Ministerstwo Cyfryzacji ma kolejny zespół doradzający w temacie AI. Nie rozumiem, po co właściwie powstał

W pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że mamy w Polsce masę zdolnych ludzi. Jako państwo mamy też jednak ewidentny problem z wykorzystaniem ich pełnego potencjału. Najczęściej to oni sami, powodowani patriotyzmem lub poczuciem długu do spłacenia, wracają do kraju i starają się go realnie zmieniać na lepsze. Powołany dziś do życia przez Wicepremiera i Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego zespół doradczy pod nazwą PL/AI Sztuczna inteligencja dla Polski, mógłby być przykładem udanej synergii sektora publicznego i prywatnego. Na razie wygląda bardziej na piękną wydmuszkę, która ma dopiero nabrać treści i to w sytuacji, gdy resort ma już jeden zespół zajmujący się sztuczną inteligencją.
Ministerstwo Cyfryzacji ma kolejny zespół doradzający w temacie AI. Nie rozumiem, po co właściwie powstał

Było tak, jak bywa często na typowej konferencji zwiastującej start nowego projektu. A zatem: wielkie słowa o kompetencjach członków zespołu (tych absolutnie nie ośmielam się podważać) oraz ich ambitnych planach (tu już zapaliła mi się czerwona lampka, bo założenia zostały przedstawione tak ogólne, jak to tylko możliwe i dotyczyły obszarów niezwykle szerokich – bezpieczeństwa, zdrowia, sprawnego państwa, edukacji oraz rozwoju). Mimo obecności przedstawiciela resortu finansów nie poznaliśmy żadnych konkretów dotyczących budżetu (z informacji prasowej wiemy tylko, że zespół ekspertów ma doradzać pro bono), łącząc swoje wysiłki z ekspertami z administracji państwowej. Co ciekawe, zespół ma mieć strukturę otwartą, więc docelowo jego skład będzie rosnąć.

Bardzo bym nie chciał, żeby resort cyfryzacji stał się generatorem bałaganu wokół SI

W tym miejscu warto przypomnieć, że w strukturach Ministerstwa Cyfryzacji działa już od pewnego czasu Grupa Robocza ds. Sztucznej Inteligencji (tzw. GRAI). Jak do jego funkcjonowania ma się zespół doradczy? Z wypowiedzi ministra Gawkowskiego można było wysnuć daleko idące przypuszczenie, że im więcej dzieje się w tym temacie, tym lepiej, a fakt pracy (byłej lub obecnej) dla któregokolwiek z dużych podmiotów specjalizujących się w rozwijaniu AI, nie będzie przeszkodą w uczestniczeniu w pracach zespołów. Czy tylko dla mnie brzmi to jak recepta na jeszcze większy bałagan i walkę o nasze cyfrowe dusze? Mimo usilnych prób sprecyzowania planów i terminów, na dzisiejszym spotkaniu w resorcie cyfryzacji poznaliśmy w zasadzie wyłącznie skład zespołu doradczego.

Aha, przepraszam, pojawiła się informacja o wybraniu 10 projektów na start (oczywiście bez podania jakichkolwiek szczegółów). Działa już stosowna strona internetowa, a propozycje kolejnych projektów z zakresu AI można nawet zgłaszać na specjalny adres mailowy. Jeszcze raz podkreślam, że do kompetencji i doświadczenia zespołu doradczego nie mam absolutnie żadnych wątpliwości (może poza faktem, że w większości reprezentują jednak konkretny biznes i brakuje mi tam choćby jednego przedstawiciela z sektora organizacji społecznych). Minister Gawkowski odpierał zarzuty mediów dotyczące zaangażowania sektora technologicznego, który w temacie etycznego AI ma sporo za uszami. Tym słowom przeczą jednak fakty.

Czytaj też: Co dalej z projektem 116sos.pl? Ministerstwo Cyfryzacji zabiera głos w sprawie wsparcia dla osób w kryzysie

A faktem jest, że niestety większość zespołu doradczego pracuje/pracowało dla dużych spółek technologicznych lub takowe prowadzi. Już z tego względu nie jestem sobie w stanie wyobrazić zdrowego kompromisu między potrzebami biznesu i społeczeństwa. I nie uspokaja mnie zaangażowanie akademickie ekspertów, bo za dużo już widziałem “niezależnych ekspertów” angażujących się poza światłem kamer w przedsięwzięcia o mocno dyskusyjnej proweniencji. Niestety miano polskich Avengersów (jak został określony zespół) wydaje mi się w tym kontekście strzałem w płot. Mawiają, że po owocach ich poznacie, więc czekam na takowe i mam nadal nadzieję, że byłem w błędzie.