SpaceX uruchamia Stargaze. System monitorowania ruchu orbitalnego w czasie rzeczywistym

Przestrzeń wokół Ziemi przypomina coraz bardziej zatłoczony śmietnik, w którym z każdym nowym wystrzelonym satelitą rośnie ryzyko kolizji. Konsekwencje zderzenia na orbicie mogą być katastrofalne, a tradycyjne metody śledzenia obiektów są coraz bardziej niewystarczające wobec skali wyzwania. Stargaze, platforma monitorująca ruch orbitalny, oparta o satelity Starlink, ma być odpowiedzią na nowe potrzeby.
...

Stargaze – dziesięć tysięcy oczu na orbicie

Działanie Stargaze opiera się na stosunkowo prostej koncepcji – platforma wykorzystuje kamery zamontowane na pokładach około dziesięciu tysięcy aktywnych satelitów Starlink, tworząc rozproszoną sieć obserwacyjną. Dziennie system przetwarza blisko 30 milionów obserwacji różnych obiektów, co pozwala na niemal natychmiastowe aktualizowanie trajektorii i wykrywanie potencjalnie niebezpiecznych zbliżeń.

Dzięki tak dużej liczbie punktów obserwacyjnych, rozsianych po orbicie, pojedynczy satelita lub fragment śmieci kosmicznych może być „widziany” setki razy dziennie z różnych perspektyw. To zapewnia zupełnie nowy poziom precyzji w porównaniu z naziemnymi radarami, które oferują jedynie okresowe „migawki” sytuacyjne. Stargaze pozwala w zasadzie na monitoring ciągły, co w krytycznych momentach może decydować o uniknięciu katastrofy.

Stargaze

Skuteczność systemu została sprawdzona w praktyce już w grudniu ubiegłego roku. Stargaze wykrył wówczas nieoczekiwany manewr obcego satelity, który doprowadził do zmiany kursu. Przewidywana odległość mijania się zmniejszyła się w efekcie z bezpiecznych 9 kilometrów do zaledwie 60 metrów – dzięki wczesnemu ostrzeżeniu, inżynierowie SpaceX mieli czas na skorygowanie trajektorii własnego satelity i uniknięcie ryzyka zderzenia.

SpaceX zapowiedziało, że jeszcze tej wiosny, po zakończeniu fazy testów z udziałem kilkunastu firm, udostępni Stargaze innym operatorom satelitarnym. Dostęp ma być bezpłatny, ale nie do bezwarunkowo – aby z niego korzystać, operatorzy będą musieli dzielić się danymi o pozycjach i planowanych manewrach swoich własnych statków kosmicznych, dodatkowo usprawniając sieć, a pojawiają się też argumenty za udostępnianiem także danych technicznych, jak stan paliwa czy możliwości manewrowe satelitów, co pozwoliłoby na lepsze planowanie uników.

Stargaze

Czytaj też: Rekord NASA pobity, a to dopiero demonstrator. Otworzyli nowy rozdział w rozwój turbin

Na orbicie będzie coraz tłoczniej

Plany rozbudowy konstelacji satelitarnych są coraz śmielsze – mówi się o dziesiątkach tysięcy nowych obiektów w ciągu najbliższej dekady. W takim środowisku systemy zarządzania ruchem orbitalnym przestają być ciekawostką, a stają się koniecznością. Bez nich ryzykujemy powstaniem kaskady kolizji zwanej syndromem Kesslera, w efekcie której powstałaby chmura kosmicznych śmieci, uniemożliwiająca bezpieczne korzystanie z kluczowych orbit na długie lata.

Stargaze jest dowodem na to, że prywatne firmy mogą aktywnie uczestniczyć w rozwiązywaniu problemów całej branży kosmicznej. Niestety, jeśli chodzi o udostępnianie danych – bywa ono postrzegane jako naruszenie konkurencyjności lub tajemnicy handlowej, do tego z pewnością nie można liczyć tu na współpracę państw posiadających na orbicie instalacje wojskowe. Ale nawet niewielkie zwiększenie bezpieczeństwa na orbicie jest lepsze niż nic.