Indie to kraj wielkiego biznesu. A przecież uważa się, że biznes = BlackBerry...

Indie wprowadzą zakaz korzystania z BlackBerry, Google i Skype’a?

Wojna z terorrem w wersji hinduskiej

BlackBerry, Google i Skype być może będą musiały wycofać się z Indii. Jedyne, co mogą zrobić, by nie być zmuszonymi opuszczać tamtejszych swoich klientów, to przekazanie władzom kluczy szyfrujących, które uniemożliwiają podsłuchiwanie rozmów. A trudno się spodziewać, by którakolwiek z tych firm zechciała umożliwić podsłuchiwanie swoich klientów przez wywiad czy służby bezpieczeństwa wewnętrznego.

RIM już wydał wstępne oświadczenie, tłumacząc, że owych kluczy nie może przekazać z przyczyn czysto technicznych. Producent BlackBerry nie ma bowiem do nich dostępu, są przekazywane firmom, które je wykupiły na swoje potrzeby. Trudno się spodziewać również, by Skype się ugiął indyjskim władzom. Amerykańska agencja bezpieczeństwa narodowego oferuje miliardy dolarów za dostarczenie metody na podsłuchiwanie tej sieci. Nie dostanie jej więc (zapewne) i Indyjska. Bezpośredni konkurenci RIM, tacy jak Apple, Microsoft, Nokia i Cisco, są obecne na rynku indyjskim, ale na razie nie otrzymały ostrzeżenia od władz.

Indie tłumaczą konieczność podsłuchiwania swoich obywateli… tak, zgadliście. Wojna z terroryzmem. O walce z pedofilią wyjątkowo nie wspomniano.