Google Glass oczami … gwiazd porno

On wyposażony w najnowszy gadżet od Google wchodzi do recepcji. Za biurkiem siedzi ona - posiadająca także parę okazałych...okularów. On uruchamia specjalny tryb, w którym może podejrzeć to, co dziewczyna chowa pod ubraniem. Ona z kolei dzięki funkcji rozpoznawania twarzy już wie, że właśnie poznaje jednego z największych gwiazdorów porno...

MiKandi to jedna z większych firm zajmująca się dystrybucją smartfonowych aplikacji dla dorosłych. W czerwcu zasłynęła z tego, że jako pierwsza stworzyła program Tits & Glass, który umożliwiałby dzielenie się materiałami wideo zarejestrowanymi przy pomocy okularów Google. Materiały byłyby udostępniane na stronie producenta i każdy użytkownik mógłby podziwiać kreatywne filmiki osób trzecich. Ale Google w tym samym czasie szybko zmieniło zapisy w regulaminie użytkowania i Mikandi zostało zmuszone do wycofania swojej aplikacji. Tym samym wiemy już, że na Google Glass nie uruchomimy żadnych programów, w których pojawiłby się jakikolwiek podtekst seksualny.

Mikandi postanowiło jednak udowodnić Google, że zastosowanie tak restrykcyjnej polityki pozbawi okulary ciekawych zastosowań. No bo na przykład takie parowanie okularów wygląda interesująco – oglądanie samego siebie z perspektywy drugiej osoby nie może być nie fajne! A funkcja rozpoznawania twarzy, dzięki której automatycznie dowiadywalibyśmy się o szczegółach anatomicznych potencjalnego partnera pozwoliłaby uniknąć przykrych niespodzianek…

Tutaj pojawia się także kolejne pytanie. Czy Google Glass faktycznie da się wykorzystać do tworzenia filmów wymagających mocnej kooperacji z drugą osobą? Zarówno Deen jak i San Dimas nie byli przekonani do tej technologii. Podczas zabawy okulary Deena szybko wplątywały się we włosy partnerki, a w miarę postępu scenariusza zaczynały się mocno przegrzewać…

Źródło: The Verge
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.