I żyli długo i nieszczęśliwie – recenzja gry The Wolf Among Us: Epizod 1 „Faith”

Czy Wielki Zły Wilk przebije Żywe Trupy? To w zasadzie nieistotne. Najważniejsze, że kolejny raz otrzymujemy od Telltale Games świetną i wciągającą historię.

Każdy z nas popełnił w życiu błędy, za które później musiał odpokutować. Czasem jedna zła decyzja może przesądzić o całym naszym przyszłym życiu. W bajkach wszystko jest jednak białe lub czarne. Dziewczynki w czerwonych pelerynach są niewinne, wilki są złe i żarłoczne, a drwale prostolinijni i bohaterscy. A teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której dobrze znane nam postacie z legend i baśni zostają zmuszone do życia w cieniu prawdziwego świata ludzi. Ci, których stać na odrobinę magii mogą ukryć swoje oblicze i wieść w miarę normalny żywot nie wzbudzając niczyich podejrzeń. Giganty, gobliny czy zwierzęta skazane są jednak na uwłaczający żywot na Famie oddalonej od miasta. Ponieważ większość stworzeń ma prawo w głębokim poważaniu, należało wyznaczyć osobę, która będzie stała na straży całego Baśniogrodu. Tym kimś został Big Bad Wolf. Tak, to ten Wielki Zły Wilk od Czerwonego Kapturka i Trzech Małych Świnek. Facet postanowił udowodnić wszystkim, że przeszłość pozostawił za sobą i naprawdę się zmienił. Niestety niektórych drzwiczek nie da się tak łatwo zamknąć. Bigby w roli szeryfa cieszy się tak negatywną reputacją jaką może się cieszyć tylko nawrócony antagonista. Po latach obelg i cierpkich komentarzy nasz bohater zakłada maskę zgorzkniałego gliny i stara się po prostu wykonywać swoją robotę najlepiej jak potrafi.

Bigby to jeden z najbardziej charyzmatycznych i interesujących bohaterów, z jakimi spotkacie się w grach wideo. Podczas dwóch godzin rozgrywki – bo tyle trwa pierwszy epizod gry – nie mogłam nacieszyć się jego obecnością. Sarkastyczny, błyskotliwy, obdarzony ciętym językiem facet, który zdaje się wprost wyjęty z najlepszych filmów noir. Z papierosem w buzi, w pomiętej koszuli i potarganych włosach z miejsca wzbudził moją sympatię. W The Wolf Among Us poznajemy go podczas rutynowej pracy. Bibgy udaje się do jednej z kamienic, by położyć kres typowej, nocnej rozróbie. Sprawa okazuje się jednak dużo bardziej złożona, gdy jedna z baśniowych postaci zostaje okrutnie zamordowana… Naszym celem będzie przeprowadzenie śledztwa i złapanie mordercy.

The Wolf Among Us zostało stworzone na bazie uniwersum wykreowanego przez Billa Willinghama w serii komiksów „Fables”. Uniwersum szalenie interesującego, bo przedstawiającego dobrze znane nam postacie w całkowicie krzywym zwierciadle. Telltale Games zdecydowało, by historię z gry umieścić przed wydarzeniami znanymi z kart komiksu, dzięki czemu nieobeznani z serią gracze nie będą mieli trudności w zrozumieniu fabuły. Ta zaś przedstawia się intrygująco i wciąga jak magnes już od pierwszych minut.

Chociaż Telltale Games zdobyło już nasze uznanie wcześniejszymi produkcjami m.in. serią The Walking Dead, to szczerze nie spodziewałam się, że będą potrafili wznieść się ponad ten tytuł. Tymczasem TWAU zafascynował mnie z miejsca o wiele bardziej niż historia z żywymi trupami w tle. W dużej mierze jest to zasługa samego uniwersum – jednej, wielkiej baśni dla dorosłych, w której nikt nie skończył długo i szczęśliwie. Kopciuszek prowadzi niewielki sklepik z butami, jedna z trzech świnek ukrywa się w obskurnym apartamencie Bigby’ego, Śnieżką pomiata szef w pracy, a niegdyś szlachetne dziewczyny szukają na ulicy towarzystwa, by jakoś spleść koniec z końcem. Telltale Games świetnie wprowadza nas w tą szarą rzeczywistość, umiejętnie dawkując nam informacje o nowych bohaterach. Żadna z postaci nie jest przedstawiana w jasnych lub ciemnych barwach. Dzięki temu ciągle zastanawiamy się komu możemy zaufać.

The Wolf Among Us ciężko nazwać grą przygodową. To w zasadzie czysty interactive movie, w której kluczową rolę odgrywają nasze decyzje podejmowane w dialogach z bohaterami. Jest co prawda kilka scen, w których poruszamy się swobodnie i możemy dokonać interakcji z obiektami, ale głównie czekają nas tutaj rozmowy i sporo sekwencji QTE. Podobnie jak w przypadku The Walking Dead tak i tutaj twórcy obiecują nam, że nasze wybory będą miały daleko idące konsekwencje. Po pierwszym odcinku niemożliwością jest zweryfikowanie tego stwierdzenia, ale przechodząc grę dwa razy odkryłam kilka ciekawych faktów. Przede wszystkim scenki QTE trwają dłużej jeśli popełnimy błędy i nie są to sekwencje, które się powtarzają. Bigby może pokonać przeciwnika kilkoma ciosami, ale może także upaść, sięgnąć ręką po przedmiot znajdujący się na podłodze, znowu oberwać, spróbować obezwładnić rywala i za każdym razem mamy inną animację. Po drugie zaś już w pierwszym epizodzie widać jak bardzo ukształtuje dalszą fabułę jedna z naszych decyzji. Mam nadzieję, że tym razem Telltale Games naprawdę się postarało i oprócz kilku zwrotów akcji dostarczy nam także zakończenie uzależnione od naszych wyborów moralnych.

Pod względem oprawy audio-wizualnej mamy do czynienia z prawdziwą bombą! Kolorystyka jest mroczna, ale wyrazista – jakby przeniesiona prosto z kart nowoczesnego komiksu. Postacie są doskonale animowane, a emocji na ich twarzach nie powstydziłby się David Cage. Do tego kadry są niebywale filmowe – widać tu wyraźny postęp od czasu The Walking Dead. Niestety konsolowe wersje gry nie są pozbawione błędów technicznych. Scenki QTE odpalają się miejscami jakby z opóźnieniem. Podczas jednego z alternatywnych dialogów zauważyłam też zmieniające się co parę sekund nasycenie barw. Testowałam też wersję pecetową gry i tam takich błędów nie uświadczyłam – mam nadzieję, że na przyszłość studio bardziej dopieści konsolowe wydania. Sam dubbing jest dobrany perfekcyjnie. Bigby wypowiada wszystko głosem malkontenta, ale potrafi też soczyście zakląć. Muzyka także jest idealna. W intrze czekają na Was świetne, elektroniczne motywy rodem z lat ’80, a w trakcie rozgrywki spokojne, instrumentalne melodie podkreślające detektywistyczną, niepokojącą historię.

The Wolf Among Us to pozycja absolutnie obowiązkowa. Wartko prowadzona akcja, rewelacyjna grafika i fantastyczni (dosłownie!) bohaterowie sprawiają, że od tego tytułu naprawdę nie idzie się oderwać. Stawiająca na zupełnie inne emocje niż The Walking Dead ma szansę zostać kolejnym numerem jeden w dorobku Telltale Games. Zakończenie pierwszego epizodu wprawiło mnie w osłupienie i szczerze nie mogę się już doczekać kolejnego odcinka. Obyśmy nie musieli za nim długo czekać.

Ocena: 90/100

Plusy:

+ Scenariusz

+ Charyzmatyczne postacie

+ Oprawa audio-wizualna

+ Wartko prowadzona akcja

+ Niska cena

Minusy:

– Delikatne chrupnięcia grafiki w wersji konsolowej

Tytuł:

The Wolf Among Us

Producent:

Telltale Games

Wydawca:Telltale Games

Platforma:

PS3, Xbox 360, PC (w późniejszym okresie także PS Vita i iOS)

Data premiery:

11.10.2013

Język

: angielski

Cena

: 19 zł (jeden epizod), 79 zł (przepustka sieciowa na wszystkie 5 epizodów)

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.