Superszybkie rutery WLAN

300 Mb/s w sieci bezprzewodowej – tyle przewiduje teoria. Jednak w najlepszym wypadku uzyskamy tylko 125 Mb/s – tak wynika z naszych testów w profesjonalnym laboratorium. A jeżeli wybierzemy niewłaściwy ruter, możemy osiągnąć w porywach 4 Mb/s. Właśnie dlatego nie warto kupować w ciemno.
Udając się do sklepu po zakup rutera bezprzewodowego, możemy się lekko zdziwić, bowiem te urządzenia kosztują od 170 do aż 1200 zł. Różnica w cenie jest znaczna, jeśli weźmiemy pod uwagę to, że wszystkie urządzenia służą do dokładnie tego samego – rozprowadzania sieci bezprzewodowej. Jakby tego było mało, wydając ponad tysiąc złotych na ruter, wcale nie staniemy się posiadaczami najlepszego urządzenia. Warto zapoznać się z najnowszym rankingiem ruterów przez udaniem się na zakupy.

IEEE 802.11n: Standard, który wciąż nie istnieje
Wszystkie znajdujące się w rankingu urządzenia zgodne są ze standardem 802.11n. Kłopot w tym, że ów standard… jeszcze nie istnieje. Według początkowych założeń jego ostateczna wersja miała się pojawić w 2007 roku, ale premiera była sukcesywnie odkładana. W tym czasie zatwierdzano kolejne szkice 802.11n, obecnie jest ich aż osiem. Dla użytkowników oznacza to tylko kłopoty, bowiem dostępne w sklepach rutery z napisem 802.11n w rzeczywistości mogą być zgodne z ośmioma różnymi specyfikacjami. Wiąże się to, niestety, z licznymi problemami dotyczącymi osiągnięcia wysokiej wydajności, stabilności połączenia, jak również kompatybilności sprzętu różnych producentów.

Sytuacja wynikająca z braku standardu raczej szybko się nie zmieni. Termin zatwierdzenia ostatecznej wersji 802.11n został ponownie przesunięty – obecnie zakończenie prac nad standardem planowane jest dopiero w 2010 roku. Do tego czasu pewnie ujrzymy jeszcze kilka kolejnych szkiców 802.11n.

Na czerwono ruter najlepszy. Na zielono, najbardziej opłacalny zakup. Draytek jest urządzeniem najmniej opłacalnym, zaś Apple – najgorszym w teście.

Prowadzi Linksys – lider rankingu. Niewiele gorzej wypada Draytek.

Prowadzi Linksys – lider rankingu. Niewiele gorzej wypada Draytek.

Pod względem zasięgu Linksys z przodu, zaraz za nim Apple. Ten ruter traci głównie ze względu na słabą funkcjonalność, a nie wydajność.

Pod względem zasięgu Linksys z przodu, zaraz za nim Apple. Ten ruter traci głównie ze względu na słabą funkcjonalność, a nie wydajność.

Wszechstronne testy: Badanie różnych wariantów transmisji
Wybór najlepszego rutera nie jest prosty. Komplikacje zaczynają się już podczas mierzenia, wydawać by się mogło, prostej rzeczy, jaką jest wydajność. Z tego powodu musieliśmy odpowiednio przygotować procedurę testową. Mierzyliśmy przede wszystkim wydajność w trybie 802.11n. Robiliśmy to, wykorzystując wyspecjalizowaną kartę sieciową, czyli przykładowo ruter Linksysa mierzyliśmy z użyciem karty 802.11n tego samego producenta. W teorii taki duet powinien zapewnić najwyższą wydajność.

W praktyce jednak coraz rzadziej korzystamy z zewnętrznych kart dedykowanych. Obecnie najczęściej kupowane są notebooki, a te w 99 proc. przypadków mają już na pokładzie kontroler WLAN. Dlatego wydajność sieci 802.11n mierzyliśmy także z wykorzystaniem notebooka wyposażonego w platformę Centrino „n”. Sprawdzaliśmy też transfery z wykorzystaniem wciąż popularnych kontrolerów 802.11g, takich jak Centrino „g”, i chipsetów firm Atheros, Broadcom oraz Ralink (najczęściej stosowanych w sprzęcie sieciowym).

Ostatni test to mierzenie zasięgu w trybie 802.11n. Najpierw ustawialiśmy ruter metr od karty sieciowej, z tym że oba urządzenia dzieliła gruba ściana. Kolejny test był już o wiele trudniejszy: odległość wyniosła pięć metrów, a na przeszkodzie stały dwie grube ściany.

Sprawdzaliśmy także inne cechy ruterów, takie jak funkcjonalność, budowa i wyposażenie, jednak to wydajność miała największy wpływ na pozycję urządzenia w rankingu.

Prostą grafikę przedstawiającą metodologię testów możecie zobaczyć na początku rankingu. Więcej informacji dotyczących procedury testowej zamieściliśmy na końcu materiału w ramce Szczegóły procedury testowej.

Wydajność: Fikcyjne 300 Mb/s
Teoretycznie standard IEEE 802.11n oferuje wydajność na poziomie 300 Mb/s. Nieźle, jak na sieć bezprzewodową. Mówią nam o tym reklamy i kolorowe naklejki na opakowaniach. Gdy jednak bardziej zagłębimy się w meandry specyfikacji, okaże się, że nie jest to nawet w połowie prawda. Najlepsze transfery, jakie udało nam się uzyskać, sięgały 120 Mb/s, a osiągnął je Guillemot Hercules HWNR-300. Co więc z pozostałymi blisko 200 Mb/s? One są i faktycznie krążą w powietrzu. Kłopot w tym, że nie są dostępne dla użytkownika, a odpowiadają tylko za nadzorowanie przesyłu tych 120 Mb/s. Pod względem wydajności standard 802.11n z wyspecjalizowaną kartą najgorzej zaprezentował się ruter firmy SMC, który kusi niską ceną – poniżej 200 zł. Model WBR14S-N2 uzyskał transfer na poziomie zaledwie 50 Mb/s.

Jeżeli mamy notebooka na platformie Centrino w wersji Santa Rosa lub nowszej, musimy szukać rutera, który będzie dobrze współpracował z taką konfiguracją. Tu liderem jest zwycięzca testu, Linksys WRT610N, który uzyskał aż 104 Mb/s. Ponad 100 Mb/s uzyskały również D-Link DIR-825, a także… ostatni w zestawieniu Apple AirPort Extreme. Odradzamy za to zakup sprzętu Zyxel NBG-415N, który uzyskał wynik 21 Mb/s – jak na ruter 802.11n to stanowczo za mało.

Starsze Centrino „g” najlepiej współpracuje z ruterem Trendnet TEW-672GR. Najwolniej działał Draytek Vigor 2820Vn, uzyskał marne… 4 Mb/s. To szybkość niższa od przepustowości wielu dzisiejszych łączy internetowych!

Betonowa ściana pomiędzy ruterem a kartą sieciową była najmniejszym problemem dla urządzenia Guillemot Hercules HWNR-300, które uzyskało aż 125 Mb/s. Zupełnie inaczej zachował się Trendnet TEW-633GR, którego wydajność z powodu ściany spadła aż o 53 Mb/s. Co ciekawe, przez dwie ściany ruter dawał lepszy sygnał. Odległość pięciu metrów to znów najmniejszy kłopot dla urządzenia Zyxel NBG-415N, który rozpędził się aż do 86 Mb/s. Z drugiej strony stawki, z wynikiem 29 Mb/s, jest Draytek Vigor 2820Vn.

Na czerwono ruter najlepszy. Na zielono, najbardziej opłacalny zakup. Draytek jest urządzeniem najmniej opłacalnym, zaś Apple – najgorszym w teście.

Najlepiej znów Linksys. Najsłabiej Ovislink, czyli jeden z najtańszych w teście.

Najlepiej znów Linksys. Najsłabiej Ovislink, czyli jeden z najtańszych w teście.

Ze starszym Centrino urządzenia Draytek i Apple radzą sobie słabo. Liderzy możliwości i opłacalności wręcz przeciwnie.

Ze starszym Centrino urządzenia Draytek i Apple radzą sobie słabo. Liderzy możliwości i opłacalności wręcz przeciwnie.

Wyposażenie: Dodatkowe możliwości ruterów
Pierwszą rzeczą, na którą powinniśmy zwrócić uwagę podczas zakupu, jest wbudowany modem DSL. Taki znalazł się tylko w pięciu urządzeniach, z których najwyżej notowane – Draytek Vigor 2820Vn – zajmuje miejsce daleko poza czołówką.

Po co modem? Przyda on się głównie posiadaczom złączy ADSL, m.in. Neostrady. Z drugiej strony wiele modemów ADSL oferowanych przez operatorów telekomunikacyjnych ma wyjście typu Ethernet. Dzięki temu kabel z modemu możemy wpiąć bezpośrednio do złącza WAN rutera i zrezygnować z zakupu… niezbyt udanych urządzeń ze zintegrowanym modemem.

Prawdziwym rodzynkiem pośród wszystkich urządzeń jest model Draytek Vigor 2930n, który jako jedyny ma dwa złącza Ethernet typu WAN. Co to oznacza? Możemy do niego podłączyć dwa niezależne łącza internetowe – w przypadku gdyby jedno nam nie wystarczało.

Ważnym elementem rutera są też złącza USB. Choć podłączanie czegokolwiek do rutera może wydawać się nielogiczne, to po zapoznaniu się z możliwościami niektórych urządzeń szybko zmienimy zdanie. Na przykład Asus WL-500W ma złącza USB, do których można podłączyć drukarkę lub nawet dysk twardy. Dzięki wbudowanemu serwerowi druku będziemy mogli drukować z każdego komputera w domu, a drukarka nie będzie „przywiązana” tylko do jednego peceta.

Podłączenie dysku twardego przez USB przynosi jeszcze większe korzyści. Po jego podpięciu możemy za pośrednictwem rutera zapisywać na dysku pliki pobierane ze stron WWW i serwerów FTP. Ruter Asusa ma też wbudowanego klienta sieci BitTorrent. Oznacza to, że wieczorem logujemy się do rutera, ustawiamy, jakie pliki mają zostać pobrane i wyłączamy komputer. A gdy pliki już zostaną ściągnięte, szybko kopiujemy je z dysku rutera.

Kolejnym ruterem z podobną funkcjonalnością jest WRT350N firmy Linksys. Gdy podłączymy do niego dysk twardy, zamienia się on w media serwer umożliwiający streaming muzyki, plików wideo czy też zdjęć. Te dane możemy też skopiować na dysk, dzięki czemu do ważnych dla nas plików będziemy mieli dostęp z każdego miejsca na świecie, gdzie tylko jest Internet. Możliwość podłączenia drukarki oferuje także lider rankingu – Linksys WRT610N. O możliwości podłączenia dysku twardego pomyślano jeszcze w czterech innych ruterach, co zaznaczyliśmy w tabeli testowej.

Zwolenników tanich rozmów telefonicznych powinny ucieszyć informacje o zintegrowanych bramkach VoIP i obsłudze SIP. Dzięki temu będziemy mogli rozmawiać przez Internet bez uruchamiania komputera, pod warunkiem że będziemy mieli odpowiedni telefon. Podczas gdy obsługa VoIP powoli staje się standardem, gdyż oferuje ją aż 19 urządzeń, protokół SIP – wypierający dotychczas stosowany protokół H.323 – znalazł zastosowanie w 9 ruterach.

W dużych domach i firmach przyda się tryb WDS. Jest to rodzaj mostu, dzięki któremu jeden ruter może przesyłać sygnał do innego rutera, zwiększając jednocześnie zasięg. Tego trybu zabrakło tylko w dwóch produktach firmy D-Link: DIR-825 oraz DSL-2740B, a także w modelu Netgear RangeMax.

Jeżeli właścicielem rutera są osoby, które nie znają tego typu urządzeń od podszewki, ważna okazuje się prostota obsługi. Wówczas przydaje się tryb WPS, który umożliwia uruchomienie i zabezpieczenie urządzenia bez zagłębiania się w gąszcz parametrów technicznych. Znajdziemy go tylko w pięciu urządzeniach – na szczęście są to głównie rutery z początku rankingu.

Kiedy Internetu używacie niezbyt intensywnie, np. do sprawdzania poczty, przeglądania stron i do pracy, to każdy ruter będzie funkcjonował dobrze. Jeżeli jednak ściągacie i wysyłacie dużo danych, warto zainwestować w ruter z trybem QoS. Pozwala on na zarządzanie ruchem, dzięki czemu nie dojdzie do sytuacji, w której mocno obciążony ruter po prostu zacznie się zapychać. QoS to już raczej standard, choć brakuje go w ośmiu ruterach.

Osoby bardziej zaawansowane technicznie z pewnością zainteresują się funkcją PAT (Port Address Translation), czyli translacją portów. Tej funkcji nie ma w 13 ruterach. VPN, czyli funkcji tunelowania, nie znajdziemy tylko w pięciu urządzeniach.

Pełny, aktualny ranking ruterów bezprzewodowych WiFi N.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem?

Jeżeli potrzebujemy możliwie najlepszego urządzenia, które poradzi sobie nie tylko z małą siecią domową, wybór jest jeden – Linksys WRT610N. W domu sprawdzi się model DIR-615 lub DIR-635 firmy D-Link. Mają one jednak gniazda LAN o szybkości 100 Mb/s, a nie 1 Gb/s. Gdy potrzebujemy sieci gigabitowej, wybierzmy model DIR-655. Ciekawy jest też Netgear WNR834B – to najtańszy ruter w pierwszej dziesiątce.

  • Szybkość transmisji
    Żaden z przetestowanych modeli nie osiągnął nawet połowy teoretycznej przepustowości wynoszącej 300 Mb/s. Z naszej tabeli testowej dowiesz się, które modele są najszybsze.
  • Kompatybilność
    Nie wszystkie urządzenia WLAN współpracują ze sobą tak samo sprawnie. Z naszego testu dowiesz się, jak w tym zakresie radzą sobie poszczególne modele.
  • Złącza LAN
    Gdy zależy nam na szybkiej transmisji przewodowej, kupmy ruter wyposażony w złącza tego typu o szybkości 1 Gb/s.
  • Złącza USB
    Jeżeli do urządzenia chcemy podpiąć drukarkę czy dysk twardy, niezbędne będzie złącze USB. Ruter musi mieć też zaszyty odpowiedni serwer wydruku bądź plików.
  • Podział pasma (QoS)
    Osoby intensywnie korzystające z zasobów Internetu i lokalnej sieci powinny wybrać ruter z QoS. W przeciwnym razie sieć będzie się zapychała.
  • Wbudowany modem
    Większość operatorów telekomunikacyjnych dostarcza modemy DSL. W przeciwnym wypadku warto kupić ruter ze zintegrowanym modemem.
Szczegóły procedury testowej

Na ocenę możliwości wpływ mają oceny składowe wymienione poniżej. Największe znaczenie ma wydajność, aż 40%. Funkcjonalność stanowi 25% całości, wyposażenie 20%, zaś najmniejsze znaczenie miała ergonomia – zaledwie 15%.

  • Wydajność – mierzyliśmy ją zarówno w trybie 802.11g, jak i 802.11n. Sprawdzaliśmy kompatybilność z różnymi kontrolerami.
  • Funkcjonalność – to obsługa sieci LAN, WAN, protokołów, firewalla itp.
  • Wyposażenie – sprawdzaliśmy złącza, przyciski, funkcje odpowiedzialne za bezpieczeństwo, ocenialiśmy oprogramowanie i warunki gwarancji.
  • Ergonomia – badaliśmy możliwość zarządzania ruterem, opcje monitorowania, generowania logów, dostępne narzędzia (np. do automatycznej aktualizacji firmware’u).
0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.