
Badanie zespołu Maurício Martinsa, które objęło okres od 1973 do 2023 roku, to największa jak dotąd analiza tego typu. Prześledzono w nim, jak amerykańska muzyka rozrywkowa odzwierciedlała i być może kształtowała emocje całych pokoleń. Wyniki jasno wskazują, że teksty popularnych piosenek stały się znacznie prostsze językowo, a ich emocjonalny wydźwięk jest coraz bardziej negatywny, z wyraźnym wzrostem słów kojarzonych ze stresem i niepokojem.
Analiza objęła ponad 20 tysięcy utworów
Pod lupę wzięto imponującą liczbę 20 186 piosenek. Każda z nich trafiła do pierwszej setki amerykańskiej listy Billboard Hot 100 w którymś z tygodni badanego półwiecza. Taka skala pozwoliła wychwycić długofalowe tendencje, niewidoczne przy pobieżnym spojrzeniu. Badacze zastosowali zaawansowane narzędzia do analizy języka naturalnego, by obiektywnie ocenić trzy kluczowe aspekty: złożoność lingwistyczną, nacechowanie emocjonalne oraz częstość występowania słownictwa związanego z napięciem psychicznym.
Czytaj także: Muzyka przywraca wspomnienia. Już wiemy, dlaczego
Trzy niepokojące trendy
Ewolucja okazała się wyraźna i systematyczna. Przez ostatnie pięć dekady teksty hitów konsekwentnie traciły na językowym bogactwie. Słownictwo ubożeje, konstrukcje zdaniowe upraszczają się, a poetyckie metafory zdają się znikać z głównego nurtu. To nie jest chwilowa fluktuacja, ale stabilny, długoterminowy kierunek zmian.
Równolegle do tego zjawiska, ogólny nastrój piosenek stawał się wyraźnie mniej radosny. W tekstach coraz częściej pojawiały się smutek, frustracja i poczucie niepewności. Co szczególnie znaczące, badacze odnotowali wzrost częstotliwości używania terminów bezpośrednio kojarzonych ze stresem, lękiem i psychicznym obciążeniem. Co ciekawe, autorzy badania zauważyli korelację tych zmian ze wzrostem wskaźników depresji i zaburzeń lękowych w amerykańskim społeczeństwie. Wydaje się, że podobne procesy zachodzą także w mediach informacyjnych i literaturze, co sugeruje szerszą kulturową transformację w stronę większej negatywności. Co istotne, analiza nie wykazała związku pomiędzy tymi trendami a medianą dochodów gospodarstw domowych.
Muzyka bywa ucieczką od rzeczywistości
Najbardziej zaskakujące odkrycie dotyczyło jednak zachowania muzyki w momentach wielkiego społecznego wstrząsu. Okazało się, że podczas tak traumatycznych wydarzeń jak ataki z 11 września 2001 roku czy wybuch pandemii COVID-19, teksty popularnych piosenek zachowywały się przeciwnie do ogólnego trendu. Stawały się wówczas bardziej złożone językowo, niosły więcej pozytywnych emocji i zawierały mniej odniesień do stresu.
Czytaj także: Sztuczna inteligencja może sobie generować muzykę z tekstu, ale ja nie zamierzam jej słuchać
To fascynujące zjawisko zdaje się potwierdzać hipotezę, że w najcięższych chwilach muzyka przestaje być tylko zwierciadłem rzeczywistości, a staje się od niej ucieczką. Ludzie szukają w niej wytchnienia, nadziei i mechanizmu radzenia sobie, zamiast potęgować przygnębienie. Badacze odnotowali też tajemniczy wzrost pewnego, nieujawnionego publicznie zjawiska w tekstach od około 2016 roku, co ich zdaniem wymaga dalszych badań.
Ostatecznie analiza podkreśla podwójną, dynamiczną rolę muzyki. Z jednej strony jest ona czułym sejsmografem rejestrującym zbiorowe nastroje, z drugiej – aktywnym narzędziem, które te nastroje może modyfikować. W czasach rosnącej niepewności słowa, których słuchamy, mają realny wpływ na nasze samopoczucie. Może więc warto czasem świadomie wybierać, czego pozwalamy, by nas otaczało.