10 filmów science fiction, na które warto czekać w 2014 r.

W ubiegłym roku nastąpił istny wysyp filmów science fiction. Niestety okazało się, że pod względem jakości otrzymaliśmy bardzo wtórne, przewidywalne i zwyczajnie nudne scenariusze - zupełnie tak, jak gdyby pokaz efektów specjalnych mógł w zupełności je zrekompensować. Czy w tym roku będzie inaczej?

Gdy patrzę na zeszłoroczne zestawienie, które dla Was przygotowałam widzę wielkie nadzieje, które nie zostały spełnione. „1000 lat po Ziemi”, czy „Elizjum” zawiodły mnie tak bardzo, że wręcz nie mogłam uwierzyć, iż reżyserzy i aktorzy potrafili tak spartolić temat o świetnym potencjale. Zaledwie dwa filmy z zeszłego roku wywarły na mnie pozytywne wrażenie – rewelacyjna „Grawitacja” z pięknymi zdjęciami kosmosu, które wręcz doprowadziły mnie do łez w IMAX-ie i dużo mniej budżetowa, ale zachowująca równie niepokojący klimat „Europa Report”.

Czy rok 2014 okaże się lepszy w stosunku do poprzedniego? Ciężko cokolwiek zawyrokować. Chciałabym, żeby tym razem chociaż połowa z nich okazała się warta ceny biletu i pokazała sedno fantastyki naukowej – wpływ technologii na życie człowieka, który spełnił swe sny o przyszłości. W zestawieniu podarowałam sobie filmy o superbohaterach typu „Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz” i skupiłam się raczej na produkcjach, z których mam nadzieję wyciągnąć coś więcej niż zwykłą sztampę. Wybór jest czysto subiektywny dlatego zachęcam do dzielenia się własnymi propozycjami.

Robocop

Premiera: 7 lutego 2014

Remake historii, którą znają chyba wszyscy. Wzorowy glina i kochający ojciec Alex Murphy zostaje śmiertelnie ranny. Korporacja przyszłości – Omni Korp – przywraca go jednak do żywych wyposażając go w ciało cyborga. Innymi słowy dostaniemy kolejny raz obraz snów Amerykanów o potędze militarnej. Dam sobie uciąć rękę, że z filmu nie wyniesiemy więcej niż z oryginalnej historii, ale nie potrafię się oprzeć opowieściom o ludziach, którzy konstruują groźne maszyny iz wielkim zdziwieniem obserwują jak te buntują się przeciwko swoim stworzycielom;). Pozycja zdecydowanie najbardziej lekka z całego zestawienia i nastawiona typowo na rozrywkę.

The Machine

Premiera: luty 2014

Fani robotyki z pewnością nie przejdą obok tego filmu obojętnie. Choć fabuła nie brzmi oryginalnie – ot, opowieść o stworzonej przez naukowców maszynie w ludzkiej skórze, która powstała w dobrej wierze, a została wykorzystana do złych celów – to mimo wszystko liczę na to, że z seansu wyjdziemy zadowoleni. Myślę, że spokojnie doczekamy czasów, kiedy wizja robota obdarzonego własną świadomością stanie się rzeczywistością. Kino sci-fi dobitnie pokazuje, że nic nam dobrego z tego nie przyjdzie. Ciekawi mnie czy „The Machine” pozwoli nam także zastanowić się nad sensem tworzenia sztucznych inteligencji i uderzy w temat istoty człowieczeństwa jak w filmie „Ja, Robot”.

„Welcome to Yesterday”

Polska premiera: 28 lutego 2014

Zwiastun tego filmu natychmiastowo skojarzył mi się z „Kroniką” z 2012 r. i właśnie dlatego postanowiłam go tutaj wyróżnić. Grupa nastolatków w garażu jednego z rodziców odkrywa plany budowy wehikułu czasu (czyżby temat któregoś z przyszłościowych konkursów DARPA?). Najwyraźniej okazują się one mało skomplikowane, bo na ich podstawie dzieciakom udaje się skonstruować sprawnie działającą maszynę. Do czego licealiści mogą wykorzystać możliwość podróży w czasie? Oczywiście do zabawy… Manipulacje czasem mają jednak daleko idące konsekwencje, które prowadzą do nieprzewidywalnych katastrof. Możemy liczyć na dylematy moralne i dramat z dozą romansu.

Under the skin

Premiera: 4 kwietnia 2014

Ekranizacja powieści Michela Fabera o tym samym tytule. Niesamowicie seksowna dziewczyna przemierza szkockie szosy w poszukiwaniu mężczyzn – autostopowiczów, których następnie wywozi na odludzie i zabija. Sadystka? Maniakalna zabójczyni? Niekoniecznie… Stopniowe poznawanie prawdziwej tożsamości Isserlay stanowiło istotę książki. Czy w przypadku filmu będzie podobnie? Szczerze liczę na to, że reżyserzy unikną spoilerów na zwiastunach i plakatach (czego do dzisiaj nie mogę wybaczyć twórcom filmowej „Gry Endera”). „Under the skin” to nietypowe podejście do science fiction. Będzie mrocznie, niepokojąco (sama muzyka z trailera wywołuje ciarki na plecach) i bez zbędnych efektów specjalnych. Jeśli nie znacie powieści szczerze odradzam szukanie jakikolwiek opisów tego filmu, by nie popsuć sobie całej zabawy.

„Transcendencja”

Polska premiera: 9 maja 2014

Potencjalny hit tego roku. Doborowa obsada aktorska – m.in. Johnny Deep, Rebecca Hall, Morgan Freeman – i interesujący scenariusz sprawia, że możemy chyba spać spokojnie w oczekiwaniu na premierę. Czy ludzka świadomość potrafi przetrwać poza ciałem? Para naukowców staje u progu odpowiedzi na to pytanie, które ludzkość zadaje sobie od zarania dziejów. Eksperyment przeniesienia „duszy” do maszyny kończy się powodzeniem, jednak nie wszystkim się to podoba. Wkrótce okazuje się, że niepohamowany głód wiedzy dotychczasowego naukowca może przynieść zagładę całej Ziemi.

„Na skraju jutra”

Polska premiera: 30 maja 2014

Wysokobudżetowa ekranizacja japońskiej powieści „All you need is kill”. Ludzkość jednoczy się w obliczu niespodziewanego ataku Obcych posiadających zdolności telepatyczne. Gdy nadchodzi czas ostatecznego starcia jeden z żołnierzy (w tej roli Tom Cruise) umiera wraz z resztą armii, jednak… budzi się rano tego samego dnia i jest zmuszony kolejny raz brać udział w śmiertelnej bitwie. Sytuacja powtarza się w kółko. Nie mogąc wydostać się z pętli czasowej bohater dostrzega kobietę, która zmaga się z podobnym problemem. Razem postanawiają trenować i wykorzystać dziwne zjawisko przeciwko przewyższającej ich technologicznie armii wroga. Scenariusz daje niesamowite pole do popisu reżyserowi i samym aktorom. To taki „Dzień Świstaka” na szeroką skalę. Liczę przede wszystkim na ukazanie dramatu człowieka oglądającego wciąż od nowa zagładę kochanej planety i wiarę w to, że można zmienić własne przeznaczenie.

„Ewolucja Planety Małp”

Premiera: 18 lipca 2014

Kontynuacja dobrze przyjętego filmu „Geneza Planety Małp” będącego prequelem klasycznej „Planety Małp” z ’68r. Śmiertelny wirus opanował już całą Ziemię, a armia małp w tym czasie znacznie urosła w siłę. Zwierzęta zapragną zdominować planetę i ponieważ jest to prequel oryginalnej historii wiemy już, że uda im się to osiągnąć. Pytanie, czy reżyser będzie potrafił w ciekawy i realistyczny sposób to przedstawić.

„Jupiter Ascending”

Premiera: 25 lipca 2014

Kiedy oglądałam „Atlas Chmur” marzyłam, żeby Wachowscy zrobili w końcu science fiction osadzone w przyszłości, epicką historię na miarę Matrixa. „Jupiter Ascending” raczej nie ma szans, by temu dziełu dorównać, ale i tak z dziką chęcią go obejrzę. Dlaczego? Bo mamy perfekcyjną oprawę wizualną i historię młodej, przeciętnej dziewczyny, która w swoim kodzie genetycznym niesie niesamowite dziedzictwo, mogące zachwiać równowagą w całej galaktyce. Wachowscy nigdy nie pokazują prostych i nastawionych wyłącznie na akcję opowieści, dlatego mam nadzieję, że Mila Kunnis i Channing Tatum będą mogli dodać od siebie dużą dawkę emocji i rozważań filozoficznych.

„Maze Runner”

Premiera: 19 września 2014

Ekranizacja książki James Dashner’a o tym samym tytule. 16-letni Thomas budzi się w windzie z kompletną amnezją. Kiedy drzwi windy się rozsuwają jego oczom ukazuje się grupka chłopaków, którzy trafili tu w podobny sposób. Tu,znaczy do Strefy – otwartej przestrzeni otoczonej murami ogromnego labiryntu. Chłopcy liczą na to, że któregoś dnia uda im się znaleźć wyjście z przerażającej budowli. Wiedzą jednak, że wkraczając między mury labiryntu nie będą tam sami – jego korytarze przemierzają Strażnicy – pół-maszyny, pół-bestie. Zdecydowanie będzie to film niskobudżetowy, ale za reżyserię odpowiada twórca krótkometrażowego filmu animowanego „Ruin”, który zdobył uznanie publiczności. Liczę na ciekawą i trzymającą w napięciu adaptację.

Interstellar

Polska premiera: 7 listopada 2014

O filmie jeszcze niewiele wiadomo, a i sam zwiastun jest dość enigmatyczny. „Interstellar” opowie historię badaczy naukowych, którzy odkryli tunel czasoprzestrzenny, dzięki którym ludzkość będzie mogła pokonać olbrzymie dystanse międzygwiezdne. Punkt wyjścia interesujący… Co ciekawe film opiera na się na prawdziwej teorii naukowej fizyka Kipa Thorne’a. Za scenariusz i reżyserię odpowiada Christopher Nolan.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.