Czy komputery będą czytać nam w myślach?

Badacze na całym świecie szukają rozwiązań, które sprawią, że kontakt człowieka z jakimkolwiek urządzeniem elektronicznym stanie się bardziej naturalny. Ogromna rewolucja w tym obszarze zaszła w ciągu ostatnich kilku lat. Ekrany dotykowe pozwoliły na stosunkowo swobodne wydawanie poleceń poprzez bardzo pierwotne zachowanie jakim jest wskazanie miejsca palcem.
Czy komputery będą czytać nam w myślach?

Panele dotykowe stosowane są coraz częściej i nie ograniczają się już tylko do telefonów komórkowych. Jednak sama ich obecność nie wystarczy, aby urządzenie samo w sobie stało się wygodniejsze. Najważniejsze jest zaprojektowanie interfejsu, który w pełni wykorzysta tę specyfikę. W naszych działaniach staramy się więc stworzyć to, co ludzie często nazywają intuicyjną obsługą — mówi Bartosz Mozyrko z firmy Cogision, zajmującej wspieraniem procesu projektowania produktów i innowacji.

Popularność tabletów oraz rozwój technologii multitouch pokazuje, że obecnie będzie to wiodący trend na rynku urządzeń elektronicznych — dodaje.

Najbardziej zauważalne zmiany zachodzą obecnie w świecie rozrywki. Konsole do gier najważniejszych producentów wykorzystują ruchy ciała człowieka do sterowania postacią w grze. Sony i Nintendo używają specjalnie zaprojektowanych kontrolerów, tymczasem Microsoft w ogóle z niego zrezygnował i wszelkie zadania wykonuje się poprzez gesty, które są odbierane przez urządzenie montowane na telewizorze.

Podobnie, choć wolniej, do naszego życia wkrada się technologia rozpoznawania mowy. Zadzwonienie do znajomego poprzez wypowiedzenie jego imienia stało się już w telefonach standardem. Jednak wciąż nie jest w pełni możliwe dyktowanie ciągłego tekstu w języku polskim. Nad takim rozwiązaniem pracuje już kilka krajowych ośrodków m. in. Laboratorium Języka i Mowy przy Poznańskim Centrum Komputerowo Sieciowym. Z drugiej strony syntezatory mowy, czyli narzędzia odpowiadające za czytanie tekstu pisane działają już na bardzo wysokim poziomie. Co więcej, jednym z najbardziej chwalonych na świecie jest polski program IVONA.

Komercyjnie stosowana jest już także technologia oparta na obserwacji ruchu oka (Eye-tracking) . W 2009 roku Amnesty International przeprowadziło kampanię reklamową w niemieckich miastach mającą zwrócić uwagę społeczeństwa na problem przemocy domowej. W momencie, w którym przechodnie zwracali się w kierunku plakatu, niewielkie urządzenie montowane nad nim wykrywało spojrzenie, co powodowało podmianę obrazu na plakacie. Ten sprytny zabieg w zamyśle autorów kampanii miał skłaniać do głębszej refleksji nad problemem.

W swoich badaniach wykorzystujemy urządzenia działające na tej zasadzie. Dzięki temu uzyskujemy mapy “ciepłych miejsc” pokazujące, co jest przez ludzi najczęściej zauważane — mówi Bartosz Mozyrko.

Obecnie korzystamy już z wygodnych eye-trackerów mobilnych, które pozwalają m.in. zbadać co przyciąga największą uwagę w sklepach i galeriach handlowych. Przykład Amnesty International pokazuje, że ta technologia staje się coraz powszechniejsza i tańsza. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby te same urządzenia były wykorzystywane do sterowania np. telefonem lub tabletem. — dodaje. Sama technologia staje się coraz bardziej wygodna. Zamiast stosowanych obecnie urządzeń podobnych do okularów być może niedługo powszechne staną się słuchawki wyposażone w specjalne elektrody działające na zasadzie elektrookulogramu, które są w stanie wykryć drobne różnice w potencjale elektrycznym oczu podczas ich ruchu co umożliwi m.in. sterowanie odtwarzaczem mp3 za pomocą wzroku. Takie urządzenie na World Mobile Congress w 2010 roku w Barcelonie zostało zaprezentowane przez firmę Docomo.

Przyszłość komunikacji człowieka z komputerem na tym się nie kończy. Naukowcy tworzą coraz doskonalsze interfejsy kierowane falami mózgowymi (Brain-Computer Interface). Dzięki urządzeniu, które przypomina aparat do badań EEG, ludzie mogą sterować programem komputerowym. Ta technologia, choć jeszcze niedopracowana daje ogromną nadzieję osobom sparaliżowanym na samodzielne poruszanie się na wózku inwalidzkim. Innym przykładem rozwiązania, które może być pomocne prawie każdemu, jest Cadriocam stworzony przez naukowców z MIT i Harvardu, który pozwala na mierzenie tętna i ciśnienia krwi jedynie za pomocą zastosowania kamery zamontowanej w komputerze lub telefonie. Konstruktorzy proponują zaimplementowanie takiego rozwiązania w lustrach łazienkowych, co znacząco ułatwiłoby regularne sprawdzanie stanu zdrowia.

Cardiocam from Ming-Zher Poh on Vimeo.

Pojawiają się również rozwiązania, które nie tyle pomagają nam funkcjonować w świecie komputerów, co wprowadzają je do naszego świata. Rzeczywistość wygenerowana cyfrowo będzie niedługo uzupełniała to, co teraz możemy zobaczyć. Już niedługo zwiedzając miasta w szkłach okularów wyświetli się nam opis zabytku, na który patrzymy, a to tylko jedno z przykładowych zastosowań tej technologii.

Tego typu rozwiązania będą stosowane coraz powszechniej, gdyż coraz bardziej zaciera się różnica miedzy tym, co realne a co wirtualne. Otwiera to nowe możliwości dla szukania kolejnych sposobów na szukanie wspólnego języka człowieka z komputerem — podsumowuje Mozyrko.

Więcej:reklamy