Historia Zbrodni: GTA

Kiedy w 1997 roku DMA Design Ltd. wydało Grand Theft Auto, nikt nie spodziewał się, że będzie to początek historii jednej z najbardziej znanych serii gier wideo.

Jak na tamte czasy, grafika nie była powalająca – ot, zwykły dwuwymiarowy rzut z góry. Nie przeszkodziło to jednak w żaden sposób w zdobywaniu popularności wśród graczy. Żadna inna produkcja nie oferowała tego co GTA – sterowanie zwykłym bandytą, który w miarę rozwojów wydarzeń awansował na wyższe szczeble kryminalnej hierarchii. Gracze mogli swobodnie poruszać się po trzech miastach – Liberty City, Vice City i San Andreas kradnąc przy tym dowolną ilość samochodów, wdając się w spektakularne strzelaniny z policją i ogólnie rzecz biorąc – powodując totalny chaos. To było coś zupełnie nowego – dojrzała gra, z chorym poczuciem humoru, strzał w dziesiątkę dla wszystkich, którzy wyrośli z przeżywania przygód wąsatego hydraulika, pac-manów i innych pikseli udających statki kosmiczne. Władze w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji potępiły grę zanim weszła do sprzedaży, władze Brazylii poszły o krok dalej i zabroniły dystrybucji GTA na terenie swojego kraju. Takie działania tylko spotęgowały medialny szum wokół gry – jeszcze przed premierą plotkowano o tym, że jedna z 200 dostępnych misji polega na podstawieniu samochodu-pułapki pod komisariat policji.

Galeria: GTA – Historia Zbrodni

Druga część została osadzona w niedalekiej przyszłości, na terenie miasta Anywhere City. Główny bohater gry – Claude Speed uzależniony był od współpracy z trzema gangami na raz. Balansowanie na granicy neutralności z trzema frakcjami jednocześnie było jednym z nowych elementów rozgrywki. Dodanie oddziałów SWAT i wojska do przeciwników naszego „bohatera” oraz bardziej nieprzewidywalne zachowanie samego miasta i jego mieszkańców nie zamaskowało jednak braków technicznych gry. Trójwymiar pojawił się już podczas premiery pierwszej części, nic więc dziwnego, że GTA 2 w porównaniu do innych produkcji z tamtego czasu wydawało się, delikatnie rzecz biorąc lekko opóźnione.

Trzecia odsłona serii jest chyba najciekawsza jeśli chodzi o proces powstawania. Po pierwsze, twórcy gry uznali, że bardziej opłacalne od pisania silnika 3D od podstaw, jest zakupienie gotowego już kodu. I tak DMA Design Ltd. dołączyło do wąskiej w tamtych czasach grupy deweloperów, tworzących swoje gry na zakupionych silnikach graficznych, w tym konkretnym przypadku na Renderware (na którym powstały takie produkcje jak Broken Sword 3, Need for Speed: Undercover czy Tony Hawk’s Pro Skater 3). Premierę trzeciej części, która miała być jeszcze bardziej kontrowersyjna i obrazoburcza od poprzednich, zaplanowano na drugiego października 2001r. Gdyby nie tragiczne wydarzenia z 11 września, które odbiły się echem na całym świecie, zapewne nic nie opóźniłoby wydania GTA III. Jednak w zaistniałej sytuacji, cała ekipa pracująca nad grą postanowiła opóźnić jej wydanie o 3 tygodnie. W tym czasie dokonano autocenzury – radiowozy policji Liberty City zostały przemalowane, żeby nie kojarzyły się z NYPD, misje z udziałem samolotów zostały mocno ocenzurowane, z ulic LC usunięto dzieci i starsze osoby, a większość misji od anarchisty Darkela po prostu wycięto z gry. W dwa miesiące od premiery, trzecia część zdobyła tytuł najlepiej sprzedającej się produkcji 2001 roku, przy okazji zapewniając mistrzowski pas dla konsoli Playstation 2, która między innymi dzięki GTA III zdobyła status kultowej w tamtych czasach.

Galeria: GTA – Historia Zbrodni

Vice City, wydane w 2002 miało być pseudo sequelem, poprzedzającym wydanie GTA IV. Gra powstała zaledwie w rok czasu i została wysoko oceniona przez graczy. Fabuła połączona z wstawkami filmowymi stworzyła niepowtarzalny klimat, jeszcze bardziej podwyższając poprzeczkę. Dwa lata później, kiedy światło dzienne ujrzało GTA: San Andreas, gracze zdążyli się przyzwyczaić do wcielania się w kolejnych gangsterów wspinających się coraz wyżej w mafijnych strukturach. Gra została osadzona w realiach z początku lat 90′ i skupiała się na gangach rodem z Kalifornii i ich interesach, które doprowadziły do ulicznej epidemii spowodowanej masowym pojawieniem się cracku na ulicach.

Wreszcie, po półrocznym opóźnieniu i 11 latach licząc od premiery pierwszego GTA, wychodzi GTA IV. Światowa premiera, wersje na konsole Xbox 360 i Playstation 3 szybko plasują się na listach bestsellerów 2008, Microsoft ogłasza strategiczne partnerstwo z Rockstar Games – patrząc przez perspektywę 11 lat, nikt się tego raczej nie spodziewał. Wykorzystywany silnik graficzny to również dzieło Rockstar – RAGE (Rockstar Advanced Game Engine). Akcja gry przenosi nas z powrotem do Liberty City, które z pierwowzorem ma już niewiele wspólnego. Zaprojektowana prawie od nowa metropolia czerpie garściami z architektury i topografii Nowego Jorku, do której przyjeżdża nikomu wcześniej nieznany Nico Bellic – weteran wojenny z bliżej nieokreślonego kraju Europy Wschodniej. Jego koncepcja „American Dream” nie różni się zbytnio od historii przedstawianych w poprzedniej części – strzelaniny, zlecenia zabójstw, kradzieże samochodów, gangi, korupcja, prostytucja i narkotyki podane zostały graczom w satysfakcjonujących proporcjach.  Zresztą niech przemówią liczby: 3,7 miliona kopii sprzedanych w dniu premiery, 500 milionów dolarów zysku ze sprzedaży w pierwszym tygodniu na rynku, druga w historii najwyższa ocena na portalach Metacritic oraz GameRankings i ponad 13 milionów kopii sprzedanych do tej pory. Dodatki The Lost and Damned, Ballad of Gay Tony i jak dotąd ostatni, zbiorczy: Episodes from Liberty City to już czysta formalność, czy jak kto woli wisienka na torcie.

Galeria: GTA – Historia Zbrodni

W zaledwie 11 lat seria GTA zmieniła podejście do gier wideo na całym świecie. Okazało się, że ta rozrywka nie jest zarezerwowana tylko dla dzieci – gry stały się o wiele bardziej dojrzałe, nie stronią obecnie od zakazanych tematów, przemocy i seksu. Zyski ze sprzedaży jednoznacznie pokazują, że gracze od takich tematów stronić nie chcą. Dlatego Rockstar zapowiedziało kolejną część ich bestselleru. Szczegóły jak dotąd pozostają nieznane, zespół DCU życzy wszystkim fanom serii, żeby i tym razem się nie zawiedli.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.