Polski GNOM pojedzie tam, gdzie każdy się boi, aby… wybuchnąć!
Podczas DALO Industry Days i Uncrewed Innovation Day, gdzie spotykają się najważniejsi gracze z sektora obronnego, polska firma we współpracy z duńskim partnerem Northcom.dk zdecydowała się na przeprowadzenie praktycznej demonstracji swojego nowego systemu uzbrojenia. System GNOM to naziemna amunicja krążąca nowej generacji, która zwróciła uwagę uczestników wydarzenia. To nie był kolejny produkt pokazywany na stoisku targowym, ale konkretne rozwiązanie mające swoje miejsce w obecnym krajobrazie technologii militarnych.
Czytaj też: Nowy chiński BWP to nie jest kopia, a wyjątkowa broń szyta pod globalną dominację

Sam system imponuje przede wszystkim swoimi kompaktowymi wymiarami. Przy 550 na 400 milimetrów i wadze zaledwie 7 kilogramów, GNOM to elektryczny pojazd, który łatwo przeoczyć. Nie warto jednak dawać się zwieść pozorom, bo ten niewielki naziemny dron kamikadze został zaprojektowany do zadań, przy których tradycyjna amunicja krążąca często sobie nie radzi. Naturalnie GNOM przenosi swoją głowicę bojową (GX-1 DG) do siania zniszczenia, a jej dokładna konfiguracja zależy od charakteru celu.
Jeśli chodzi o parametry techniczne, system osiąga prędkość do aż 80 kilometrów na godzinę i może być kontrolowany z odległości 500 metrów. Zasięg rozczarowuje, ale ta prędkość… no cóż, robi wrażenie. Sterowanie nim odbywa się poprzez wbudowaną kamerę, a to daje operatorowi świadomość sytuacyjną w czasie rzeczywistym. Jednak tą prawdopodobnie najciekawszą cechą całego systemu jest jego zdolność do skrytego zbliżania się do celów i atakowania pojazdów opancerzonych od spodu. To zupełnie inne podejście niż w przypadku większości konwencjonalnych systemów uzbrojenia.
Czytaj też: Rosyjski niszczyciel jądrowy powraca. Amerykanie ze strachu zrezygnowali z tej broni w zeszłym wieku

Podczas gdy drony powietrzne są stosunkowo łatwe do wykrycia i neutralizacji, naziemny GNOM może wykorzystywać naturalne ukształtowanie terenu jako osłonę. Zwłaszcza że system charakteryzuje się niską wykrywalnością i możliwością adaptacyjnego kamuflażu. Sprawia to, że skutecznie operuje w złożonych środowiskach – od gęstej zabudowy miejskiej przez tereny leśne po trudnodostępne obszary górskie. Ta uniwersalność czyni go atrakcyjnym narzędziem dla różnych formacji wojskowych, bo możliwości jego zastosowania są dość szerokie. System może niszczyć pojazdy opancerzone, eliminować załogi, neutralizować gniazda karabinów maszynowych, atakować bunkry i schrony oraz uszkadzać infrastrukturę krytyczną. Wszystko zależy od typu użytej głowicy bojowej.
Czytaj też: Przerażająca maszyna pojawiła się na niebie. Chiny skopiowały potęgę USA?!
Prezentacja w Danii była jednym z pierwszych międzynarodowych pokazów systemu GNOM. Zainteresowanie, jakie wzbudził wśród uczestników, sugeruje, że polski przemysł obronny ma do zaoferowania rozwiązania konkurencyjne na arenie globalnej. Firma MACRO-SYSTEM udowodniła, że innowacje w dziedzinie bezzałogowych systemów bojowych nie są wyłączną domeną technologicznych gigantów, a to ważny sygnał dla całego sektora. Czasami mniejsze, wyspecjalizowane firmy potrafią zaproponować rozwiązania, które trafiają w konkretne potrzeby współczesnego pola walki.