Wrażenia z pokazu Wonderbook

Nowa technologiczna zabawka od Sony - interaktywna książka, która pomieści niezliczoną ilość opowieści zadebiutuje w przyszłym miesiącu w polskich sklepach. Jak sprawdza się w praktyce? Czy jest tak magicznie jak na filmowych zapowiedziach?

24 października w Warszawie odbyło się spotkanie z twórcami

Wonderbook

– książki, która umożliwi najmłodszym (i nie tylko) podróżowanie przez światy rzeczywistości rozszerzonej. Dave Ranyards i Andrew Jamisson z London Studio omawiali swoje wcześniejsze produkty takie jak Move czy EyeToy, by następnie skupić się na samym Wonderbooku. Fizycznie mamy tu do czynienia z książką w twardej okładce, której strony są wypełnione specjalnymi markerami. Na ekranie TV jednak widzimy zupełnie inne obrazy, które dzieciom mogą kojarzyć się tylko z jednym – magią.

Po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć na żywo jak dokładnie sprawdza się ta technologia. I wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Przede wszystkim należy wziąć pod uwagę fakt, że interakcja w Wonderbook będzie przebiegać zupełnie inaczej niż w standardowych grach. Musimy myśleć o nim nadal jak o książce. To głównie

opowieść

– urozmaicona wieloma animacjami, zachęcająca do eksploracji. Nie zawsze będzie nawet potrzebny do niej Move. Obracając bowiem strony czy zmieniając położenie książki będziemy wpływać bezpośrednio na to, co zobaczymy na ekranie, niczym w dawnych, papierowych, rozkładanych książkach z wycinankami. Książka nadal pozostaje na pierwszym planie, jest najważniejszym symbolem, a jej idea nie zostaje zmieniona. Sięgamy po nią na półkę i czytamy, zanurzając się równocześnie w pięknym, fantastycznym świecie wypełnionym wizją i dźwiękiem.

Pierwszym tytułem, który będzie dostępny na Wonderbook’a będzie Book of Spells, który stanowi coś w rodzaju połączenia książki kucharskiej i przewodnika po Hogwart’cie. Gracz przejmie rolę bohatera, który uczy się nowych czarów. Move będzie pełnił funkcję magicznej różdżki. Kolejnym tytułem, będą Wędrówki z Dinozaurami, które można przyrównać bardziej do interaktywnej encyklopedii, pełnej modeli, szkieletów i map. Trzecia pozycja Diggs Nightcrawler, to opowieść w klimacie noir, skierowana do najmłodszych. Gracz będzie w niej pomagał robakowi detektywowi, nawiązywał z nim wręcz więź emocjonalną. Samo sterowanie będzie tu właśnie oparte tylko na manewrowaniu Wonderbookiem. Przykładowo, by robak odnalazł ślady zbrodni musi mieć wystarczającą ilość światła. W tym celu gracz obraca lekko kartkę, by latarnia uliczna w świecie wirtualnym zmieniła położenie i kąt padania światła.

Ja jestem tym produktem ogromnie zafascynowana i przebadam go z wielką dociekliwością. Bo choć to tytuł skierowany w domyśle dla dzieci, sądzę, że również i nam, dorosłym, może przynieść sporo frajdy. Mam nadzieję, że tak jak mówili twórcy – oferta tytułów na Wonderbook’a będzie urozmaicona i ciągle rozwijana, bo możliwości tej technologi są ogromne. Więcej szczegółów znajdziecie w nadchodzącej recenzji pierwszego tytułu: Book of Spells, która pojawi się tuż przed premierą gry –

14 listopada

br.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.