie dziwniejszego. Nowe dane z Cassini zmieniają obraz tego księżyca

Kluczowe dla całego systemu są rozkładane panele słoneczne, które przechodzą obecnie intensywne testy w kalifornijskich zakładach firmy Redwire. Muszą one wytrzymać ekstremalne warunki kosmosu: od intensywnego promieniowania po długotrwałe okresy w cieniu podczas zaćmień. Nadzór nad całym projektem sprawuje Glenn Research Center NASA, podczas gdy budową fizyczną zajmuje się komercyjna firma Maxar Technologies.

Księżycowa stacja jako nowy model eksploracji

Sam projekt Gateway różni się zasadniczo od znanej nam Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Nie będzie to stale zamieszkany habitat, lecz rodzaj zaawansowanego, autonomicznego przystanku na orbicie księżycowej. Astronauci z programu Artemis będą do niego przybywać na określony czas, by prowadzić badania, testować sprzęt i przygotowywać się do zejścia na powierzchnię. Po zakończeniu misji wracaliby na Ziemię, a stacja będzie działała samodzielnie do następnej wizyty.

Czytaj też: Odkrycia dekady? Badał tajemnice Księżyca i Marsa, a teraz NASA skierowała go ku Ziemi

To rozwiązanie wydaje się bardziej ekonomiczne i elastyczne od utrzymywania stałej załogi. Gateway ma pełnić rolę bazy wypadowej nie tylko na Księżyc, ale być może i dalej, na przykład w kierunku Marsa. Choć plany są ambitne, ich realizacja zależy od niezawodności właśnie testowanych systemów, takich jak PPE. Uruchomienie tego modułu to jeden z ostatnich kluczowych testów przed rozpoczęciem montażu stacji w kosmosie. Gdy całość zacznie działać, otworzy nowy rozdział w eksploracji Układu Słonecznego. Tym razem z nastawieniem na dłuższe pozostanie poza orbitą ziemską.