Naukowcy opracowują baterie napędzane… cukrem

Sacharoza lekiem na niedostępność litu

Baterie sodowo-jonowe zastąpią te litowo-jonowe za pomocą cukru?

Baterie sodowo-jonowe zastąpią te litowo-jonowe za pomocą cukru?

Baterie litowo-jonowe stały się standardem w niemal wszelkiego rodzaju urządzeniach. Niestety, urządzeń na rynku przybywa w zastraszającym tempie, a wprost proporcjonalnie rośnie też popyt na ogniwa, które te smartfony, tablety, notebooki, przenośne konsole itp. zasilają. Problem polega na tym, że dostępność litu, podstawowego składnika baterii, jest ograniczona do trzech państw, w których ten najlżejszy z metali występuje naturalnie – Chin, Boliwii i Chile. Jest więc dla tych krajów dobrą kartą przetargową.

Producenci akumulatorów zaczęli jednak poszukiwać innych rozwiązań, i tak powstały prototypy baterii sodowo-jonowych, które mają szansę być tańszą i wytrzymalszą alternatywą dla jonów litu. A gdzie w tym wszystkim cukier?

Jak przekonuje zespół naukowców z prof. Shinichi Kornabą na czele, sacharoza może posłużyć do wprowadzenia baterii sodowo-jonowych na rynek. Ten główny składnik cukru, może być w łatwy sposób przerobiony na materiał, który wykorzystać można jako anodę w bateriach. Wyniki dotychczas przeprowadzanych eksperymentów są obiecujące, a sami naukowcy są dobrej myśli, że tego typu baterie niedługo uda się wprowadzić na rynek.