Intel Extreme Masters – nisza, która ponownie rozerwała Spodek

Tegoroczna, druga edycja Intel Extreme Masters w katowickim Spodku po raz kolejny udowadnia, że e-sport jako zjawisko coraz bardziej przybiera na sile.
Aż trudno uwierzyć, że taki nie jest w stanie pomieścić wszystkich fanów e-sportu

Aż trudno uwierzyć, że taki obiekt nie jest w stanie pomieścić wszystkich fanów e-sportu

Jest też jednym z tematów, którym całe szczęście zainteresowali się najwięksi, nomen omen gracze jeśli chodzi o rynek PC. Tak jak rok temu, od niektórych dziennikarzy i blogerów, z którymi miałem przyjemność wybrać się na tegoroczną edycję IEM słyszałem, że e-sport to nadal nisza, która interesuje nielicznych, że oglądanie gier komputerowych na ekranie monitora, czy telewizora w domu nie sprawdza się tak dobrze, jak oglądanie tradycyjnych sportów. Jeśli przyjąć ten punkt widzenia, nagle niejasnym staje się ogromne zaangażowanie firm takich jak Intel, Asus, BenQ, czy Kingstone.

Rywalizacja, emocje, doping, duże pieniądze i profesjonalne drużyny - e-sport nie różni się zbyt wiele od tradycyjnych dyscyplin sportowych

Rywalizacja, emocje, doping, duże pieniądze i profesjonalne drużyny – e-sport nie różni się zbyt wiele od tradycyjnych dyscyplin sportowych

Skoro jest to nisza, to czemu jeden z największych obiektów sportowych w Polsce, jakim jest katowicki Spodek nie jest w stanie pomieścić ludzi, którzy jednak przyjeżdżają do Katowic, żeby popatrzeć jak ktoś inny „gra w grę”? Dodajmy jeszcze, że gracze, których oglądamy na ekranach ogromnych telebimów, zarabiają w ten sposób na życie.

Ponad 10 000 ludzi na trybunach, 200 000+ na kanałach twitch.tv - ciężko nazwać to niszą

Ponad 10 000 ludzi na trybunach, 200 000+ na kanałach twitch.tv – ciężko nazwać to niszą

IEM 2014 okazał się zorganizowany na tak samo wysokim poziomie, jak rok temu. Największym problemem poprzedniej edycji była zbyt wysoka frekwencja publiczności. W tym roku, spodek przygotowano tak, aby był w stanie pomieścić o wiele więcej widzów. Niestety po raz kolejny nie wszystkim udało się wejść do środka bez czekania w kolejce, jednak tym razem chociaż warto było czekać.

Nie wszyscy oczywiście siedzieli na trybunach, dookoła było mnóstwo innych atrakcji

Nie wszyscy oczywiście siedzieli na trybunach, dookoła było mnóstwo innych atrakcji

Należy też podkreślić, że tegoroczna impreza miała o wiele większy prestiż niż IEM 2013. Rok temu, zawody w Katowicach odbywały się w styczniu i były przedostatnim przystankiem przed imprezą finałową, która odbyła się w Hanowerze. W tym roku finały przeniesiono do naszego kraju. Za to należą się brawa polskiej publiczności, która zaskoczyła wszystkich: od e-sportowców, przez komentatorów, na organizatorach kończąc.Polacy zapewnili rozgrywkom w Spodku taką oprawę, o jakiej w Hanowerze można było tylko marzyć. Wskażcie mi jakąkoklwiek inną dyscyplinę sportową, w której nasza publiczność jest odbierana tak samo pozytywnie i z takim samym uznaniem.

Korzystną zmianą było także przeniesienie rozgrywek Counter-Strike’a na dużą scenę. Finałowy mecz polskiej drużyny Virtus Pro dostarczył chyba najwięcej emocji, w porównaniu z tym jak wyglądały finały Starcrafta 2 (zdominowane, tak jak zawsze przez Koreańczyków) i jednostronne gry League of Legends, gdzie już po pierwszej z trzech gier widać było, że Fnatic ma nikłe szanse na zwycięstwo z koreańskim KTB. Ciekawe, które tytuły zobaczymy na IEM w przyszłym roku.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.