Kanadyjczycy chcą zbudować 20-kilometrową wieżę

Ma być... nadmuchiwana.

Wyścig wysokich konstrukcji jest znacznie spokojniejszy od Formuły 1 czy biegu na 100 metrów mężczyzn – co kilka, czasem nawet kilkanaście lat powstaje wieżowiec, który patrzy na rywali z góry. Czasem tylko zdarzają się sytuacje, że nowe najwyższe budynki powstają w kilku miejscach świata równocześnie, i wtedy zaczynają się podchody, mające na celu oszukanie rywali, takie jak np. oficjalne zakończenie budowy, a później (gdy rywale też już zakończą kilka metrów wyżej) dołożenie dodatkowej wieżyczki lub paru pięter. Mowa oczywiście o wieżowcach, natomiast warto dodać, że powstają również inne wysokie konstrukcje, takie jak chociażby maszt radiowy w naszym polskim Konstantynowie, przez wiele lat dzierżący tytuł najwyższej konstrukcji na świecie. Miał ponad 646 metrów wysokości i pokonał go dopiero Burdż Chalifa (829 m wysokości całkowitej).

To teraz wyobraźcie sobie przeskok z tych nieco ponad 800 metrów na… 20 kilometrów. Właśnie na takiej wysokości ma być usytuowana platforma niezwykłej wieży, której konstrukcję opatentowali kanadyjscy inżynierowie. Niezwykłej i wielofunkcyjnej, ponieważ z założenia miałaby ona służyć do trzech rzeczy: pozyskiwania energii elektrycznej z ruchów powietrza (elektrownia wiatrowa), turystyki (całkiem niezły punkt widokowy) i… wystrzeliwania rakiet i promów kosmicznych.

Jak obliczają naukowcy z Uniwersytetu w Toronto kierowani przez Brendana Quine, nie tylko pozwoliłoby zredukować to koszty związane z paliwem zużywanym przy starcie aż o 30 procent, lecz w ogóle zmieniłoby sposób konstruowania pojazdów kosmicznych. Przy czym to dopiero początek, bo docelowo zastosowana technika ma umożliwić wzniesienie budowli wysokich nawet na… 200 kilometrów, co naprawdę może przyczynić się do zrewolucjonizowania podróży kosmicznych. Na razie naukowcy chcą zacząć jednak od skromnych 15 kilometrów, co – po umieszczeniu budowli na wysokiej górze – ma się przełożyć na 20 kilometrów wysokości nad poziomem morza.

Cała konstrukcja ma być… nadmuchiwana, a konkretniej – ma składać się ze 100 modułów o długości 150 metrów i średnicy 230 metrów, wypełnionych wewnątrz nadmuchiwanymi rurami o średnicy 2 metrów. Każdy taki moduł byłby też wyposażony w żyroskopy i pełen zestaw aktywnych systemów stabilizacyjnych, a całość miałaby ważyć około 800 tysięcy ton.

Na razie naukowcy stworzyli model nadmuchiwanej wieży o wysokości 7 metrów (6 modułów, wewnątrz wykonane z polietylenu rurki o średnicy 8 cm). Cóż, od czegoś trzeba przecież zacząć…