2 godziny strachu, czyli ogrywamy demo nowego Silent Hilla

Gdy po paru minutach gry ręce nie są w stanie utrzymać pada, a jakikolwiek odgłos otoczenia wywołuje atak paniki, wiesz już, że Kojima jest świetnej formie...

Nawet wiedząc dokładnie, że „P.T” jest teaserem nowego Silent Hilla, nie wiedziałam czego się spodziewać po tym demie. Specjalnie nie oglądałam reakcji graczy by móc w pełni przeżyć wszystko na własnej skórze. To był jeden z gorszych pomysłów w moim życiu, gdyż już po paru minutach zrozumiałam, że z moją klaustrofobią i wysoko rozwiniętą wyobraźnią nie będę umiała samodzielnie tego przejść. Na szczęście w trakcie streamu przyłączyli się do mnie różni gracze, którzy pomagali mi uporać się z własnymi lękami (pozdrawiam tych, którzy tekstami w stylu „nie odwracaj się, stoi za Tobą!” podnosili mi ciśnienie).

Silent Hill kojarzył mi się zawsze z trzema rzeczami – Piramidogłowym, zagadkami, których rozwiązanie zawsze graniczyło z absurdem oraz odgłosem syreny, którego boję się do dzisiaj (a tu pozdrawiam Pipiego, który ma zwyczaj odtwarzania tego sygnału w telefonie w najbardziej nieodpowiednich momentach). Ostatnia część – „Downpour” oprócz paru fajnych sekwencji wynudziła mnie koszmarnie, a samego sterowania nie mogłam strawić. Po demie Silent Hills widzę jednak, że Kojima wyniesie tą serię na wyżyny gatunku.

Pierwsze co od razu rzuciło mi się w oczy to doskonała, niemal fotorealistyczna grafika, za którą odpowiada Fox Engine. Już na PS4 wygląda to świetnie, a co dopiero będzie na PC! Światła i tekstury robią wrażenie i oczywiście – potęgują strach. Bo oto nie siedzę już w fotelu, lecz spaceruję korytarzem, oglądam fotografie obcych ludzi, porozrzucane śmieci, zakurzone meble… I czuję oddech mroku na karku.

Po czym można poznać dobry horror? Po tym, że choć na ekranie nie dzieje się nic strasznego, to Wasze zmysły zaczynają płatać figle. Każdy zakręt w korytarzu, uchylone lekko drzwi, kołysząca się lampa czy nagła zmiana muzyki powoduje trudny do opisania lęk. Podświadomie czekacie na atak, który wcale nie nadchodzi. A jak już nadchodzi to z wielkim przytupem:-).

To demo przypomina nieco koszmar, z którego nie możecie się wydostać. Przechodzę przez kolejne drzwi i ląduję w tym samym korytarzu, z którego przyszłam. Przyglądając się niektórym przedmiotom zaczynam odkrywać tajemnicę tego domu. Niestety nie jest to łatwe. Interakcja ograniczona jest tylko do zmysłu wzroku, przez co nie od razu zrozumiałam co powinnam robić. Im dalej w las zaś, tym więcej drzew. Nie wykonując czynności w określonych sekwencjach mogłabym tak błądzić po tym korytarzu w nieskończoność i jestem pełna podziwu dla osób, którym udało się przejść to demo samodzielnie. Mnie ostatni etap mocno wymęczył i nie wiem już, czy to z nadmiaru emocji nie widziałam za grosz logiki w tym rozwiązaniu, czy rzeczywiście było ono naprawdę absurdalne. W każdym razie bez wątpienia czuć tu ducha Silent Hilla.

Opisywanie fabuły nie ma tu najmniejszego sensu, gdyż jak powiedział sam Kojima i co zresztą wynika z zakończenia dema, wydarzenia, które tu miały miejsce nie będą w żaden sposób powiązane z właściwą grą. Ot „P.T”, czyli Playble Teaser miał nam tylko pokazać, czego pod względem klimatu i grafiki możemy się spodziewać. Ja już wiem, że nie mam tu czego szukać. Chyba, że do czasu premiery Sony doda już funkcję Share Play, bym mogła zrzucić sterowanie na barki kogoś bardziej odważniejszego i spoglądać tylko na ekran od czasu do czasu, spod koca.

Dla wszystkich, którzy nie mają PS4 zamieszczam tu zapis transmisji z mojego kanału Twitch. Przypominam jednakowoż, że sama gra jak i ten materiał przeznaczony jest wyłącznie dla widzów dorosłych.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.