Metro: Last Light już za rok, ma ambicję stać się kultową grą

Metro 2033, "ekranizacja" genialnej książki Głuchowskiego, nazywana była "arcydziełem pełnym wad". 4A Games zabrało nas na oryginalną wycieczkę do postapokaliptycznego swiata nieskażonego zachodnią kulturą. Jaki będzie następca tej gry?

Metro 2033, gra na podstawie książki Dimitrija Głuchowskiego o tym samym tytule, opracowana została przez ukraińskie studio 4A Games. To niesamowite połączenie horroru, shootera i gry fabularnej, w którym amunicja pełniła zarówno swoją tradycyjną rolę, jak i waluty, powinno być skazane na sukces. Tak się jednak nie stało. I jak wskazuje wydawca, firma THQ, nie bez powodu. Metro 2033 trapiły różnorakie usterki. Następca, Metro: Last Light, ma być produktem najwyższej jakości, również od strony programistycznej.

Na razie nie wiadomo, czy to „ekranizacja” książki Metro: 2034, czy też samodzielna produkcja. Wiadomo jednak, że 4A Games dużo pracowało nad algorytmami sztucznej inteligencji naszych przeciwników oraz nad lepszym zbalansowaniem broni i wartości handlowej amunicji. Gra będzie posiadała również tryb wieloosobowy.

Nam Metro 2033 bardzo przypadło do gustu, czekamy więc bardzo niecierpliwie. Gra ma się pojawić w wersjach dla Windows, PlayStation 3 i Xboksa 360 w przyszłym roku.

0
Źródło: Kotaku
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.