Internetowe porno sposobem na… zemstę

Sąd w San Diego orzekł, że zgromadził dostateczną ilość dowodów przeciwko mieszkańcowi Kalifornii, który zarabiał na witrynie porno umieszczającej zdjęcia "modelek" bez ich zgody, a za ich usunięcie żądał okupu.

Kevin Bollaert, mieszkaniec Kalifornii, został oskarżony o publikowanie zdjęć pornograficznych osób bez ich zgody. Sam zainteresowany nie przyznaje się do winy, mimo obciążających go dowodów.

Bollaert prowadził witrynę „UGotPosted”, na której treści były nadsyłane od byłych kochanków „modelek”. Zapewniali oni również ich dane adresowe i łącza do profili na kontach społecznościowych, które również były umieszczane na tej witrynie.

Poszkodowane osoby, by usunąć swoje zdjęcia, musiały wpłacić od trzystu do trzystu pięćdziesięciu dolarów. Dodatkowo, witryna zarabiała około 900 dolarów miesięcznie na reklamach.

NASZYM ZDANIEM
Jeżeli zarzuty okażą się prawdziwe, to sprawa jest wyjątkowo obrzydliwa. Związek dwojga ludzi to zaufanie. Między innymi właśnie dlatego te zdjęcia w ogóle powstały. Nawet jeśli owe dziewczyny okazywały się… złe, to wykręcanie im takiego numeru jest poniżej jakiegokolwiek poziomu. Zarówno jeśli chodzi o byłych facetów, jak i samego Bollaerta. Totalny brak klasy. A Internet, jak widać, to bardzo groźne narzędzie. Tak łatwo jest komuś zrobić krzywdę za jego pomocą. Koszmar.

0
Źródło: BBC
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.