Wing Commander IV kosztował 12 milionów dolarów

Origin nie żałował pieniędzy na ostatnią część Wing Commandera. "Cena Wolności" kosztowała studio Chrisa Robertsa aż 12 milionów dolarów, co czyni tę grę najdroższą w historii.

Wojna z Kilrathi może się i zakończyła, ale nie oznacza to koniec sagi Wing Commandera. Origin zaprezentowało pierwszy zwiastun gry, którą można pełną gębą nazwać superprodukcją. Wing Commander IV: The Price of Freedom to gra o astronomicznym budżecie 12 milionów dolarów.

Co się zmieniło w porównaniu do trzeciej części? Właściwie, to niewiele, poza faktem, że jakość grafiki widzianej na ekranie a także przerywników filmowych tłumaczy tak duży budżet. Tak jak poprzednie części, WC4 to dwie gry w jednej. Po pierwsze, strzelanina kosmiczna, a po drugie, gra przygodowa w formie interaktywnego filmu. Warto zaznaczyć, że The Price of Freedom zrywa z niskobudżetowym blueboksem – tym razem mamy pełną scenografię. Nie zrezygnowano za to z żadnej z gwiazd: ponownie usłyszymy głosy i zobaczymy twarze Marka Hammilla, Malcolma McDowella, Johna Rhys-Daviesa i Toma Wilsona.

Gra będzie dostępna dla systemów MS-DOS i zostanie wydana na sześciu płytach CD. Planowana jest również wersja dla futurystycznego nośnika DVD – będzie jednak wymagała sprzętowego akceleratora do filmów i systemu Windows 95.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.