Bohaterowie wśród robotów

Sztuczna inteligencja uczy człowieka czym jest altruizm

Roboty wykorzystane w symulacji. Autor zdjęcia: EPFL/Alain Herzog

Roboty wykorzystane w symulacji. Autor zdjęcia: EPFL/Alain Herzog

Celem wszystkich organizmów jest przekazywanie swoich genów. Altruizm jednak nieraz ten odruch wyklucza. W latach sześćdziesiątych biolog W.D. Hamilton sformułował więc teorię, że pomagając osobom nam spokrewnionym de facto przekazujemy również nasze geny. Im ktoś jest z nami bliżej spokrewniony, tym więcej „naszych” genów zostanie przekazanych dalej i tym większa nasza chęć pomóc tejże osobie.

Badania nad różnymi owadami potwierdziły tę teorię, jednak bardzo pobieżnie. Wciąż nieznane jest bilans zysków i strat jeśli chodzi o altruistyczne decyzje z punktu widzenia genetyki i jak one wpływają na ewolucję. Nieznany jest też stopień pokrewieństwa uzasadniający nasz altruizm.

Laurent Keller z jednego ze szwajcarskich uniwersytetów postanowił rozstrzygnąć ten problem za pomocą robotów i symulacji komputerowej. Wraz z Markusem Waibelem i Dario Floreano zbudował kilkucentymetrowe roboty, poruszające się niezależnie za pomocą kółek i wyposażone w „system nerwowy”, czyli czujniki i obiektyw, które pozwalały im wykrywać małe krążki, które symbolizowały jedzenie.

„Osobowościami” robotów sterował komputer, który również rejestrował ich zachowania. Poszczególnym robotom przydzielano losowe ułomności i przewagi, pozwalając im skuteczniej lub mniej efektywnie zbierać krążki. Najskuteczniejsi zbieracze się „mnożyli”, najsłabsi byli eliminowani, dokładnie tak, jak się dzieje w naturze.

Robotom następnie pozwalano dzielić się „żywnością”. Jeżeli teoria Hamiltona jest poprawna, roboty rozmnożone z grupy zwycięskiej powinny dzielić się między sobą, gdyż są najbliżej spokrewnione i ich sztuczna inteligencja powinna wybrać właśnie je, a nie inne, za warte zachodu, gdyż to właśnie ich „geny” są ewidentnie najsilniejsze.

Tak też się stało. Im bliższy stopień pokrewieństwa, tym roboty chętniej dzieliły się krążkami z żywnością. To wciąż jednak nie jest definitywny dowód na genezę organizmu. Pamiętać należy, że sztuczna inteligencja, niezależnie jak niezależna i zdolna do własnej inicjatywy, wciąż opiera się na zasadach stworzonych przez człowieka, a nie naturę.