JoyRide Atomic A1 – coś dla fanów wyścigów komputerowych

Jeśli podczas ścigania się na komputerze zależy Ci na realizmie, a force-feedback na kierownicy to zaledwie "biedny substytut" tego co chciałbyś poczuć to... czytaj dalej

Sam pomysł nie jest nowy – od lat możemy obserwować te bardziej i te mniej udane „symulatory ruchu”, które w połączeniu z grami komputerowymi mają zapewnić nam dodatkowy zastrzyk adrenaliny i pozwolić odkryć niektóre tytuły na nowo.

JoyRide Atomic A1 w porównaniu do innych gadżetów tego typu wyróżnia się kilkoma szczegółami. Po pierwsze, jak zapewnia producent, sprzęt potrafi współpracować z telewizorem, monitorem PC i ogromnymi ekranami zapewniającymi 180

kąt widzenia (tego się raczej w domach nie spotyka). Do tego, symulator można w dużym stopniu dostosować do swojej postury.

Do urządzenia dołączane jest oprogramowanie SIMPHYNITY, które pozwala na cieszenie się tym gadżetem w ponad 60 grach, w tym:

Burnout Paradise, Dirt 2, NFS Speed, Shift i Carbon, HAWX. 

Warto wspomnieć jeszcze o cenie (niestety). Jest niemała, po przeliczeniu na złotówki wynosi ok. 20’000zł. Nie będzie to zatem sprzęt domowy dla każdego. Skoro nie do domu, to może czas na reaktywację salonów gier wzbogaconych takimi zabawkami? Chętnie poszedłbym na „automaty”, pograć w Dirta2 na JoyRide.

Prezentacja JoyRide na GamesCom 2010:

Oficjalna prezentacja:

Źródło: Technabob
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.