Fotografowanie mikroskopem elektronowym

David Scharf pracuje w... piwnicy. Specjalizuje się w czynieniu najmniejszych rzeczy na świecie wielkimi. Zobaczcie, jak pracuje.

Pierwsza przygoda Scharfa z mikroskopami elektronowymi zaczęła się w latach siedemdziesiątych ubiegłego roku. Pracowal wtedy jako inżynier w laboratorium. W tamtych czasach mógł wykonywać nieostre zdjęcia martwych, zakurzonych okazów, pokrytych złotem lub platyną, by mikroskop mógł zadziałać.

Scharf zdał sobie sprawę, że warto by było uchwycić w „obiektywie” również żywe okazy, bez konieczności pokrywania ich odpowiednimi materiałami. Opracował więc odpowiednią technikę, która uczyniła go sławnym. W swoim domu wykonuje zdjęcia i rejestruje filmy przedstawiające żywe, drobne organizmy. Pracuje głównie w nocy.

Fotografowane obiekty nie mogą jednak czuć się komfortowo, jak modelki współpracujące z „tradycyjnymi” fotografami. Scharf chowa swoje okazy do lodówki, by te się „uspokoiły” a ich odwłoki przylegały do podłoża. Następnie, za pomocą tradycyjnego mikroskopu umieszcza je w odpowiedniej pozycji do prawdziwego zdjęcia.

Do początku lat dziewięćdziesiątych wykonywał on czarno-białe zdjęcia, które następnie ręcznie kolorował. Ale w 1991 opracował system wykorzystujący trzy wykrywacze elektronów umieszczone pod różnymi kątami. Są one skalibrowane do barw czerwonej, niebieskiej i zielonej. Dane zarejestrowane za ich pomocą są łączone, dzięki czemu powstaje barwny obraz.

Jego zdjęcia możecie obejrzeć na witrynie PetaPixel.

0
Źródło: Petapixel
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.