Formacja starsza od dinozaurów uratuje australijską energetykę. To największy tego typu naturalny magazyn

Pod powierzchnią australijskiego Queensland spoczywa formacja skalna tak stara, że pamięta czasy sprzed pojawienia się dinozaurów. Przez dziesięciolecia traktowano ją jako geologiczną ciekawostkę, ale teraz może okazać się kluczem do rozwiązania jednego z największych wyzwań związanych z odnawialnymi źródłami energii. Tamtejsi naukowcy zakończyli kampanię wiertniczą o wartości 31 milionów dolarów, schodząc na rekordową głębokość, aby zbadać potencjał tego miejsca.
...

Jedyna taka warstwa soli we wschodniej Australii

W centrum zainteresowania znajduje się Basen Adavale, zidentyfikowany po raz pierwszy pod koniec lat 50. ubiegłego wieku. To tam geolodzy natrafili na złoże Boree Salt, czyli jedyną znaną we wschodniej części kontynentu warstwę soli kamiennej o wystarczającej grubości, by rozważać przechowywanie pod ziemią ogromnych ilości wodoru lub sprężonego powietrza. Mimo upływu dekad formacja ta wciąż pozostaje słabo poznana. Rządowy raport mówi jasno:

Basen Adavale jest niedostatecznie zbadany, a jednak wiadomo, że zawiera zasoby, które mogą przyczynić się do redukcji emisji w Australii i zaspokojenia nowoczesnych potrzeb energetycznych.

Czytaj też: Parowanie jeszcze nigdy nie było tak elektryzujące. Oto przełomowy sposób pozyskiwania energii!

Technologia wykorzystania solnych kawern do magazynowania energii nie jest nowa i funkcjonuje od lat w innych częściach świata. W Wielkiej Brytanii taki system działa od 1971 roku, a w amerykańskim Utah powstają właśnie dwie ogromne podziemne komory, każda zaprojektowana do pomieszczenia 5500 ton wodoru. Zasada działania jest prosta. Mitchell Bouma z Geoscience Australia wyjaśnia, że można rozpuścić tamtejszą sól kamienną i przechowywać w tak powstałej kawernie na przykład gaz wodorowy lub sprężone powietrze. W praktyce taka pusta przestrzeń działa jak wielkoskalowy akumulator. Nadwyżki energii ze słońca czy wiatru wykorzystuje się do produkcji wodoru, który następnie wtłacza się pod ziemię. Gdy zapotrzebowanie na prąd rośnie, gaz można wydobyć i przetworzyć z powrotem na elektryczność. Potencjalna skala robi wrażenie. Pojedyncza komora w Basenie Adavale mogłaby pomieścić około 6000 ton wodoru, co przekłada się na mniej więcej 100 gigawatogodzin energii. Dla porównania, to równowartość połączonej mocy pięćdziesięciu największych australijskich baterii sieciowych.

Wielki Basen Artezyjski budzi obawy

Nie wszyscy patrzą na ten projekt z entuzjazmem. Lokalna społeczność wyraża głębokie zaniepokojenie, zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa Wielkiego Basenu Artezyjskiego, a więc kluczowego źródła wody pitnej dla około 180 tysięcy mieszkańców regionu. Geolog energetyczny z University of Adelaide, Mark Bunch, stara się łagodzić obawy. Twierdzi, iż sól naturalnie dostosowuje się do zmian ciśnienia, a magazyny znajdowałyby się około dwóch kilometrów poniżej poziomu wód gruntowych. W jego ocenie, w razie jakiejkolwiek awarii „sól przesunęłaby się, aby wypełnić przestrzeń, skurczyć się i zostać wciągnięta”. Mieszkańcy domagają się jednak pełnej transparentności.

Czytaj też: Miniaturowe bąbelki i niebieska energia. W Szwajcarii testują technologię, która wygląda jak z przyszłości

Pierwsze wyniki analiz próbek z Basenu Adavale mają ujrzeć światło dzienne około połowy tego roku. Dalsze losy całej inicjatywy zależą od zaangażowania sektora prywatnego oraz, co nie mniej ważne, od zdobycia zaufania lokalnych mieszkańców. Australia stoi przed trudnym wyborem: jak pogodzić ambitne plany transformacji energetycznej z koniecznością ochrony cennych zasobów wodnych na jednym z najsuchszych kontynentów świata. Pomysł jest śmiały, lecz jego realizacja wymaga nie tylko zaawansowanej inżynierii.