Pyrkon 2014: Relacja z największego konwentu fantastyki w Polsce

Najnowsze technologie mają sporo wspólnego z fantastyką. Gadżety takie jak latające drony czy bezdotykowe interfejsy to przecież klasyka science fiction. Nic dziwnego, że na Pyrkonie to właśnie one spotkały się z wielkim zainteresowaniem. Zobaczcie co entuzjaści naukowej fantastyki mogli przetestować na naszym stoisku.

Pyrkonu w zasadzie nie powinno się już nazywać konwentem. To kolorowy, wspaniały festiwal wypełniony magiczną atmosferą, która z roku na rok przyciąga tłumy zwiedzających. Z 12 tys. gości w zeszłym roku liczba odwiedzających urosła aż do 25 tys. osób. Nic dziwnego – Pyrkon uzależnia. Trzy dni przebywania między ulubionymi bohaterami z filmów, gier i książek powoduje nadwyrężenie mięśni twarzy odpowiedzialnych za uśmiech. Jeszcze parę lat i przestanę marzyć o wyjeździe na Comic Con skoro w naszym kraju mogę liczyć na równie fajną zabawę:). Powyższy filmik zmontowany przez jednego z uczestników powinien dać Wam ogrom tego szaleństwa.

Tutaj nikt nudy nie zaznał. 800 godzin prelekcji podzielonych na różnorakie kategorie to w zasadzie pryszcz. Bo na festiwalu można było robić znacznie więcej. Uwielbiacie planszówki? Proszę bardzo, połowa jednej z hal przeznaczona była na tego typu rozrywkę. Lubicie LARP-y? Podczas imprezy cały czas odbywały się sesje. Gry wideo? A jakże! Oprócz turniejów LoL-a, Starcrafta czy HeartStone można było zapoznać się z najnowszymi produkcjami studia Artifex Mundi lub pobawić przy imprezowych klasykach takich jak UltraStar czy Dance Dance Revolution. Fani polskich youtuber’ów mogli poprosić swoich ulubieńców o autografy, a pod wieczór wypić Nuka Colę lub piwo w postapokaliptycznym obozie Brotherhood of Beer. Jedna z hal przeznaczona była w całości na stoiska handlowe, gdzie zakupić można było gadżety wszelkiej maści, niejednokrotnie w edycjach limitowanych niedostępnych nigdzie indziej w Polsce. Ot, kolekcjonerski raj na Ziemi i spustoszenie dla portfela.

Redakcja CHIP-a także chciała wnieść coś od siebie do kolorowej atmosfery festiwalu i obserwując zadowolone twarze naszych gości i rozszerzające się w zdumieniu źrenice, myślę, że udało nam się to zadanie w 100%.

Każdy odwiedzający mógł zobaczyć jak sprawdza się w praktyce

Screeneo

– niezwykły projektor Philipsa, który może wyświetlać obraz o przekątnej 50 cali z odległości zaledwie 10 cm od ściany. Im dalej jednak ustawimy go od bocznej powierzchni tym większy obraz uda nam się uzyskać (nawet o przekątnej 100 cali!). Dzięki systemowi głośników 2.1 możemy go także traktować jako alternatywę dla telewizora, tym bardziej, że możemy umieścić go przecież na standardowym stoliku pod TV. Screeneo posiada Androida na pokładzie i bez problemu możemy go także wykorzystać jako odtwarzacz plików multimedialnych z pendrive’ów, kart pamięci czy DLNA – równie dobrze zainstalujemy na nim aplikacje pokroju IPLA by strumieniować filmy prosto z sieci.

Skoro o przesyłaniu mowa, na przykładzie My Cloud od WD i odtwarzacza WD TV pokazywaliśmy jak łatwo można strumieniować materiały wideo i zdjęcia na dowolnie wybrane przez nas urządzenie – komputer, projektor, smartfon czy telewizor. Dysku zewnętrznego WD używaliśmy jako pamięci masowej pokazując pracę na małym tablecie jak na komputerze. Opowiadaliśmy także gościom dlaczego warto robić backupy i szyfrować dyski przenośne na przykładzie dysków mobilnych WD i ultrabooka Toshiby zmienianego w tablet.

Ten ostatni sprzęt bardzo spodobał się odwiedzającym – forma notebooka o konkretnych parametrach, który na potrzeby użytkownika zmienia się w superwydajny tablet robiła wrażenie. Goście przekonali się także, że nawet tak maleńki tablet jak Toshiba Encore z Windows 8 można wykorzystać jako komputer, gdy podłączy się do niego klawiaturę, myszkę, dysk przenośny i solidny ekran (my podpinaliśmy go pod 58-calowy telewizor Toshiby). Na wielkim ekranie telewizora prezentowaliśmy tez na zmianę efekty działania interfejsu Leap Motion oraz widok na żywo z kamery latającego drona…

Zabawa

Parrot

AR.Drone 2.0

sprawiała nam wszystkim niesamowitą radość. Podczas trzech dni testowania tego gadżetu dla dużych chłopców doceniliśmy lekki, ale równocześnie bardzo wytrzymały stelaż i przyjemny interfejs aplikacji zainstalowanej na tablecie Toshiba Excite. Pilotowanie drona nie wymaga specjalnych umiejętności stąd też każdy odwiedzający mógł bez przeszkód oddać się przyjemności lotu. Nosząc się z zamiarem kupna takiego sprzętu pamiętajcie, by wyposażyć się w sporą liczbę dodatkowych akumulatorków, bo pojedyncza bateria wystarcza zaledwie na 15 minut lotu. Udało nam się nagrać także kilka materiałów wideo przy pomocy kamery umieszczonej w dronie – na powyższym filmiku możecie ocenić ich jakość.

Goście z lekką dozą niepewności podchodzi do bezdotykowego kontrolera Leap Motion. Do sterowania interfejsem niczym w „Raporcie Mniejszości” jeszcze daleka droga, ale mogliśmy już teraz przeżyć namiastkę przyszłości. Leap Motion nie jest intuicyjnym urządzeniem – by opanować go do perfekcji trzeba nauczyć się konkretnych gestów i wyczuć sprzęt. W prostych aplikacjach takich jak mapy Google’a czy grach typu Cut the Rope kontroler sprawdza się bardzo dobrze, natomiast w przypadku bardziej zaawansowanych programów służących do modelowania obiektów 3D bywało już różnie. Mimo to wszyscy byliśmy zgodni, że ten sprzęt niesie w sobie fajny potencjał, który na wzór Kinecta będzie mógł być wykorzystany w różnych dziedzinach technologii.

Dzięki uprzejmości poznańskiej firmy Omni3D mogliśmy też prezentować na naszym stoisku drukarkę 3D. O jej zaletach opowiadał pracownik firmy, który na żywo demonstrował cały proces działania. Z włókien PLA drukowaliśmy na Pyrkonie dwudziestościenne kostki i popiersia Yody z Gwiezdnych Wojen, a nawet muchę i gogle do steampunkowego przebrania!

Hardkorowi gracze mieli wyjątkową okazję przetestować na naszym stanowisku najszybszego na rynku notebooka –

XNOTE P377SM-A

, który wyświetla oszałamiającą grafikę dzięki dwóm kartom graficznym (nVidia GeForce GTX 880M 8.0 GB SLI). Granie w nawet tak zabugowaną grę jaką jest Battlefiled 4 było czystą rozkoszą;). Na dwóch pozostałych komputerach XNOTE uczestnicy konwentu mogli także przetestować słynnego Oculus Rifta. Demo kolejki górskiej wywoływało uśmiechy od ucha do ucha i każdy rozpoczynał opisywać swoje wrażenia od „Wow! To jest niesamowite!”. Gdy gogle VR w końcu wejdą na rynek w porządnej rozdzielczości gwarantuję, że zrobi się na to szał…

Kolejny raz udało nam się także przeprowadzić konkurs rysunkowy dzięki współpracy z firmą Wacom, która na czas festiwalu udostępniła nam trzy tablety reprezentujące najnowsze linie profesjonalne i pół amatorskie. Cintiq 22HD Touch czarował swoją intuicyjnością, wygodą i rozmiarami. Wiele osób traktowało to urządzenie jak swoje prywatne marzenie i ciężko było im się z nim rozstać. Nasi rysownicy docenili też mniejsze tablety – Intuosa Pro i Inuosa S. Niektórzy przyznawali, że korzystają z powodzeniem ze starszych wersji w swoich biurach. Rodzice najmłodszych uczestników bywali szczerze zdumieni, gdy ich pociechy bez skrępowania ładowały się na fotele i zaczynały po 30-sekundowych objaśnieniach rysować na tablecie tak bezproblemowo jak tradycyjnymi farbkami po papierze.

Najgorsze w Pyrkonie jest to, że kończy się zdecydowanie zbyt szybko, a rzeczywistość po nim wydaje się jeszcze bardziej szara niż zwykle. Pozostają jednak po nim nowe kontakty i rewelacyjne wspomnienia, które w zasadzie ciężko przyrównać do czegokolwiek innego. No bo powiedzcie sami, gdzie znajdziecie tańczącego obok siebie Jezusa, Vader’a, Sheparda, postapokaliptyczne bractwo prowadzące na smyczy zmutowanego niewolnika, Poison Ivy i kucyki Pony…?

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.