9 Clues 2: The Ward – recenzja gry (PC)

Opuszczona wyspa, a na niej popadający w ruinę zakład dla chorych psychicznie - miejsce pełne grozy, tajemnic i smutku. W takie właśnie otoczenia zabiera nas druga część polskiej, kryminalnej serii "9 Poszlak".

W ubiegłym roku polskie, młode studio Tap it Games we współpracy z Artifex Mundi stworzyło grę kryminalno-przygodową „9 Poszlak: Tajemnica Serpent Creek”. Ich debiut nie należał do najgorszych, ale jakościowo gra odstawała znacznie od tego, do czego przyzwyczaiła nas krakowsko-zabrzańska ekipa. Na szczęście nauka nie poszła w las i Tap it Games poczyniło wyraźne postępy.

„9 Clues 2: The Ward” nie jest bezpośrednią kontynuacją pierwszej części, lecz osobną historią, powiązaną jedynie okresem historycznym z oryginałem. W grze wcielamy się w panią detektyw, która wraz ze swoim partnerem udaje się do zakładu psychiatrycznego znajdującego się na opuszczonej wyspie. Na miejscu okazuje się, że terapeuta, który telefonicznie poprosił nas o pomoc został właśnie zamordowany. Tu rozpoczyna się nasze śledztwo. W ciągu rozgrywki trwającej niecałe 4 godziny poznamy dziwny personel szpitala oraz jego pacjentów. By poznać tożsamość zamaskowanego mordercy będziemy musieli dowiedzieć się więcej na temat historii tego budynku i rozwiązać szereg zagadek.

Scenariusz jest ciekawy i do samego końca ciągle otacza nas aura tajemnicy. Przyznaję, że w trakcie gry wciąż wydawało mi się, że rozgryzłam już niektóre wątki, a okazywało się zupełnie inaczej. Tak samo wykreowane postacie kilkukrotnie mnie zaskakiwały. W grach przygodowych takie twisty są raczej rzadkością więc fajnie, że twórcy wszystko porządnie opracowali.

Już od pierwszych chwil wyraźnie widać, że studio poczyniło postępy pod kątem grafiki. Lokacje są bardziej szczegółowe, a postacie ładniej animowane. Sekwencje z szukaniem obiektów stały się trudniejsze i także bardziej dopracowane graficznie. Wizualnie gra jest „mroczna” w typowym dla przygodówek Artifex Mundi stylu – brunatne kolory rozświetlane są kolorowymi, ciepłymi światłami. Tu nie jest strasznie, ale też nie jest przyjemnie. Ot, powiedziałabym bardziej, że nieco abstrakcyjnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wspomnę od razu o nastrojowej ścieżce dźwiękowej, która dobrze wprowadza w klimat. Aktorzy brzmieli też poprawnie (zwłaszcza obłędny Zed i pani doktor z charakterystycznym niemieckim akcentem). Strona audiowizualna i scenariusz to zdecydowanie dwa najmocniejsze punkty gry.

Sama mechanika to stare i dobre point & click, ale mam parę zastrzeżeń. Po pierwsze sekwencje z szukaniem obiektów zostały źle rozplanowane. Nie może być tak, że najpierw szukamy pewnej rzeczy w stosiku, przechodzimy do następnej lokacji, po czym okazuje się, że znowu nam czegoś brakuje i wracamy do TEGO SAMEGO stosiku, w którym byliśmy przed chwilą. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby między takimi sekwencjami minęło przynajmniej kilka dobrych minut, ale tutaj ten odstęp czasu jest zdecydowanie zbyt krótki.

Po drugie brakowało mi trochę takiego typowego zbierania przedmiotów i zastanawiania się do czego one mogą służyć. Wszystko jest jakby podane na tacy, obiekty zebrane na jednej lokacji wykorzystujemy najczęściej w tym samym lub kolejnym pomieszczeniu. To już jest może bardziej moje czepialstwo bo w gruncie rzeczy gra kierowana jest dla graczy casualowych, którzy niekoniecznie chcą ostro wytężać szare komórki, a po prostu dobrze się bawić.

Po trzecie mamy ponownie do czynienia z tzw. trybem detektywa, który zupełnie nie zmienił się od poprzedniej części i który moim skromnym zdaniem jest równie pozbawiony sensu co ostatnio. Po wejściu do niektórych lokacji podświetla się 9 przedmiotów, które następnie musimy wskazać oraz ułożyć je w określonej kolejności. Niestety ta układanka nie ma nic wspólnego z detektywistyczną dedukcją, a bardziej z prostymi puzzlami.

Na plus z pewnością mogę zaliczyć pozostałe zagadki logiczne. Są one zróżnicowane i choć ich poziom nie jest wysoki, to trafiłam na dwie łamigłówki, które sprawiły mi problem. Z pozostałymi szesnastoma raczej każdy fan przygodówek powinien sobie poradzić (manipulacja światłem, puzzle, sekwencje pamięciowe, układanie rurociągu itp.) Aktualnie gra jest dostępna tylko w wersji angielskiej, co może sprawiać problemy zwłaszcza w sekwencjach z szukaniem obiektów. Na szczęście zawsze można użyć systemu podpowiedzi, który odnawia się po określonym czasie.

Podsumowanie

Jeśli szukacie ciekawej historii na jeden wieczór w ładnej oprawie graficznej za naprawdę niewielkie pieniądze zdecydowanie polecam zapoznać się bliżej z tym tytułem. Pamiętajcie jednak, że nie jest to żadne noir wyciskające z szarych komórek wszystko co się da, tylko przyjemne, liniowe „klikadło”.

Ocena: 80/100

Plusy:

+ Scenariusz

+ Oprawa audio-wizualna

+ Niska cena

+Różnorodne zagadki logiczne

Minusy:

– Za często powtarzające się sekwencje HOPA

– Tryb detektywa

Tytuł:

9 Clues 2: The Ward

Producent:

Tap it Games

Wydawca:

Artifex Mundi

Platforma:

PC

Data premiery:

17 wrzesień 2014

Cena:

24,25 zł Język: angielski

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.