Po zażyciu tego leku wystarczą ci 2 godziny snu

Człowiek zwykle potrzebuje 8 godzin snu, by móc funkcjonować normalnie. A co, gdyby snu nie potrzebował w ogóle?

Jeśli czytając tytuł, drapiecie się po głowie, bo w końcu weszliście na stronę Chip.pl, a nie „przeglądu aptekarskiego”, to spieszę z wyjaśnieniami: miłośnicy IT to też ludzie, a ludziom zwykle brakuje czasu na wszystko. Ile razy zadawaliście sobie pytanie, dlaczego doba ma tylko 24 godziny, z których co najmniej kilka musimy przespać, żeby nazajutrz nie wyglądać (i zachowywać się) jak zombie? Do tej pory na luksus niespania pozwolić sobie mogli wyłącznie bohaterowie fantastycznych filmów, pieniądze z Wall Street i oczywiście Nowy Jork.

Modafinil, lek mistyczny niczym fontanna młodości, może zabić w człowieku chęć i potrzebę snu, eliminując jednocześnie niepożądane efekty, jak podkrążone oczy. Ryzyko uzależnienia się ponoć jest niewielkie, a po zażyciu leku przeciętnemu człowiekowi wystarczą 2 godziny snu na dobę. To o sześć godzin grania w Diablo więcej!!!

Co ciekawe, wcale nie jest to melodia przyszłości. Właściwie to

Modafinil jest już wykorzystywany, na przykład przy leczeniu narkolepsji. Zażywać mogą go także pracownicy nocnej zmiany oraz cierpiący na bezdech senny. Lek wydawany jest na receptę, więc konsultacja z lekarzem jest obowiązkowa.

Sposób działania leku nie jest do końca znany. Wiadomo, że nie jest podobny do żadnego z narkotycznych stymulantów (jak choćby kokaina). Nie działa też euforyzująco – nie wywołuje stanu błogiego podniecenia.

Strukturalnie lek nie jest podobny do żadnego innego, zatem niskie ryzyko uzależnienia się oraz brak niepożądanych efektów możemy włożyć między bajki, bo zwyczajnie ciężko je określić. Znane są natomiast skutki uboczne w postaci silnych bólów głowy, wymiotów i nerwowości.

Lek ma ogromny potencjał, ale wciąż prowadzone są nad nim badania, które pozwolą odpowiedzieć na pytanie: czy w końcu staniemy się generacją Zombie? Na razie musimy zadowolić się kawą.

Warto wspomnieć, że

Modafinil występuje w wielu krajach pod innymi nazwami. W Polsce nie jest dostępny. Najbliżej naszej granicy sprzedawany jest w Niemczech, pod nazwą Vigil. Oczywiście wyłącznie na receptę.

0
Źródło: Salon
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.