Blizzard ucieka „do przodu”

Pamiętacie potężne studio Blizzard, które gry wydawało rzadko, ale jak już coś wydało, to był to hit na długie lata? Pamiętacie ponad 15 milionów abonentów w World of Warcraft? To jesteście starzy. Obecnie najpopularniejsza gra Blizzarda to...darmowa karcianka Hearthstone, dostępna również na urządzenia mobilne.

World of Warcraft ma się coraz gorzej – liczba abonentów wciąż spada i jedyne, co może uratować tę grę to nowy dodatek. Poprzedni dodatek też miał ją uratować, tak samo jak uratować ją miał ten przedostatni…

Diablo 3 nigdy nie okazało się tak samo dobre, jak Diablo 2. Jedynym plusem jest pojawienie się tego tytułu na konsolach, jednak problemy z mechaniką, balansem, domami aukcyjnymi itd. sprawiły, że Blizzard nigdy nie chciał za bardzo pochwalić się liczbą aktywnych graczy, którzy nadal logują się na serwery Battle.net.

Starcraft 2 nigdy nie odzyskał utraconego, po tym jak Broodwar było już bardzo starą grą, pierwszego miejsca, jeśli chodzi o e-sport. Obecnie najpopularniejsza gra Blizzarda to… darmowa karcianka Hearthstone, w którą możecie pograć nawet na swoim telefonie.

Studio na szczęście jeszcze nie ma zamiaru się poddawać. Niedawno dowiedzieliśmy się, że Blizzard szuka już ludzi do prac nad kolejną częścią (bądź dodatkiem) do…

Diablo!

Oprócz tego, przedstawiciele studia, zapytani przez fanów odpowiedzieli, że „niewykluczone”, że powstanie kolejna część RTS-a w świecie Warcraft, zaraz po tym, jak skończą ze Starcraftem 2.

Do tego też Blizzard zarejestrował właśnie markę Compete, która ma stać się platformą do organizowania imprez e-sportowych. Jak znamy życie, to na początku platforma ta będzie dostępna tylko dla gier Blizzarda, jednak z czasem… kto wie.

Nie zapominajmy też o nadchodzącej strzelance drużynowej Overwatch, która trafi w nasze ręce za niecałe pół roku.

0
Źródło: blizzard
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.