Z dokumentów ujawnionych przez WikiLeaks wynika, że to Chiny stoją za głośnymi cyberatakami na konta GMail chińskich działaczy na rzecz praw człowieka.
Na linii Google kontra Chiny wciąż nie ma porozumienia. Google najprawdopodobniej wycofa swoje produkty. Ale nic straconego – wyszukiwarkę zastąpi jej “starsza siostra”, o imieniu Goojje.
Chińczycy ostrzegają użytkowników Internetu przed robakiem – zaktualizowaną wersją wirusa Panda Burning Incense, który zainfekował miliony pecetów przed trzema laty.