Microsoft: jeden na 14 pobieranych plików to wirus

Zdaniem Microsoftu, przeglądarka Internet Explorer to lek na całe zło Internetu. Szczególnie na wirusy.

Internet Explorer nie cieszy się dobrą sławą

Internet Explorer nie cieszy się dobrą sławą

Microsoft opublikował dość „ciekawe” badania dotyczące plików w Sieci. Jego zdaniem, jeden na 14 plików to malware, a pięć procent osób pobierających te pliki ma ponoć ignorować ostrzeżenia wyskakujące na ekranie.

Rozwiązaniem ma być filtr SmartScreen w przeglądarce Internet Explorer, który blokuje złośliwe pliki i nie pobiera ich do pamięci komputera. Zdaniem firmy Microsoft, zablokowano już w ten sposób 1,5 miliarda pobrań.

Przyjrzyjmy się jednak danym Microsoftu. Według nich, 75 procent internautów na całym świecie zostało co najmniej raz uratowanych przez Internet Explorera. Według danych NetMarketShare, 35 procent internautów w ubiegłym miesiącu korzystało z Internet Explorera 8 lub nowszego (starsze nie posiadają SmartScreen). Filtr SmartScreen nie istnieje od zawsze, a od premiery Internet Explorera 8. Oznacza to więc, po powyższej korekcie, że każdy użytkownik Explorera został uratowany co najmniej dwa razy.

Analizujmy dalej. Microsoft twierdzi, że jeden na 14 pobierań to szkodnik. Zakładając skuteczność Explorera, biorąc pod uwagę jego udział w rynku i wiek filtru SmartScreen, oznacza to, że de facto użytkownicy Internet Explorera pobierają 14 plików rocznie. Wątpimy. Przeskalujmy więc próbę statystyczną. Jeden na dwóch ludzi na świecie, niezależnie nawet czy posiada komputer, pobiera każdego roku co najmniej jednego wirusa.

Ktoś tu się kopnął w obliczeniach, drogi Microsofcie. Jeżeli wątpicie w nasze, kliknijcie w raport Microsoftu i policzcie sami.