Prawie jak SimCity, ale bez DRM

Niektórzy wypisują nieprzychylne komentarze pod każdym artykułem o nowym SimCity. Inni zbierają podpisy pod petycjami o umożliwienie grania w trybie offline. A jeszcze inni biorą się za własny projekt gry i rozpoczynają burzliwą kampanię na Kickstarterze.

Premiera SimCity to jedno z ważniejszych wydarzeń tego roku jeśli chodzi o branżę gier. Gra zebrała mnóstwo pozytywnych opinii. Tylko co z tego skoro od razu zabezpieczenia DRM mocno dały się we znaki wszystkim użytkownikom. Serwery nie wytrzymały obciążenia i uniemożliwiły tysiącom graczy korzystanie z rozrywki, za którą zapłacili. Darmowa gra z katalogu wydawcy w ramach przeprosin mało kogo usatysfakcjonowała…

Wykorzystując zbiorową falę niezadowolenia niezależne studio założone przez Brandona Smitha postanowiło stworzyć „własne” SimCity, ale bez zabezpieczeń DRM, o nazwie Civitas .

„Każdy kto miał do czynienia z zabezpieczeniami DRM wie jak bardzo jest to złe rozwiązanie. Grze może przeszkodzić nie tylko stan twojego łącza, ale co gorsza – problemy z serwerami dostawcy gry (…) To nie jest dobry przepis na symulację. EA powinno nazwać to SimFarmVille i dać sobie spokój” — mówi Brandon.

Twórcy obiecują opcje przekształcania terenu i pełne wsparcie dla modderów. Na razie udostępniono zaledwie parę screenów z gry (cóż, raczej daleko im pod względem jakości do SimCity), ale projekt uzyskał już dotacje w wysokości 75 tys.$. Wygląda na to, że jeśli trend wpłat od fundatorów się utrzyma, to Civitas zdoła osiągnąć wymaganą pulę 250 tys. $. Do zakończenia zbiórki pozostały jeszcze 22 dni.

0
Źródło: Gizmag
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.