W oficjalnym oświadczeniu prasowym Orange przyznaje, że osoby trzecie uzyskały nieuprawniony dostęp do platformy rozsyłającej SMS-y i wysyłającej e-maile do swoich klientów. Tym samym, w ręce przestępców wpadły takie dane jak nazwiska, adresy e-mailowe, daty urodzenia oraz numery telefonów ok. 1,3 miliona klientów Sieci.
Orange uspokaja, że żadne wrażliwe dane – np. numery kart kredytowych, czy szczegóły dotyczące kont bankowych użytkowników nie wpadły w ręce hakerów.
Atak odbył się 18 kwietnia, jednak dopiero 5 maja Orange ustaliło dokładną liczbę poszkodowanych klientów. Po ich zidentyfikowaniu operator wysłał im powiadomienia informujące o zaistniałej sytuacji.
To już drugi w tym roku atak na francuskiego operatora. Pierwszy miał miejsce 16 stycznia – hakerzy włamali się na stronę orange.fr, z której ukradli dane dotyczące ok. 800 tysięcy klientów. Po tym incydencie rzecznik prasowy Orange zapewniał, że “firma jeszcze bardziej niż kiedykolwiek przykłada wagę do ochrony danych i prywatności swoich klientów”.

