Najgorsza impreza na której byłam – recenzja „SingStar: Mistrzowska Impreza”

Szczerze nie spodziewałam się, że marka, która w tym roku obchodzi już dziesięciolecie da taką plamę. Mamy tu do czynienia nie tylko z uwstecznianiem, ale z robieniem z potencjalnych klientów idiotów. Na pohybel marketingowej ściemie!

W 2004 roku nie było zbyt wielu gier imprezowych – nic dziwnego, że śpiewanie do konsoli odniosło taki sukces. W ciągu dekady sprzedano 26 milionów płyt i pobrano 25 milionów utworów. Ta marka towarzyszyła mi głównie na PS2 i szczerze mówiąc jest to jedyna gra na tej konsoli, którą odpalam do dzisiaj na domówkach.

„Mistrzowska impreza” miała być krokiem w stronę nowej generacji. Producent obiecywał jeszcze większe zaangażowanie w opcje społecznościowe, możliwość nagrywania własnych występów, wsparcie ze strony aplikacji mobilnej i kawał dobrej zabawy. Tymczasem, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu otrzymujemy produkt, który nie tylko nie dorównuje pierwszemu SingStarowi, ale wprowadza w błąd klienta.

Zacznijmy jednak od konkretów. Na płycie znajduje się 30 utworów z czego 10 polskich. O gustach muzycznych ciężko dyskutować, ale biorąc pod uwagę poprzednie edycje SingStarów ta wychodzi moim zdaniem dość kiepsko. Mamy trochę szlagierów radiowych w rodzaju „Nie mogę Cię zapomnieć”, „Ona tańczy dla mnie”, „Happy”, czy „Love Me Again”, mamy trochę smętów w stylu „Tak blisko”, „Pożyczony”, „Cisza”, „Za każdym razem” i pulę piosenek, które można ponucić sobie w głowie, ale śpiewane na głos nie dają już żadnego funu np. „Hey Brother”, „Royals” czy „Don’t You Worry Child”.

Oczywiście można wejść do PS Store i dokupić sobie dodatkowe utwory w cenie 5,75 zł, ale biblioteka na razie jest kiepska – bez porównania do tej znanej z PS3. Dodam jeszcze, że jeśli kupowaliśmy na PS3 jakieś utwory, to będziemy je mogli pobrać raz jeszcze na konsolę nowej generacji – o ile wylądują one w sklepie.

O ile jakość piosenek komuś przypadnie do gustu, a komuś niekoniecznie, tak nikomu z Was nie umkną wady w samej rozgrywce. Pierwszą zmianą w stosunku do poprzednich części gry jest możliwość wykorzystania aplikacji mobilnej jako mikrofonu. W teorii wyobrażałam sobie to tak – każdy uczestnik imprezy ściąga swoją apkę, wpisuje się do gry i „cała sala śpiewa z nami”. W praktyce zarówno aplikacja jak i cała rozgrywka ustawiona jest na maksymalnie… dwóch graczy. Serio! Jak to ma być „mistrzowska impreza” to ja chyba jestem z jakiejś innej bajki. W starych SingStarach mogło brać udział nawet 8 graczy. Zawód, oj zawód wielki.

Jakby tego było mało jakość działania tej aplikacji pozostawia sporo do życzenia. Co prawda łączy się ona bardzo szybko z PS4 (może też z PS3) poprzez sieć WiFi, ale opóźnienia wynikające z przetwarzania głosu kompletnie odbierają radość z zabawy. (Przy okazji muszę wspomnieć o idiotycznej wizualizacji marketingowej, w której na każdym zdjęciu czy trailerze gracze śpiewają do głośnika w smartfonie, a nie mikrofonu umiejscowionego na dole urządzenia!!!) Do śpiewania można wykorzystać headsety i to jest moim zdaniem najlepsze – choć nie pozbawione wad- rozwiązanie. Tym razem opóźnienia są minimalne, ale zawodzi poziom głośności. Choćbyśmy nie wiem jak nadzierali gardło, nasz wokal nagra się jakby z podziemi przez co możemy sobie podarować „dzielenie się wspaniałymi nagraniami z przyjaciółmi”. Trzecią opcją jest wykorzystanie mikrofonów od SingStara – przetestowałam te z wersji na PS2. Gra je wykrywa bez problemu, dźwięk jest wykrywany, ale nie rejestrowany… I tak źle i tak niedobrze.

Już samo to w moich oczach dyskredytuje tę grę, ale to jeszcze nie koniec rozczarowań. W informacjach prasowych i nawet w książeczce dołączonej do gry możemy przeczytać:

Graj solo w trybie jednego gracza, rywalizuj ze znajomym lub członkiem rodziny w trybie bitwy, śpiewaj w duecie w trybie współpracy albo połącz się z siecią społecznościową SingStar i prześlij wyzwania punktowe dla znajomych posiadających systemy PS3 i PS4″.
Wiecie w czym leży problem? Tu nie ma żadnego trybu współpracy. Możemy albo śpiewać solo, albo walczyć z drugim graczem. Nie wspomnę już o tym, że nie można śpiewać z kimś online (może doczekam się tego w następnej generacji konsol o.O). Sama opcja rzucania wyzwań to raczej zwyczajne dzielenie się rekordami. Nic specjalnego.

Lecimy dalej. „Korzystając z PlayStation Camera gracze mogą nagrywać klipy i pobierać obrazki oraz personalizować swą zawartość do późniejszego udostępniania”. Kolejna marketingowa bzdurka. Gra tworzona bowiem przez Sony Computer Entertainment blokuje możliwość nagrywania materiałów wideo z pozycji słynnego przycisku „Share”. Zapomnijcie też o transmitowaniu imprez z poziomu Twitcha. Po skończonej piosence jedyne co będziecie mogli zrobić to udostępnić losowo rejestrowany wycinek, cały klip lub fotki w sieci społecznościowej SingStara, na Facebooku lub Twitterze. Można też zapisać swój występ w galerii do użytku prywatnego. Być może to jakieś kwestie licencyjne, ale zupełnie nie widzę różnicy w udostępnianiu muzyki na żywo, a późniejszym jej publikowaniu w całości…

To jeszcze nie koniec gorzkich żali. „Znajdź i połącz się z nowymi znajomymi, oceniaj występy i zdobywaj doświadczenie oraz nagrody w grze, wykonując różne aktywności”. Gdy tylko zobaczyłam, że suma zdobytych punktów przekłada się na gwiazdki, które wypełniają pasek mojego doświadczenia byłam zaintrygowana. W menu przejrzałam nawet aktywności, za które mogłabym być jeszcze bardziej premiowana np. „zaśpiewaj 7 utworów z drugim graczem”. Spodziewałam się, że za odblokowanie konkretnej rangi otrzymam gratisowe piosenki, nowe efekty wizualne czy chociażby zniżkę na zakupy. Gdzież tam. Nie znajdziecie tu żadnych bonusów. ŻADNYCH. Nabijanie doświadczenia skutkuje JEDYNIE tym, że osoby z sieci społecznościowej zobaczą Waszą rangę… Motywacja do masterowania piosenek i wykonywania wspomnianych aktywności jest zerowa. Sony, czy Wy tą grę robiliście na kolanie?

A mogło być tak pięknie

Bardzo przypadł mi do gustu odświeżony, nowoczesny interfejs gry – wszystko chodzi płynnie i szybko. Piosenki są ułożone alfabetycznie, a do rozpoczęcia zabawy wystarczą trzy kliknięcia. Poziom trudności został znacznie podwyższony przez co maksymalną ilość punktów można uzyskać chyba tylko przykładając mikrofon do telewizora;). Świetnym pomysłem jest wykorzystanie rozszerzonej rzeczywistości – możemy nie tylko oglądać siebie na ekranie podczas występów ale też urozmaicać go efektami wizualnymi (filtry, wirtualne maski dla graczy). Dostęp do galerii społeczności jest szybki i przeglądanie wyczynów amatorów śpiewania wciąga jak YouTube. Tylko cóż z tego, skoro gra w swojej istocie cofnęła się o dekadę. Zrezygnowano nawet z tak podstawowej funkcji jak dodawanie imion graczy – teraz po każdej piosence należy wpisywać je ręcznie na listę wyników. A przecież powinno być imprezowo – szybko i efektownie… W ustawieniach znajdziemy funkcję redukcji wokalu artysty, która w teorii przyniosłaby fajną świeżość do serii. W praktyce jednak ona w ogóle nie działa – czy zostawimy ją włączoną czy nie, głos wokalisty jest tak samo głośny, a nas praktycznie nie słychać.

Naprawdę nie wiem komu ten tytuł mógłby sprawić radość. Może osobom, którym nie zależy na nagrywaniu piosenek w dobrej jakości, którym nie będzie przeszkadzać opóźnione echo własnego głosu i które imprezują tylko parami. SingStar do tej pory był bezkonkurencyjny, ale nie dlatego, że był jedynym karaoke na platformach Sony. To była sprawdzona, dobra marka. „Mistrzowska impreza” to w mojej opinii półprodukt niegodny wydania. Boję się trochę, że gra i tak się świetnie sprzeda – jak każda pozostała część -, a skoro na rynku brakuje alternatyw producent pójdzie na łatwiznę i zamiast zająć się łataniem opisanych w tym tekście dziur, zafunduje kolejny pakiet 30 piosenek…

Ocena: 30/100

Plusy:

+ odświeżony, nowoczesny interfejs

+ 30 piosenek w dobrej cenie

+ możliwość wykorzystania smartfona jako mikrofonu

+ efekty wizualne i dostęp do galerii społecznościowej

Minusy:

– Opóźnienia rejestrowanego dźwięku (zwłaszcza widoczne przy korzystaniu z aplikacji)

– Dźwięk nagrywa się zbyt cicho (w przypadku dedykowanych mikrofonów wręcz w ogóle)

– Tryb tylko dla maksymalnie dwóch graczy

– Brak możliwości zapisywania filmu na dysku konsoli/ transmisji na Twitch/ Share Play

– Nie nagradzane niczym wyzwania dodatkowe

– Nie działająca funkcja redukcji wokalu

– Utwory z wcześniejszych wersji płytowych na PS3 nie są brane pod uwagę (można pobrać tylko piosenki zakupione drogą elektroniczną)

Tytuł:

SingStar: Mistrzowska Impreza (ang. SingStar: Ultimate Party)

Producent:

Sony Computer Entertainment London Studio

Wydawca:

Sony Computer Entertainment

Platforma

: PS3, PS4

Data premiery

: 5.11.2014

Cena:

99 zł (PS3), 109 zł (PS4)

Język:

polski

PEGI:

3

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.