Mija rok od poprzednich targów CES - czas na przypomnienie sobie zaprezentowanych tam nowości

Hity zeszłorocznego CES-u: gdzie są dzisiaj przeboje 2010 roku?

Targi Consumer Electronics Show to jedna z najbardziej prestiżowych imprez dla miłośników elektroniki użytkowej. To właśnie tu prezentowana jest nasza przyszłość. Ale na targach nie brakuje też fałszywych proroków.

Ekscytujące nowości, fascynujące premiery, miliardy dolarów… tak w skrócie fani elektroniki widzą targi CES. Nic dziwnego. Jutro, jak co roku, rozpocznie się festiwal innowacji. Jednak nikt nie jest nieomylny a niektóre z wynalazków zwyczajnie na rynku się nie przyjęły. Przyjrzyjmy się więc najważniejszym wydarzeniom z imprezy CES 2010. Sami się przekonacie, że nie wszystko złoto, co się świeci.

Telewizja 3D. Rewolucja w salonach idzie dość opornie. Tak jak wszyscy się cieszyli z techniki HD i nie mogli się doczekać, aż będzie ich stać na własny telewizor, 3D ma duże problemy ze zdobyciem przychylności. Ludzie są zniechęceni koniecznością noszenia okularów, dyskomfortem dla oczu oraz zauważalnym pogorszeniem jakości obrazu na rzecz efektu głębi. Producenci się jednak nie poddają. Ceny telewizorów maleją, pojawiają się też pierwsze, które nie wymagają od nas zakładania niczego na głowę. 3D napotkało wiele trudności, ale zdecydowanie nie możemy spisać tej technologii na straty.

Sukces!

Zaprezentowany na CES-ie HTC HD2 miał udowodnić, że Windows Phone Classic (znany wtedy jako Windows Mobile) ma wciąż przed sobą świetlaną przyszłość. Jak się to skończyło, nie trzeba tłumaczyć. Już wtedy Microsoft miał wątpliwości i po cichu i spiesznie tworzył Windows Phone 7. Na osłodę: HD2 okazał się bardzo udanym smartfonem, co potwierdziła wasza bardzo pochlebna opinia o nim w naszym pucharze czytelników.

Porażka!

Kompakty były z pewnością jednymi z gwiazd ubiegłorocznego CES-u. Sony pokazało urządzenia rejestrujące filmy HD z 10-krotnym zoomem optycznym, geolokalizacją i kompasem. Aparaty Casio wykonują 40 zdjęć na sekundę w formacie RAW. Samsungi z kolei mają kartę Wi-Fi i wyświetlacze AMOLED. Prasa pisała, że kompakty się skończyły, że dodawane technologie do nich nie mają sensu. My, zapobiegliwie, wstrzymaliśmy się od głosu. A wyniki sprzedaży dowodzą, że mieliśmy rację: malutkie, mieszczące się w każdej kieszeni urządzenia, które za nas myślą i wykonują zdjęcia nie tak wiele gorsze od lustrzanek nie dają się nie kochać.

Sukces!

Netbooki, które kosztują tyle, co laptopy, i mają super-wypasiony sprzęt? Pięknie brzmi, ale po co? Na CES-ie widzieliśmy urządzenia z pojemnościowymi wyświetlaczami dotykowymi multi-touch, mającymi super-wydajne karty 3D i kosztujące nie mniej, jak 600 dolarów. Każdy chyba zapomniał, do czego owe netbooki miały służyć. Rynek nie przyjął ich z otwartymi rękoma, a pokazany później iPad przypieczętował ich rynkową porażkę. Tanie, ultramobilne komputery jednak dalej mają się bardzo dobrze.

Porażka!

Inteligentne samochody spowodowały, że nawet geek ma szansę wyrwać blacharę. Ciężko tu mówić o większym sukcesie, gdyż jak na razie zaawansowana elektronika użytkowa obecna jest tylko w najdroższych modelach samochodów, ale cieszy się dużą sympatią i zainteresowaniem. Nie dziwimy się. Bo jak może wadzić wbudowana nawigacja, system multimedialny kompatybilny z iPodem czy sterowanie głosem funkcjami samochodu?

Sukces!

Internetowe radioodbiorniki raczej nie podbiły serc konsumentów. Owszem, pojawiły się na rynku, zarobiły na siebie, ale to tyle. W epoce integracji sprzętów w jedną całość mało kto chce mieć dodatkowe pudełeczko, które do najtańszych nie należy, i które potrafi wyłącznie strumieniować radio z Internetu. Zwłaszcza, że kosztowały niejednokrotnie więcej, niż całkiem niezłe mini-wieże…

Porażka!

Nvidia Tegra może i nie okazała się hitem rynkowym, ale zaprezentowany już po CES-ie 2010 Tegra 2 można uznać za sukces absolutny. To właśnie układ Nvidii będzie odpowiedzialny (obok iPada) za tabletową rewolucję. Mówi się nawet o tym, że będzie on rekomendowaną platformą dla systemu Android 3.0. Co ciekawe, rok temu Nvidia sama nie wiedziała co zrobić ze swoim procesorem – firma chwaliła się jego możliwościami, ale ciężko było o coś praktycznego, co mogłoby je wykorzystać. Dziś już wiemy, że chip ten po prostu nieco wyprzedził swój czas.

Sukces!

Notebooki z dwoma wyświetlaczami wyglądały bajerancko, ale nawet wtedy wszyscy drapali się po głowie i zastanawiali się, na co to komu. Producenci chyba doszli do tego samego wniosku i w ciągu roku na rynku pojawiło się nie więcej modeli, niż palców u jednej ręki. Co więcej, nie sprzedały się za dobrze. A zdobiły olbrzymią ilość wystaw na CES-ie. Netbookom bardziej potrzebny jest długi czas pracy na baterii i wygodne pisanie na klawiaturze. I jasne, co dwa ekrany, to nie jeden, ale bez konieczności zawierania innych kompromisów.

Porażka!

Skype w telewizorach uznaliśmy za kuriozum i zbędny gadżet. A potem zobaczyliśmy jak dobrze i wygodnie się z tego korzysta. Dzwonienie do najbliższych bez ruszania się z kanapy i oglądanie ich w 1080p na wielkim ekranie jest po prostu wygodne i przyjemne. Producenci telewizorów też tak uważają i coraz więcej modeli ma wbudowany ten komunikator. I bardzo dobrze.

Sukces!

Czy wiecie, że podkładki chłodzące dla laptopów były jednym z głównych tematów CES 2010? Producenci kombinowali jak tylko się da: dodając głośniki, huby USB, kompozytowe materiały i inne bezwartościowe dodatki, które fajnie wyglądają na ulotkach promocyjnych. Mało kto jednak rozumiał, że noszenie podkładki do laptopa w plecaku raczej się nie kalkuluje…

Porażka!

USB 3.0 ciężko nazwać porażką. Po prostu trzeba było bardzo się postarać, by to spartolić. Na szczęście tak się nie stało. Nowe USB zachowuje wszystkie zalety poprzednika, jest kompatybilny wstecz a zarazem jest po prostu szybszy. Urządzeń jednak wciąż jak na lekarstwo. Tu jednak, wyjątkowo, nie traktujemy tego jako znaku porażki. Po prostu rzadko wymieniamy komputery. Jeszcze trochę, i o 2.0 zapomnimy.

Sukces!

Czytniki e-booków z wyświetlaczami LCD i AMOLED miały swoją szansę. Pracowały pod kontrolą systemu Android i prognozowane ceny nie były za wysokie. Niestety, jak się okazało, tabletowa rewolucja nastąpiła zbyt prędko, by te urządzenia miały jakiekolwiek znaczenie na rynku. Kindle i e-papierowa spółka dalej królują, a jak ktoś chce więcej, i tak sięgnie po tablet.

Porażka!

CES 2011 już jutro. Historia z pewnością się powtórzy, niektóre rozwiązania staną się standardami, inne szybko odejdą w zapomnienie. Na pewno jednak o czymś marzycie. Pytanie: o czym?

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.