„Playstation Vita” kobiecym okiem

O PS Vita powiedziano już chyba wszystko. Wyciągnięto na wierzch bebechy konsolki, zrobiono pomiary baterii, crash testy i szczegółowe recenzje. Po 2 miesiącach użytkowania najnowszego dziecka Sony postanowiłam opisać szczerze, bez żadnych technicznych detali, za co je kocham. I co mnie w nim irytuje do nieprzytomności...

Od początku towarzyszyła mi niemała euforia – od świetnie zaprojektowanego pudełka, poprzez pierwszy dotyk, aż po uruchomienie urządzenia. Trzymając Vitę w dłoniach po prostu czuje się, że to

coś ekskluzywnego

– żadnego tandetnego plastiku, design przyciąga wzrok, a rozmiar i waga są chyba najbardziej optymalne. Osobiście nie lubię lekkich przedmiotów. Wolę czuć w dłoniach jakiś ciężar – wydaje mi się wtedy, że im urządzenie jest cięższe, tym więcej ma napchane do środka bajerów;) Vita lekka nie jest, ale też trzymanie jej w dłoniach przez kilka godzin nie jest męczące. Idealnie nadaje się do podróży czy na nudne wykłady na uczelni.

I kompletnie nie ma sensu zabierać jej choćby na spacer do parku. Dlaczego? Nie tylko ze względu na ekran, na którym nic nie widać w dziennym świetle, ale też ze względów gabarytowych. Wychodząc na spacer nie biorę dużej torebki, tylko jak najmniejszą, a czasami wychodzę w ogóle bez niczego. Klucze mam na smyczy, a telefon w kieszeni. Vita jest za duża żeby ją tak schować. W tym wypadku konsolka przegrywa z moim smartfonem.

I choć zżyłam się z nią tak bardzo, że będę oddawać ją z żalem i ciułać pieniądze na własną, to nie umiem Sony wybaczyć wielu wad, którego tak zaawansowane urządzenie posiadać nie powinno. Zanim przejdę do meritum, czyli olbrzymiej frajdy jaką daje gra na niej, muszę wam szczerze opowiedzieć o tych rzeczach, które ciągną konsolę w dół i mnie osobiście bardzo irytują.

Korzystanie z menu

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda ładnie. Każda opcja to okrągła ikonka, lub może bardziej taki bąbelek powietrza leciutko unoszący się w przestrzeni. Ich ułożenie możemy spersonalizować pod siebie. Poruszamy się tutaj za pomocą ekranu dotykowego. Problem nie leży w samym designie tylko w długim czasie ładowania się każdej zakładki – dokładnie 4 sekundy. Przebolałabym, gdyby to występowało tylko w przypadku ustawień, z których korzysta się raz na jakiś czas. Ale tak koszmarnie długo ładuje się tu wszystko! Wiadomości z PSN, Aparat fotograficzny, Przeglądarka Internetowa, a nawet Odtwarzacz muzyki, który przecież korzysta tylko z danych dostępnych na karcie pamięci… Dlaczego to tak opornie chodzi? Nie mam pojęcia – w końcu procesor jest dużo lepszy niż w moim SGS czy w jakimkolwiek innym smartfonie.

Aparat

Nie wiem jaką ma rozdzielczość, ale robiąc pierwsze zdjęcie miałam wrażenie, że cofnęłam się w czasie o kilka lat, gdy w telefonach prestiżem był aparat 2Mpx.

Koszmar!!!

Brak zoomu, brak regulacji ostrości, brak w zasadzie każdej funkcji, którą posiada każdy współczesny telefon z najniższej nawet półki. Filmy wideo? Zapomnijcie. Nie trafiają do mnie komentarze ” Bo to KONSOLA do gier. Aparat to tylko dodatek”. Mhm. A smartfony są do dzwonienia i korzystania z Internetu – nie mniej jednak przy ich wyborze bierze się też pod uwagę ich funkcje multimedialne. Ja przynajmniej używam aparatu często i bardzo się zawiodłam dostając w PS Vita takie… coś.

Fotka mojego kwiatka i Mario rysowany w aplikacji Paint Park

Fotka mojego kwiatka i Mario rysowany w aplikacji Paint Park

Gdybym była złośliwa ( no dobra, troszkę jestem) poszłabym dalej i powiedziała – Sony wiedziało, że nikt nie będzie robił zdjęć tak słabym aparatem, więc nawet się nie postarali o możliwość ich późniejszej edycji, czy udostępniania;) Obraz możemy tylko ustawić na tapecie lub wysłać w wiadomości użytkownikowi PSN… Jedynym sposobem, by pokazać nasze „dzieło” komuś z poza krainy Playstation jest zrzucenie kablem pliku na PC. Mimo, że Vita posiada Wi-fi bezprzewodowo nie połączymy się z komputerem. Dlaczego? To kolejna zagadka skierowana do producentów;)

Near

O co w nim chodzi nie rozgryzłam do teraz… Inaczej – nie rozumiem jego idei. Aplikacja wyświetla nam osoby posiadające Vitę w okolicy. Możemy je zaprosić do znajomych. Widzimy w co grają. Widzimy jak oceniają daną grę. Near pokazuje nam też licznik przebytych kilometrów… Tylko po co? Jakoś średnio mnie interesuje w co gra sąsiad za ścianą i jakie ma zdanie na temat posiadanych przeze mnie gier. Ale widocznie był popyt na taki gadżet. Nikt nie zmusza mnie do korzystania z niego, więc nie będę narzekać.

Nie wróżę tej aplikacji popularności w Polsce;)

Nie wróżę tej aplikacji popularności w Polsce;)

Przeglądarka Internetowa

Działa minimalnie wolniej niż moja Opera Mini na Androidzie. Ekran można dowolnie powiększać lub zmniejszać i sterowanie jest intuicyjne. Niestety brak obsługi Flash’a czy HTML5 to w dzisiejszych czasach duża skucha. No bo Internet bez Youtube czy swojego czerwonego odpowiednika? 😉 Wkurzające jest też to, że przeglądarka zamyka nam grę. Szkoda, bo jednak wiele osób grając, szuka też czasem w sieci poradników do poziomów czy achievementów.

Trzeba powiedzieć wprost:

PS Vita nie jest multimedialnym centrum rozrywki

. Nie obejrzycie na nim filmów w innym formacie niż MPEG-4. Nie znajdziecie w PS Store żadnych przydatnych aplikacji ( w ciągu 2 miesięcy wypuścili tylko Facebooka oraz aplikację Paint Park) , które w setkach można pobierać na smartfony. Stream gier z PS3 praktycznie jeszcze nie działa. Co gorsza Vita integruje się tylko z jednym loginem PSN – nie ma szans, by kolega posiadał na naszym sprzęcie swoje konto, czy by rodzeństwo używało konsoli na zmianę. Jeżeli chcecie więc sprzedać konsolę lub też analogicznie kupić używaną to jedynym sposobem w tym wypadku jest wykonanie przywracania systemu… A już największym bezsensem, który mnie niemiłosiernie zdenerwował, jest to, że w przypadku niektórych gier Vita nie pozwala na zdobywanie osiągnięć drugiej osobie. To znaczy, że jeśli kolega pożyczy Ci kartę z taką grą – pograsz sobie – owszem, ale żadne trofea nie wpadną. To spotkało mnie w przypadku Michael Jackson Experience oraz Dungeon Hunter.

To wszystko jest jednak kwestią podejścia. Gdyby Sony reklamowało Vitę jako mobilną konsolę do gier, a nie jak all in one, to nie miałabym żadnych zastrzeżeń. Za 1000 zł otrzymuję świetny sprzęt do grania, a więc do tego co mnie interesuje najbardziej.

I skoro już ponarzekałam na elementy, które budzą większą lub mniejszą irytację, mogę przejść do zachwytu nad jej growymi możliwościami.

Jestem w niej naprawdę zakochana…

I zastanawiam się jak mogły mnie do tej pory cieszyć gry smartfonowe;)

Wiele zależy od samych gier – to prawda. Nie wszystkie mają tak olśniewającą grafikę jak jedne z pozycji startowych – Uncharted: Złota Otchłań czy Wipeout 2048. Ale ukazane dzięki nim możliwości dają nadzieję na przyszłość. Przepiękne sekwencje filmowe, szczegółowe tekstury niczym nie ustępujące odpowiednikom na „dużej siostrze”, pełne spektrum barw, a przede wszystkim intuicyjne sterowanie. Przyciski rozmieszczone są tak samo jak w PSP czy w DualShocku, a grzybki, choć z pozoru małe idealnie oddają precyzję ruchu. Może nawet lepiej niż w samym padzie.

Dzięki ekranowi i tylnemu panelowi dotykowemu, czujnikom ruchu i kamerce, granie przynosi niesłychaną immersję! Najbardziej utkwiły mi w pamięci przygody Drake’a, w których wykonuje się obrysy węglem, robi zdjęcia czy nawet korzysta ze światła by odczytać wiadomość napisaną atramentem sympatycznym. W pozostałych produkcjach jest już mniej innowacyjnie, ale nadal poprawnie – czuć po prostu dobrą jakość wykonania. Choć pozycji na Vitę jest wciąż mało, to jednak każdy na start znajdzie coś dla siebie.

Mnie oprócz Złotej Otchłani ujęła sympatyczna gra logiczna –

Escape Plan

, w której wykorzystuje się tylko panel dotykowy; parodia bijatyk –

Reality Fighters

, która wykorzystuje rzeczywistość rozszerzoną;

Wipeout 2048

, w którym szybkość wgniata w fotel;

MJ Experience

jako pozycja relaksująca i przy okazji ciesząca oko oraz arcadówka w kosmicznej oprawie –

Star Drone Extreme

. Jedynym minusem są ich ceny, które faktycznie nie ustępują swoim odpowiednikom na PS3. To jednak wciąż nowość i miejmy nadzieję, że z biegiem czasu wszystko zacznie tanieć.

Osobiście mogę pochwalić jeszcze Vitę za bardzo dobrą baterię. W stanie czuwania potrafiła mi wytrzymać nawet tydzień, a kilkugodzinne aktywne korzystanie z pewnością zadowoli amatorów podróży. I jeśli miałabym wrzucić na wagę przyjemność jaka powstaje w wyniku grania na niej, oraz te wszystkie irytacje, które de facto – dotyczą działania aplikacji – bez wątpienia szala przechyliłaby się na korzyść rozrywki. Spędziłam przy niej mnóstwo czasu i często zasypiałam z nią w łóżku nie mogąc oderwać się od zabawy. To według mnie najlepsza konsola przenośna na rynku, która ma wielki potencjał. Jeśli tylko Sony poprawiłoby funkcjonalność działania dodatkowych aplikacji wtedy śmiało mogłaby konkurować już nie tylko z Nintendo 3DS, ale także z tabletami czy coraz lepszymi smartfonami na rynku.

Poniżej zamieszczam kilka gameplay’ów z gier, które miałam przyjemność testować, a do serwisu www.gambler.pl zapraszam jeśli chcecie przeczytać ich szczegółowe recenzje.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.