Call of Duty: Modern Warfare 2 – najlepsze filmy akcji wymiękają

Dziś kopnął mnie niesłychany zaszczyt i piszę to bez ironii. Mam bowiem przyjemność zrecenzować grę wideo, która po prostu jest perfekcyjna.

Wyobraź sobie najbardziej widowiskowy film przygodowy i wojenny, jaki widziałeś. Podnieś wrażenie rozmachu do kwadratu i dodaj do tego fakt, że nie oglądasz biernie wydarzeń na ekranie, a jesteś jedną z postaci grających główną rolę. Taki właśnie jest Call of Duty: Modern Warfare 2. Gra, która od pierwszego momentu (OK., nie licząc szkolenia, które jest nudne i obowiązkowe) powoduje, że co chwila mówisz do siebie „Wow!”.

Fabuła rozpoczyna się w 5 lat po poprzedniej części (mowa tu oczywiście o Modern Warfare, a nie World at War) i nie jest specjalnie odkrywcza. Owszem, niektóre zwroty akcji zaskakują, ale generalnie jest „tylko” bardzo dobra. O wiele ciekawsze, z punktu widzenia narracji, są same postacie. Sierżant MacTavish, Ghost i inne osobistości są bardzo charakterystyczne i fajnie wykreowane. Biorąc pod uwagę wiele come-backów z poprzedniej edycji gry, czuję, że Activision chce wykreować własne uniwersum, które będzie alternatywą dla skostniałego już świata Toma Clancy’ego. Na razie idzie im świetnie.

Przejdźmy jednak do najważniejszej części, czyli samej gry. Widowiskowość, jaka towarzyszy nam w kampanii Modern Warfare 2 jest niespotykana nie tylko w innych grach komputerowych, ale i filmach. Ta produkcja nie pozwala odejść od konsoli. Adrenalina podczas rozgrywki utrzymuje się na maksymalnym możliwym poziomie. Warto dodać, że to nie jest ta „zła” adrenalina typu „przechodzę tę misję po raz setny, tym razem się uda”, a ta związana z przygodą prezentowaną na ekranie. Akcja jest dynamiczna, zaskakuje i wciąga. Co rusz rzucani jesteśmy na inny front lub misję oddziałów specjalnych, gdzie trzeba zrobić coś zupełnie innego. Za każdym razem spektakularność po prostu powala. Nie chcę podawać konkretnych przykładów, bo szkoda wam psuć zabawy, ale uwierzcie – szczęka opada aż do ziemi.

A otoczenie wokół nas? Żyje i tętni. Mamy wokół siebie prawdziwy świat, który nie jest skupiony tylko na nas. Przeciwnicy walczą z naszymi siłami, otoczenie reaguje na zmiany a wszystko to wygląda per-fek-cyj-nie! Oprawa graficzna stoi na niesamowicie wysokim poziomie. I nie chodzi tutaj o oświetlenie, tekstury czy inny techniczny żargon, bo to widziałem na o wiele wyższym poziomie w innych grach. Wszystko wokół ciebie jest świetnie animowane i bezbłędne. W innych grach widać idealne modele, które zachowują się sztucznie. Tu postawiono na jakość. Każdy element otoczenia zachowuje się niezwykle realistycznie, żołnierze zachowują się jak prawdziwi ludzie, po prostu nie da się do czego przyczepić. Oprawa dźwiękowa również prezentuje najwyższy możliwy poziom. Żołnierze w naturalny sposób się porozumiewają między sobą, opisują co widzą (jak oni to zmieścili na płycie DVD?!?), dźwięki otoczenia również są jak żywe. A muzyka? Mam tylko dwa słowa dla was: Hans Zimmer. Znany kompozytor filmowy ma na swoim koncie znaczną część największych hitów kinematografii. I tak, on napisał muzykę do tej gry.

Podsumowując: te kilka godzin, które spędziłem przy Call of Duty: Modern Warfare 2 były po prostu bezcenne. Ta superprodukcja nie może się po prostu nie podobać. Polecam w ciemno każdemu, który nie ma odrazy do strzelanek. Jako argument posłużę tutaj swoimi kolegami: Tomkiem i Witem. Premierę MW2 zorganizowałem u siebie w domu we wtorkowy wieczór, uprzednio tylko instalując grę na dysku konsoli. Reakcje na to, co się działo na ekranie to „wow!”, „o k***, widziałeś to?!?” Tak, trzy osoby siedziały przed telewizorem, a grała tylko jedna (zmienialiśmy się), co nie przeszkadzało, by nawet jako widz bawić się równie świetnie, jak przy okazji najlepszego możliwego filmu akcji.

Pozostaje tylko jedna rzecz, która Modern Warfare 2 nie umieści w panteonie Najlepszych Gier Wszechświata. Jest nią długość rozgrywki. Tę produkcję da radę przejść w jakieś 5 godzin (+multiplayer, ale jakoś nie korci mnie, by odpalić). Oznacza to, że płacimy 200 zł za 5 godzin rozgrywki. Pytacie, czy warto? Niedawno poddałem w wątpliwość, czy Windows 7 jest wart wydania 500 zł, mając już Vistę. Przypominam, że system operacyjny to produkt, którego używamy na co dzień przez wiele miesięcy albo i lat i jest o wiele istotniejszy, niż jakaś gra wideo. Teraz mamy 5 godzin rozgrywki za 200 zł. I odpowiadam z pełnym przekonaniem: tak, warto! Te 5 godzin jest po prostu tak dobre!

Call of Duty: Modern Warfare 2 pobiło wszystkie możliwe rekordy sprzedaży. Pierwszego dnia gra zarobiła 310 milionów dolarów sprzedając 4,7 miliona kopii

To, co widać poniżej, to NIE są przerywniki w grze. Tak wygląda rozgrywka! Jedyne, co zostało zmienione, to ustawienie kamery. Dokładnie tak wygląda ta gra.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.