Anomalia magnetyczna pod Australią. Ukryty fenomen geologiczny zadziwia kształtem

Pod powierzchnią Ziemi czekają tajemnice, o jakich nam się nawet nie śniło. Przykład? Ukryty głęboko pod piaskami Australii, gdzie eksperci dowiedzieli się o zjawisku, które można było wykryć niemal trzydzieści lat temu. Poznaliśmy je jednak dopiero teraz, ponieważ eksperci zyskali odpowiednie narzędzie do analizy archiwalnych danych. O co dokładnie chodzi? Badacze z australijskiej agencji naukowej CSIRO natrafili na niezwykłe, rozległe wgłębienie w polu magnetycznym naszej planety. Jego kształt, widoczny na nowych mapach, zaskakująco przypomina kontur całego australijskiego kontynentu.
...

Magnetyczna pamięć skał

Anomalie magnetyczne powstają, gdy skały w skorupie ziemskiej, zwłaszcza te bogate w minerały żelaza, lokalnie zakłócają ziemskie pole magnetyczne. Dla geologa są one czymś więcej niż tylko zaburzeniem. Każda warstwa skalna, od momentu powstania, przechowuje unikalny magnetyczny „podpis”, który opisuje kierunek i charakter pola magnetycznego Ziemi w tamtym czasie. Ta zdolność, zwana magnetyzmem szczątkowym, sprawia, że skały działają jak naturalne rejestratory, archiwizujące geologiczną przeszłość regionu na niewyobrażalną skalę czasową.

Dane magnetyczne pozwalają nam widzieć przez ziemię i rozumieć architekturę geologiczną, która w przeciwnym razie pozostałaby całkowicie ukryta – zauważa Clive Foss z CSIRO

Kluczem do odkrycia nie były nowe pomiary, lecz świeże spojrzenie na dane zgromadzone w 1999 roku podczas rządowego projektu Bonney Well. Wówczas samoloty wyposażone w czułe magnetometry wykonały serię przelotów nad pustynnymi obszarami, zbierając pomiary w regularnych odstępach co około 400 metrów. Przez lata dane te były trudne do jednoznacznej interpretacji, ponieważ na stworzonych mapach pojawiały się artefakty i zniekształcenia wzdłuż tras lotu, które maskowały subtelne, acz kluczowe szczegóły.

Czytaj też: Chińczycy ustanowili nowy rekord świata. Ich urządzenie wytwarza pole magnetyczne 700 000 razy silniejsze od ziemskiego

Przełomu dokonał zespół, któremu udało się opracować zupełnie nową metodę przetwarzania. Opracowanie nowego algorytmu siatkowania pozwoliło na uzyskanie wyraźniejszych obrazów struktur podpowierzchniowych. Dzięki temu wyłoniły się szczegóły wcześniej niewidoczne: wyraźne granice pomiędzy formacjami skalnymi, subtelne warstwy, uskoki, fałdy i struktury basenowe. Odczytanie tej „magnetycznej kroniki” to jednak nie lada wyzwanie. Ruchy tektoniczne kontynentu oraz okresowe odwracanie się biegunów Ziemi sprawiają, iż magnetyzacja skał może wskazywać kierunki zupełnie inne od obecnego pola, wymagając od naukowców prawdziwej detektywistycznej pracy.

Od prehistorii do praktyki, czyli współczesne znaczenie odkrycia

Co konkretnie odkryto? Zachodni skraj anomalii ujawnia się na powierzchni w formacji Hatches Creek. To gigantyczna struktura zbudowana z piaskowców i skał wulkanicznych, które osadzały się między 2,5 a 1,6 miliarda lat temu. Piaskowce są pozostałością po płytkich morzach i rozległych deltach rzecznych, a materiał wulkaniczny świadczy o intensywnej aktywności podziemnej, która przebijała się na powierzchnię ponad półtora miliarda lat temu.

Czytaj też: Góry Skaliste skrywają geologiczną zagadkę. Nowe badanie podważa dotychczasowe teorie ich powstania

Tego typu mapy magnetyczne są bezcennym narzędziem w poszukiwaniu nowych złóż surowców mineralnych. Dla Australii, kraju o gospodarce silnie opartej na wydobyciu, to istotna informacja. Warto przy tym zaznaczyć, iż sukces tego projektu opiera się na filozofii otwartych danych. Pomiarów lotniczych, wykonywanych nisko nad ziemią w gęstej siatce, nie muszą już powtarzać prywatne firmy. Mówiąc krótko, ogromne zbiory danych są powszechnie dostępne od lat 90. Jak widać, nawet dane zebrane dekady temu, przepuszczone przez filtr nowoczesnej analizy, wciąż potrafią zaskoczyć i odsłonić to, co ukryte tuż pod naszymi stopami.