Internet Explorer nareszcie stał się porządną przeglądarką. Ale czy nie za późno?

Internet Explorer 10 – druga wersja rozwojowa już do pobrania

Ma być szybciej, ma być bezpieczniej. Ale czy to wystarczy, by zahamować odpływ użytkowników do konkurencji?

Czy Opera, Chrome i Firefox mają się czego obawiać? Microsoft cały czas traci rynek na ich korzyść. Internet Explorer 9, mimo iż okazał się porządnym produktem (coś, co Microsoftowi w tej kategorii się nie udawało od lat), nie zahamował tego trendu. Co nowego w Internet Explorerze 10? Na razie nie do końca wiadomo. Pierwsze i drugie Platform Preview to sam silnik przeglądarki, nawet bez interfejsu, i w bardzo wczesnej wersji rozwojowej. Ponoć przeglądarka ma mieć „lepsze zabezpieczenia” i „zredukować konieczność stosowania wtyczek”.

Wiemy też, że doszła obsługa pozycjonowania elementów ruchomych w CSS3, metody przeciągnij-i-upuść w HTML5, API czytnika plików, obsługi żądań serwerów multimedialnych i formularzy HTML5. Zwiększyła się też wydajność obsługi HTML5 przy zmniejszonym obciążeniu komputera. Zwiększono też bezpieczeństwo aplikacji webowych za pomocą mechanizmów sandboksowych.

Data premiery gotowej wersji Internet Explorera 10 nie jest znana. Platform Preview, czyli edycja tylko dla świadomych ryzyka testerów, dostępna jest pod tym adresem.