Gry jako „krwawy sport”? Tak, ale nie w takim sensie w jakim myślicie

Krwiodawstwo nigdy nie było i pewnie nie będzie popularne. Zazwyczaj o oddawaniu krwi przypominamy sobie w sytuacji, w której to ktoś z naszej rodziny lub przyjaciół potrzebuje naszej pomocy. Pewna grupa osób z Kickstartera wpadła na pomysł jak połączyć przyjemne z pożytecznym.

Blood Sport to inicjatywa skierowana przede wszystkim dla graczy. Pomysłodawcy skonstruowali urządzenie, które lekko modyfikuje standardowy kontroler do gry. Zamiast sensora odpowiadającego za wibracje w grze, urządzenie będzie „wysysać” z nas krew. Oczywiście nad wszystkim czuwa technik, który wcześniej podłączy nas też do aparatury – takiej samej jak w centrach krwiodawstwa. Nie ma możliwości, by maszyna pobrała od nas więcej krwi niż byłoby to wskazane.

Gracz, który często będzie obrywał podczas rozgrywki np. od kuli czy granatu w strzelankach odda tym samym więcej krwi niż gracz, który radzi sobie lepiej w wirtualnym świecie. Twórcy mają nadzieję zorganizować specjalne wydarzenia, w których braliby udział słynni youtuberzy czy streamerzy, którzy podczas mini-turniejów oddawaliby krew i zachęcali do tego pozostałych uczestników. Na organizację takiej trasy potrzebne są jednak pieniądze i tu z pomocą ma właśnie przyjść Kickstarter. Jeśli udałoby im się pozyskać środki finansowe kampania ruszyłaby w okolicach marca, kiedy to na rynek wejdzie Battlefield: Hardline.

0
Źródło: Kickstarter
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.