Jeden mały krok… Tym razem w kosmosie powiedział to robot!

Warto dodać, że Kirobo nie jest ani pierwszym w ogóle, ani nawet pierwszym humanoidalnym robotem, który pojawił się (w sierpniu) na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Mało tego – ta jego „humanoidalność” jest mocno wątpliwa, bo bardziej od człowieka przypomina jakąś niedużą zabaweczkę, którą kupić można niemal w każdym sklepie z zabawkami.

A jednak ten robot zabawką nie jest. Ma całkiem poważne zadanie, bo to na jego przykładzie japońscy naukowcy chcą zbadać wpływ długotrwałej koegzystencji ludzi i robotów podczas przebywania w przestrzeni kosmicznej. Ale dość specyficznych robotów – Kirobo… umie mówić. A tak naprawdę znacznie więcej: rozumie też to, co mówią do niego inni, a także rozpoznaje twarze i emocje zwracających się do niego osób. Jedyny problem polega tylko na tym, że gada… wyłącznie po japońsku.

Na szczęście będzie miał z kim pogadać. Aktualnie Kirobo czeka na przylot astronauty Koichi Wakaty, który ma zostać pierwszym dowódcą Stacji narodowości japońskiej. To pewnie mocno stresujące zajęcie, więc pan Wakata pewnie ucieszy się, gdy będzie się mógł przed kimś wygadać…

Swoją drogą pierwsze słowa, które wypowiedział Kirobo, mogłyby moim zdaniem brzmieć zupełnie inaczej: „Hallo, Dave!” lub „I’m sorry Dave. I’m afraid I can’t do that”. To pierwsze, co mi przychodzi na myśl, gdy słyszę o robotach gadających w kosmosie: